Partnerski układ

Z Jerzym Bielcem, dyrektorem Biura Informatyki Polskiego Koncernu Naftowego Orlen, rozmawia Andrzej Gontarz.

Z Jerzym Bielcem, dyrektorem Biura Informatyki Polskiego Koncernu Naftowego Orlen, rozmawia Andrzej Gontarz.

Dlaczego taka firma, jak PKN Orlen, zdecydowała się wspierać inicjatywę zorganizowania w Płocku Międzynarodowej Konferencji "Techniki Monitoringu, Bezpieczeństwa i Ratownictwa w Systemach Wieloagentowych" MSRAS 2004?

Jerzy Bielec

Jerzy Bielec

Konferencja jest imprezą oficjalnie inaugurującą działalność Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego, który został utworzony wspólnie przez Orlen i Urząd Miasta. Nasz koncern przechodzi obecnie reorganizację. Jednym z jej celów ma być podniesienie wartości firmy. Podejmujemy wiele inicjatyw zmierzających do poprawy efektywności, podniesienia jakości, automatyzacji procesów itp. Chodzi o to, by maksymalnie zoptymalizować funkcjonowanie firmy. Chcemy jednak te niezbędne zmiany przeprowadzić tak, aby nie ucierpieli na tym ludzie. Stąd m.in. pomysł powołania Parku, który w założeniach ma dawać zatrudnienie dużej grupie osób oraz przyczyniać się do rozwoju zarówno miasta, jak i koncernu. Na jego terenie mogą być podejmowane różne, nowatorskie inicjatywy, które nie miałyby szansy realizacji w innych warunkach.

Czy tematyka konferencji może być pomocna przy rozwiązywaniu praktycznych problemów wynikających z codziennej działalności koncernu?

Jedną z pierwszych firm założonych na terenie Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego jest Instytut Wspomagania Procesów Decyzyjnych. Pracują w nim matematycy, którzy zajmują się m.in. badaniami zbiorów przybliżonych, czyli takimi sytuacjami, których nie da się opisać za pomocą jednego wzoru, zjawiskami mającymi swoje źródła, uwarunkowania, punkty odniesienia w wielu różnych środowiskach. Bardzo ważne jest określenie sposobów skutecznego, wspólnego zarządzania takimi procesami. Do tego mają służyć tzw. techniki wieloagentowe. Chcemy je wykorzystywać do działań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa w naszych systemach teleinformatycznych.

Mogą posłużyć do uzupełnienia naszych sposobów radzenia sobie z problemami z tej dziedziny. W jakich konkretnie sytuacjach można się do nich odwołać?

W funkcjonowaniu systemów IT w przedsiębiorstwie wiele problemów bierze się z tego, że pod ich adresem jest kierowanych sporo, często sprzecznych z sobą, oczekiwań i wymagań. Uwarunkowania te mogą być najróżniejszej natury - technicznej, organizacyjnej, prawnej, biznesowej, psychologicznej itp. Każdy system komputerowy ma już własną specyfikę, własne ograniczenia, które ukierunkowują jego działanie w taki, a nie inny sposób. Na to nakładają różnorodne żądania użytkowników - czego innego chce zarząd, czego innego dział marketingu. Zasady dostępu do danych są jednak w wielu sytuacjach określone przez przepisy Ustawy o ochronie danych osobowych czy Ustawy o ochronie informacji niejawnych. Poszczególne działy w firmie chciałyby jednak korzystać z informacji przede wszystkim w sposób określony przez własne, biznesowe preferencje. I tak dalej. Na funkcjonowanie jednego systemu informatycznego nakłada się wiele różnych wymagań pochodzących z różnych źródeł.

Trzeba znaleźć taki sposób zarządzania, aby, uwzględniając wszystkie oczekiwania, ograniczenia i możliwości, zapewnić spójność systemu, zebrać informacje w jedną, zintegrowaną całość. Trzeba do tego wykorzystywać nie tylko narzędzia do zarządzania siecią czy infrastrukturą teleinformatyczną, ale też narzędzia do zarządzania pochodzącymi z wielu miejsc żądaniami użytkowników informacji. Do tego właśnie mogą posłużyć techniki wieloagentowe.

Jaki charakter przybierze Państwa współpraca ze środowiskiem naukowym? Czy jest planowana np. realizacja wspólnych projektów badawczo-rozwojowych?

My patrzymy na to zagadnienie inaczej. Jako biznes chcemy stworzyć sobie możliwość komunikowania się z przedstawicielami świata nauki. Chodzi o to, abyśmy mogli informować, jakie mamy problemy, jakie mamy potrzeby. Tak, aby ci, którzy zajmują się sferą badań, wiedzieli, co jest jeszcze do zrobienia, gdzie są wymagające ich zaangażowania sytuacje. Stosujemy często rozwiązania, które nie zawsze są do końca skuteczne. Środowisko naukowe powinno o tym wiedzieć i starać się zaproponować nam możliwości usprawnienia naszych działań, wdrożenia nowych, skuteczniejszych rozwiązań.

My nie chcemy inwestować w tego rodzaju badania naukowe, nie jesteśmy firmą informatyczną. Chcemy inwestować w wartościowe rozwiązania i produkty, które pozwolą nam podnieść jakość naszej działalności. W sferze IT będziemy wykorzystywać to, co służy podnoszeniu wartości naszej oferty. Będziemy poszukiwać naukowców, którzy by chcieli z nami współpracować, ale na zasadzie: mamy takie a takie problemy, pokażcie, że potraficie je rozwiązać, wtedy zastanowimy się nad skorzystaniem z waszej oferty.

Nie wierzy Pan w użyteczność tzw. badań podstawowych?

Biznes musi być opłacalny. I na podstawie tej przesłanki muszą być podejmowane wszelkie decyzje o współpracy ze środowiskiem naukowym. Nie znaczy to, że nie należy w ogóle prowadzić jakichkolwiek, czysto teoretycznych rozważań. Są one potrzebne. W oparciu o założenia, jakie robią naukowcy, można np. próbować budować nowe procesy. W takich sytuacjach przydaje się wiedza pochodząca z symulacji, np. co się stanie, gdy zabraknie jednego agenta w systemie. Warto zobaczyć, jakie wnioski płyną dla nas z tego typu ćwiczeń. To nie zmienia jednak faktu, że motorem działań biznesowych musi być w każdej sytuacji nastawienie na maksymalizację zysku.

Jaki zatem cel przyświecał zarówno pomysłowi powołania Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego, jak i zaangażowania się w organizację konferencji?

Naszym podstawowym celem w tym zakresie jest stymulowanie rozwoju miasta, a nie bezpośrednie wykorzystanie wyników badań naukowych. Oczywiście, będziemy starali się to robić, ale nie jest to obecnie nasz cel pierwszorzędny. Bardziej chodzi nam o stworzenie warunków sprzyjających rozwojowi miasta i regionu. Chcemy zachęcić młodych ludzi do większej aktywności, szukania możliwości realizacji swoich celów życiowych tu, w Płocku. Marzy nam się m.in. stworzenie silnego środowiska akademickiego, gdzie byliby najlepsi z najlepszych z całego świata. Co stoi na przeszkodzie, aby stworzyć ośrodek wymiany naukowej, wymiany intelektualnej, do którego można by było zapraszać na wykłady największe sławy naukowe? Konferencja MSRAS to jeden z pierwszych kroków w tym kierunku. Przyjechali na nią najlepsi, którzy zajmują się systemami wieloagentowymi, z prof. Lotfi Zadehem na czele.