Na gorąco: Grzegorz Tomasiak

Nowy prezes zarządu Wirtualnej Polski, były dyrektor ds. techniki w Grupie TP i szef IBM Polska, o telewizji w Internecie.

Nowy prezes zarządu Wirtualnej Polski, były dyrektor ds. techniki w Grupie TP i szef IBM Polska, o telewizji w Internecie.

W TP uczestniczył pan w tworzeniu telewizji IP, teraz w Wirtualnej Polsce rozwija pan projekt telewizji internetowej. Czym te projekty się różnią?

To zupełnie inne telewizje. Telewizja internetowa, którą uruchomiliśmy w Wirtualnej Polsce pod marką WPtv została stworzona z myślą o widzu, zerkającym na przekazy multimedialne w podobny sposób, jak korzysta się z tradycyjnego portalu internetowego, podczas pracy przy komputerze, korzystania z Internetu w innych celach, w dowolnym miejscu i czasie. Skupiamy uwagę użytkownika niejako przy okazji i na krótko, oferując kilkuminutowe programy, chociaż można je odtwarzać również w ciągach, tak jak zwykłą telewizję.

A jak wyglądała telewizja w Grupie TP?

Telewizja na platformie IP, którą na swoich łączach oferuje TP, zakłada oglądanie na dużym ekranie telewizora. Obejmuje wymagania jakościowe, których oczekuje się od telewizji cyfrowej, również w wysokiej rozdzielczości. W pakietach programowych widz otrzymuje wiele kanałów przygotowanych w formie, do której jest przyzwyczajony. Chociaż pojawia się coraz więcej cech interaktywności - narzędzia ułatwiające wybór i korzystanie z wielu nowych możliwości. Widz może np. korzystać z wirtualnej wypożyczalni filmów, gdzie już teraz jest dostępnych ok. 1500 tytułów.

Te projekty są realizowane w różnych zespołach, czy jest między nimi konkurencja?

Przyjęliśmy, że konieczna jest równoległa realizacja kilku zupełnie różnych form przekazu telewizyjnego. One nie konkurują ze sobą, tylko się uzupełniają, sprawiają, że nasza oferta staje się pełna. To telewizja internetowa, IPTV, telewizja satelitarna i niedługo - mam nadzieję - również telewizja mobilna. W każdym przypadku są nieco inne wyzwania.

Jakie ma zalety telewizja internetowa?

Portal telewizji internetowej, do której dostęp może mieć każdy, jest dostosowany do nowych sposobów korzystania z treści multimedialnych. Proponujemy nowoczesny interfejs, w którym użytkownik może wybierać spośród kilku obszarów tematycznych, ułatwiający wybór tego, co chciałby oglądać według swoich indywidualnych upodobań. Użytkownik może skorzystać z zaproponowanych programów lub je samodzielnie komponować w oparciu o zasoby archiwalne kilku tysięcy audycji.

A wspomniane telewizja satelitarna i mobilna?

Cyfrowa platforma satelitarna ma radykalnie poszerzyć zakres dostępu telewizji naziemnej, która musi pokonywać bariery związane z zasięgiem nowoczesnej infrastruktury sieciowej. Telewizja mobilna to na razie przyszłość, uwarunkowana wynikiem przetargu ogłoszonego przez Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Wydaje się, że doświadczenie telewizji internetowej, dla której tworzycie krótkie formy, nazywane mobizodami, będzie można wykorzystać w telewizji mobilnej?

Nie mogę mówić na temat przyszłych, hipotetycznych kierunków strategii rynkowych Grupy TP. W tym przypadku jednak sprawa jest dodatkowo złożona. Sojusz czterech operatorów komórkowych w sprawie wspólnej platformy dla telefonii mobilnej pozwala rozłożyć pomiędzy wszystkich ryzyko inwestycji w nowy rodzaj usługi medialnej. Pomimo że na co dzień trwa konkurencja we wszystkich obszarach usług, tego typu współpraca ma sens i jest wręcz potrzebna na tego rodzaju, zupełnie nowym rynku.

Oczywiście model współpracy w dziedzinie telewizji mobilnej jest też silnie uwarunkowany decyzjami regulatora, który określa zasady wykorzystania widma i rozstrzygnie przetarg na rezerwację częstotliwości. Nie można dzisiaj zakładać, w jakim stopniu nasze obecne doświadczenia przydadzą się w przyszłej platformie usługowej telewizji mobilnej.

Rozmawiał Piotr Rutkowski

Rozmowa odbyła się podczas CIO Forum, zorganizowanym przez IBM Polska we współpracy z naszym tygodnikiem i magazynem CIO.

Dossier
Grzegorz Tomasiak

Grzegorz Tomasiak

Różnice między IT, telekomunikacją a mediami: IBM był producentem sprzętu, ale klienci oczekiwali kompletnych rozwiązań. Teraz większość przychodów to usługi. TP działa na rynku regulowanym, co narzuca specyficzne problemy i sposób działania. Widzę jednak bardzo wyraźny wpływ zmian technologicznych, np. nacisk rynku na rozwój treści i kanałów ich dystrybucji, również myślenie o nowych rodzajach usług, w tym finansowych.


TOP 200