Nieustająca informatyzacja poczty

Z Krzysztofem Mikszą, dyrektorem Biura Informatyki Poczty Polskiej S.A., rozmawia Olo Sawa.

Z Krzysztofem Mikszą, dyrektorem Biura Informatyki Poczty Polskiej S.A., rozmawia Olo Sawa.

Poczta wchodzi w fazę największych inwestycji związanych z informatyzacją. Podejmowane są najważniejsze decyzje, organizowane najtrudniejsze przetargi. Czy nie boi się Pan fiaska całego przedsięwzięcia?

Informatyzacji poczty nie zaczęliśmy dziś, ale już w latach 70., tworząc na komputerach Mera, a później IBM PC całe informatyczne zaplecze, tzw. back office. Komputery wówczas były za drogie, by stały przy każdym pocztowym okienku. Wykorzystywaliśmy je natomiast do prowadzenia większości operacji, które w ciągu dnia były zapisywane na papierze. Z zaplecza tego nie rezygnujemy także obecnie, kiedy stać nas na terminale w każdym urzędzie, a aplikacji nie pisze się w językach, posługujących się głównie poleceniami typu GOTO.

Posługujemy się również narzędziami i bazami danych Oracle lub standardowych środowisk pracy, np. Unix i Windows NT dla systemów dziedzinowych. Dlatego nie boję się, że poniesiemy porażkę w informatyzacji Poczty, gdyż jest ona w naszym przypadku procesem, a nie realizowanym ad hoc przedsięwzięciem. Możemy ponieść klęskę w jednej dziedzinie, przy wdrażaniu jednego systemu, ale tych systemów i dziedzin jest tak wiele, że nie sądzę, aby można myśleć o porażce całej informatyzacji.

Nasz projekt jest inwestycją długofalową. Zaczął się w latach 70. i trwać będzie długo. Stworzenie sieci szkieletowej w tym roku nie traktuję jako wielkiego przedsięwzięcia, ale jako kolejny krok, byśmy mogli na poczcie coraz efektywniej korzystać z komputerów. Mój odpowiednik w poczcie francuskiej, odpowiedzialny za informatyzację, ma na koncie 10 tys. skomputeryzowanych urzędów, najwięcej w Europie. Zwykł mawiać, że nie bezsensowną gonitwą za technicznymi nowinkami realizuje się duże przedsięwzięcie informatyczne, ale mozolną, ewolucyjną pracą, obliczoną na dziesiątki lat. Pod tym stwierdzeniem mogę podpisać się i tak zamierzam prowadzić nasze informatyczne działania.

Według Pana przewidywań, wydatki na informatyzację Poczty będą na początku przyszłego wieku największe. Dlaczego?

Sprzęt i oprogramowanie starzeją się. Jeśli w roku 1998 wydamy na informatyzację 30 mln zł, to po 5 latach będziemy musieli wymienić komputery i zmodernizować oprogramowanie. Oczywiście, nie wszystkie komputery na poczcie wymieniane są od razu. Sprzęt z rejonowych urzędów trafia do placówek pocztowych w mniejszych miastach, a stamtąd do urzędów na prowincji.

Dwa lata temu był Pan autorem kontrowersyjnej decyzji wybrania do tworzenia systemu obsługi urzędu pocztowego małej gdańskiej firmy, zatrudniającej 10 osób, spośród 5 największych światowych koncernów. Czy teraz postąpiłby Pan podobnie?

Nie podobnie, ale tak samo. Teraz mała gdańska firma Postdata zatrudnia 20 osób, a jej udziałowcem jest m.in. Poczta Polska. Postdata modernizuje dla nas i przy naszym współudziale system obsługi urzędu, tak aby zapewnić komunikację każdej placówki pocztowej w ramach sieci teleinformatycznej.

Informatyzacja jest procesem. Gdybyśmy nie wdrożyli prostego systemu obsługi urzędu pocztowego, nie przekonalibyśmy ludzi do informatyzacji, nie wiedzielibyśmy, jakie dane, w jakiej liczbie muszą być przetwarzane i do kogo powinny trafiać. I jeszcze jedno: wybór "małej, gdańskiej firmy" pozwolił nam na utrzymanie tempa informatyzacji urzędów pocztowych i zaoszczędzenie milionów zł.

Jest Pan zwolennikiem informatyzacji siłami firm zewnętrznych...

Nie do końca. Uważam, że proste wdrażanie oprogramowania bądź instalacja komputerów i terminali może być wykonana naszymi siłami. Firmy zewnętrzne pojawiają się wtedy, gdy istnieje konieczność migracji na nową technologię. Poczty nie stać na utrzymywanie zespołu programistów, którzy byliby wykorzystywani "od święta". Dlatego też o fachową pomoc zwracamy się do wyspecjalizowanych przedsiębiorstw. Natomiast eksploatacja i utrzymanie systemów jest wykonywana zwykle we własnym zakresie lub za pośrednictwem takich firm, jak Postdata.


TOP 200