Nie będzie KOT-a

Z Antonim Mężydło, posłem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Infrastruktury, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Z Antonim Mężydło, posłem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Infrastruktury, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Niedawna nominacja Anny Streżyńskiej na podsekretarza stanu odpowiedzialnego za dział Łączność w Ministerstwie Transportu i Budownictwa nieco zaskoczyła branżę telekomunikacyjną, która zdążyła się już przyzwyczaić do myśli, że zaraz po powołaniu rządu powstanie nowy regulator rynku telekomunikacyjnego, a na jego czele stanie właśnie Anna Streżyńska...

Jedno nie przeczy drugiemu. Anna Streżyńska ma m.in. przygotować nowelizację Prawa telekomunikacyjnego, tak aby efektywniej niż dotąd wspomagało ono rozwój konkurencji na polskim rynku. Urząd Komunikacji Elektronicznej na pewno powstanie. Mamy już stosowne projekty ustaw, które jednak - z uwagi na uwarunkowania czasowe - będą w Sejmie prowadzone przez drogę legislacyjną jako projekty poselskie. Anna Streżyńska, jako znakomity fachowiec, posiadający duży autorytet na rynku, może zostać jego szefem, choć tutaj oczywiście ostateczna decyzja należy do premiera.

Kiedy powstanie Urząd Komunikacji Elektronicznej?

Zależy nam na tym, aby miało to miejsce 1 stycznia 2006 r. Nowy regulator powstanie na bazie Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, przejmując część kompetencji leżących w chwili obecnej po stronie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, związanych z gospodarką częstotliwościami. Czas na stworzenie regulatora zintegrowanego, obejmującego zakresem swoich kompetencji również Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, przyjdzie później.

Jednym z pomysłów Prawa i Sprawiedliwości na wzmocnienie konkurencji na rynku telefonii komórkowej jest wprowadzenie operatorów wirtualnych, ale przecież nie można tu niczego rynkowi nakazać.

Nie będzie KOT-a

Jeszcze w Sejmie poprzedniej kadencji chcieliśmy przeforsować zmiany prawa, które by to ułatwiały. Zależało nam m.in. na ułatwieniu wejścia na rynek czwartemu operatorowi komórkowemu, wybranemu w tegorocznym przetargu. Chodziło tu m.in. o uproszczenie i przyspieszenie procedur wydania przez regulatora decyzji o roamingu krajowym. Niestety, nie mieliśmy wówczas odpowiedniej siły przebicia i projekt upadł na poziomie Komisji Infrastruktury.

Dlatego chcąc nadrobić stracony czas, musimy podjąć specjalne kroki. Jedynym operatorem z tego rynku, na który państwo ma realny wpływ, jest Polkomtel. W zarządzie tej spółki muszą się znaleźć osoby, które niezwłocznie podejmą decyzje o dopuszczeniu na rozsądnych, rynkowych warunkach zainteresowanych operatorów wirtualnych MVNO w sposób i na zasadach zgodnych z interesem Plusa. Sądzę, że będzie to korzystne zarówno dla rynku, jak i samego operatora.

W jeszcze kilku innych spółkach telekomunikacyjnych, w których większościowe udziały ma państwo, panuje pewna nerwowość, której przyczyną jest niepewność, czy i kiedy zmienią się ich zarządy...

To oczywiście pytanie, które powinno być adresowane do ministra skarbu. Oczywiście w tych spółkach sytuacja nie jest aż tak nagląca, jak w przypadku Polkomtela. Odnośnie do tego ostatniego operatora, chodzi już nawet nie tyle o pilną potrzebę wspomożenia konkurencyjności rynku, co o zapobieżenie zjawiskom, które tam mają miejsce. Polkomtel chce bowiem wpuścić do swojej sieci jednego i tylko jednego operatora wirtualnego. Można się jedynie domyślać, że celem tych działań jest to, aby kierująca tą spółką grupa menedżerów mogła sobie zapewnić bezpieczne lądowanie.

