Nie zapomnimy o korzeniach

Z Tomaszem Bochenkiem, dyrektorem generalnym Microsoft w Polsce, rozmawia Dorota Konowrocka.

Z Tomaszem Bochenkiem, dyrektorem generalnym Microsoft w Polsce, rozmawia Dorota Konowrocka.

Światowa premiera Windows XP odbyła się 25 października. Dlaczego sądzi Pan, że XP będzie się sprzedawać, skoro po premierze Windows 98, Me i 2000 trudno było zaobserwować "gorączkę zakupów"?

Wiara w Windows XP nie jest tylko moją wiarą. Wydaje mi się, że ten produkt wzbudził olbrzymie zainteresowanie w całej branży. Rzeczywiście widać różnicę w stosunku do poprzednich edycji Windows. Zmiany są widoczne przede wszystkim z perspektywy użytkownika indywidualnego, takiego, który dotychczas korzystał z Windows 95, 98 czy nawet Windows Me. Windows XP oparto na jądrze Windows 2000 Professional, dzięki czemu jest bardziej niezawodny i stabilny. Z drugiej strony łatwiejsze są obróbka i transfer obrazu i dźwięku, a także korzystanie z systemu. Wydaje się więc, że tempo akceptacji nowej wersji systemu będzie szybsze niż dotąd. Już teraz istnieje dużo aplikacji i gier gotowych do pracy z najnowszą wersją naszego systemu operacyjnego.

Każda kolejna wersja Windows pod pewnymi względami jest bardziej stabilna i łatwiejsza w użytkowaniu. To nie jest argument, który może przekonać użytkowników. Analitycy są zdania, że czarnym koniem Microsoftu w XP ma być Windows Messenger, umożliwiający współpracę online i prowadzenie telekonferencji.

Messenger jest jednym z elementów, który podnosi efektywność komunikacji i współpracy użytkowników w sieci, ale w żadnym systemie nie można wskazać jednej cechy, która decyduje o jego przewadze. System albo spełnia wymagania użytkownika, albo nie. Jedna funkcja raczej nie decyduje o wartości systemu. W przypadku Windows XP.jest to wiele funkcji usprawniających pracę w dobie informacji cyfrowej.

Z kim konkuruje w tej chwili Microsoft? Wydaje się, że na rynku systemów dla komputerów PC nie macie już konkurencji i dlatego wchodzicie na nowe obszary, na których innym firmom udało się już odnieść sukces.

Jesteśmy przekonani, że nawet na rynku systemów operacyjnych dla użytkowników indywidualnych konkurencja nadal jest silna. Półtora roku temu dziennikarze mówili, że dni Microsoftu są policzone ze względu na rozwiązania bezpłatne. Choć dziś już takich głosów nie słyszę, to ciągle pojawiają sięĘnowe firmy walczące z nami o zdobycie rynku. Każdego dnia musimy zabiegać o naszych klientów. Wbrew pozorom mamy bardzo dużą grupę konkurentów. Tradycyjnie w różnych segmentach rywalizujemy z firmami Oracle i Sun, a w usługach internetowych z AOL Time Warner. Gdzie ujawnią się następni konkurenci? Każda firma poszukuje nowych obszarów wzrostu. Ogłosiliśmy strategię .NET, a już pół roku później pojawiły się alternatywne propozycje, m.in. AOL Time Warner i Sun Microsystems. Trudno powiedzieć, kto będzie rywalem za rok.

Gdy Microsoft zajął się usługami identyfikacji online - Windows Passport - krytycy podnieśli alarm, że to tylko kolejna próba wykorzystania dominacji firmy...

Rozumiem reakcję konkurentów i ich zarzuty, że jest to kolejny obszar, którym Microsoft chce zawładnąć. Ale tak naprawdę tego rynku jeszcze nie ma. Chcemy dopiero zbudować podstawę do świadczenia takich usług. Bez autentykacji trudno sobie wyobrazić rozwiązania .NET. Trudno też sobie wyobrazić prawdziwy rozwój w erze cyfrowej. Sądzę, że wszyscy marzą o jednym dokumencie, który będzie pełnił rolę uniwersalnego identyfikatora.

Jaką firmą będzie Microsoft za 5, 10 lat? Ile jest prawdy w tym, że Microsoft konsekwentnie realizuje strategię transformacji od dostawcy oprogramowania do "globalnej firmy oferującej na zasadach subskrypcji usługi - od komunikacji po rozrywkę"?

Niewątpliwie czeka nas ogromna rewolucja. Jednym z czynników katalizujących rozwój Microsoftu jest pojawienie się i wszechobecność Internetu; drugim - pojawienie się XML. Stąd strategia .NET, wizja oprogramowania dostarczanego jako usługa dostępu do dowolnej informacji z dowolnego miejsca, w dowolnym czasie, z dowolnego urządzenia, a także wizja integracji rozwiązań bazujących często na zupełnie różnych systemach. To jest rewolucja, którą będziemy obserwować w najbliższych latach, rewolucja największa od wprowadzenia komputera osobistego. To oczywiste, że każda firma chce rosnąć i rozwijać się, jesteśmy jednak i pozostaniemy producentem oprogramowania.