Na gorąco: Andrzej Dopierała

Prezes polskiego oddziału firmy Oracle opowiada o ostatnich przejęciach, do których zalicza się nie tylko Hyperion i BEA. Oracle w ciągu ostatniego roku przejął łącznie 10 firm.

Prezes polskiego oddziału firmy Oracle opowiada o ostatnich przejęciach, do których zalicza się nie tylko Hyperion i BEA. Oracle w ciągu ostatniego roku przejął łącznie 10 firm.

Kiedyś Oracle był po prostu producentem baz danych. Chcąc dzisiaj scharakteryzować Oracle'a, trzeba by powiedzieć - bogata firma kupująca inne firmy...

Na gorąco: Andrzej Dopierała

Andrzej Dopierała

Larry Ellison jasno sprecyzował cel - Oracle ma być największym dostawcą oprogramowania dla przedsiębiorstw. W zasadzie cel został osiągnięty, ale ambicje sięgają dalej - być numerem 1 w poszczególnych segmentach rynku, także w rozwiązaniach branżowych: dla sektora telekomunikacyjnego, finansowego, energetycznego itd. Akwizycje to jedna z dróg do osiągnięcia tego celu.

Oracle kupił w ciągu minionego roku dziesięć firm. Czy ten ciąg transakcji układa się w logiczną całość?

Tak jak wspominałem, jest to realizacja strategii zdobycia i utrzymania pozycji największego dostawcy oprogramowania dla przedsiębiorstw. Niektóre z ubiegłorocznych przejęć wzbogaciły funkcjonalnie istniejące produkty. Inne pozwoliły nam zaistnieć na nowych rynkach, na których do tej pory oferowaliśmy wyłącznie bazy i aplikacje. W sektorze telekomunikacyjnym takimi przejęciami były akwizycje Portal Software i MetaSolv, w sektorze handlu detalicznego zakup Reteka. Ubiegłoroczne przejęcie Lodestara stwarza zaś nowe perspektywy w sektorze komunalnym i energetycznym.

Oracle kupuje firmy, które są dość skromnie reprezentowane na polskim rynku. Dla Pana to przeszkoda czy przewaga?

Powiem więcej, wielu z tych firm wcześniej w ogóle nie było na rynku europejskim. To oczywiście duża szansa dla nas, ale też dla samych przejmowanych - ich produkty pojawiają się na rynkach, których dotychczas nie były w stanie samodzielnie obsłużyć.

Z drugiej strony wymaga to od inwestycji w pozyskanie kompetencji, pozwalających sprzedać i wdrażać nieznane dotąd systemy i aplikacje. Gdyby chciał Pan oferować wszystko, co Oracle ma w cenniku, zapewne liczebność polskiego oddziału musiałaby wzrosnąć trzykrotnie...

Ofensywa Oracle'a na polskim rynku jest rozłożona w czasie. Stopniowo włączamy do oferty nowe produkty, zdobywamy pozycję w kolejnych branżach, nie zaniedbując oczywiście dotychczasowego biznesu. Jesteśmy już mocni w sektorze finansowym i telekomunikacyjnym, w najbliższych latach strategia rynkowa będzie kierowana na rozwiązania dla firm energetycznych i użyteczności publicznej, co jest efektem niedawnych przejęć firm Lodestar i SPL.

Oracle angażuje się w akwizycje, aby przejąć technologie, udziały w rynku czy dostęp do bazy klientów?

Wszystkiego po trochu. Kupujemy produkty, przejmujemy ludzi, którzy je stworzyli, klientów i partnerów. Ta droga na skróty ma swoją cenę, zwykle jest bardziej kosztowna niż samodzielne budowanie wszystkiego od podstaw, ale pozwala szybciej osiągnąć efekty.

Można się domyślać, że kluczowym argumentem za przejęciem BEA było zwiększenie możliwości konkurowania z IBM.

No cóż, wiadomo jak na świecie wygląda rynek rozwiązań middleware. IBM jest tutaj silny, a teraz zamiast dwóch pretendentów rywalizujących ze sobą będzie miał jednego naprawdę potężnego konkurenta.

W dużej mierze oferta Oracle'a i BEA Systems pokrywa się...

... ale też w wielu miejscach jest komplementarna. Ponadto w ramach rozwoju naszego pakietu Fusion Middleware już wcześniej doprowadziliśmy do sytuacji, w której produkty BEA mogą łączyć się ze wszystkimi składnikami OFM. Tak, jak było przy każdej poprzedniej akwizycji, nie będziemy narzucać klientom, jakiego oprogramowania middleware mają używać, dajemy im możliwość wyboru oraz pewność, że wszystkie elementy będą ze sobą współpracowały. Dajemy im też gwarancję, że przejęte produkty będą rozwijane i wspierane. Zaś w tle, przez cały czas odbywa się unifikacja na poziomie technologii.

Jakie korzyści uzyskają użytkownicy BEA?

Bardzo często są to jednocześnie użytkownicy naszych baz i aplikacji. Już przez ten fakt zyskują. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo ich inwestycji, nie będą musieli się więcej zastanawiać - co dalej z BEA? Teraz za tą marką stoi potęga finansowa Oracle'a.

Przez pewien czas odpowiadał Pan za sprzedaż oprogramowania middleware na rynku środkowoeuropejskim, konkurując z BEA. Jakie są mocne strony tej firmy?

Na tym rynku szczególnie wyraźnie widać, że użytkownicy mają swoje sympatie. BEA to w pewnym sensie synonim middleware, firma ta jest przecież pionierem w dziedzinie oprogramowania warstwy pośredniej. Ma liczną bazę lojalnych użytkowników, czego odzwierciedleniem jest jej pozycja rynkowa. Chociaż sądzę, że akurat w Polsce nasze firmy miały podobny poziom przychodów ze sprzedaży tego typu oprogramowania.

Dossier

Sukces zawodowy: Po 16 latach w branży IT wciąż znajduję ludzi, którzy chcieli i nadal chcą ze mną współpracować - to wielki sukces.

Co różni rynek sprzętu od rynku oprogramowania: Oprogramowanie znajduje się dużo bliżej prawdziwych potrzeb przedsiębiorstwa, z dobrym systemem IT łatwiej osiągnąć sukces i przewagę konkurencyjną.

Guru biznesu: Larry Ellison, za wizjonerstwo i konsekwencję w dążeniu do bycia numerem 1 we wszystkim, co robi.

Ulubiona technologia osobista: iPhone


TOP 200