A Dialog, Exatel, Telekomunikacja Kolejowa czy NASK?

Wszystkie te spółki to wartościowe podmioty, które trzeba dobrze sprywatyzować. Określenie "dobrze" oznacza tutaj, że inaczej niż miało to miejsce przy prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej - musi się to odbyć z korzyścią dla państwa i rynku. Oczywiście wymaga to wcześniejszej ich restrukturyzacji, zapewne z udziałem fachowych firm trzecich. Nie sądzę, aby obecne ich zarządy były zdolne do dobrego przygotowania tych firm do prywatyzacji.

Niektórzy twierdzą jednak, że państwo powinno pozostawić sobie jednego operatora dysponującego ogólnopolską siecią szkieletową, bo tego wymaga bezpieczeństwo państwa, bo na bazie takiego operatora można zbudować sieć dla administracji publicznej...

Uważam, że to niemądry pomysł. Dzisiaj państwo nie powinno się angażować w takie inwestycje infrastrukturalne. Przecież do budowy sieci dla administracji wystarczą przemyślane i dobrze zorganizowane przetargi wśród działających już na rynku operatorów.

Poprzedni rząd miał pomysł stworzenia - poprzez fuzję wszystkich podmiotów, w których udziały ma skarb państwa - silnego państwowego operatora, który dałby realną przeciwwagę dla Telekomunikacji Polskiej.

Ma pan zapewne na myśli Krajowego Operatora Telekomunikacyjnego, tzw. KOT-a. Jestem temu zdecydowanie przeciwny. To już nie te czasy. Rynek będzie się rozwijał bez takiego materialnego zaangażowania ze strony państwa. Dobrze znam sytuację w Poczcie Polskiej i wiem, do czego prowadzi funkcjonowanie takich wielkich organizmów państwowych. Lepiej tego w telekomunikacji uniknąć. Warto zauważyć, że największą konkurencję dla Telekomunikacji Polskiej stanowią nie alternatywni operatorzy z własną infrastrukturą, ale Tele2. Państwo powinno zająć się mądrą regulacją rynku telekomunikacyjnego, tak aby m.in. zbudować w Polsce szybko rynek dostępu szerokopasmowego do Internetu.

Idzie nowe

Pierwszą z zapowiadanych zmian we władzach spółek telekomunikacyjnych jest nominacja Krzysztofa Mateya na stanowisko prezesa Telekomunikacji Kolejowej. Zastąpił on na tym stanowisku Marka Miśko. Według oficjalnego komunikatu "decyzja związana jest ze zmianami w zakresie strategii rozwoju spółki". Krzysztof Matey przez kilka lat był redaktorem naczelnym i wydawcą magazynu PC World Komputer. Przez ostatnie 5 lat zajmował się doradztwem z zakresu marketingu i public relations.

(Nie)oczekiwana zmiana warty

Anna Streżyńska została nowym podsekretarzem stanu odpowiedzialnym za dział Łączność w Ministerstwie Transportu i Budownictwa. Zastąpiła na tym stanowisku Wojciecha Hałkę.

Anna Streżyńska, dyrektor Centrum Studiów Regulacyjnych, była wcześniej typowana jako niemal pewny kandydat na stanowisko prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Docelowo miała objąć kierownictwo tzw. zintegrowanego operatora - Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Obecna nominacja nie oznacza jednak rezygnacji z tych planów przez obóz rządowy - z dużym prawdopodobieństwem należy ją traktować jako kilkumiesięczny etap przejściowy. Anna Streżyńska musi bowiem przygotować legislacyjny fundament potrzebny do dokonania daleko idących zmian regulacyjnych rynku telekomunikacji i mediów elektronicznych w Polsce, jak również pro-konkurencyjnych zmian Prawa Telekomunikacyjnego.


TOP 200