Mur prawa i biurokracji

Z Romanem Kornackim, członkiem zarządu Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, rozmawia Dorota Konowrocka.

Z Romanem Kornackim, członkiem zarządu Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, rozmawia Dorota Konowrocka.

Czy PAIiIZ w szczególny sposób traktuje inwestorów zamierzających uruchomić w Polsce międzynarodowe centra usługowe opierające się na technologiach IT?

Jeszcze jako Polska Agencja Inwestycji Zagranicznych wyodrębniliśmy ten sektor mniej więcej pięć lat temu jako sektor perspektywiczny. Wówczas w Polsce zaczęły powstawać pierwsze call center. Wtedy zrozumieliśmy, że Polska może przyciągnąć inwestycje do sektora usług na wzór irlandzki, mimo pewnych istotnych różnic, np. bariery językowej. Problem jednak w tym, że w Polsce nie ma selektywnych instrumentów - np. zwolnień podatkowych czy grantów inwestycyjnych - skierowanych specyficznie do inwestorów z tego sektora.

Roman Kornacki

Roman Kornacki

Najwyraźniej nowoczesne usługi przeszły najśmielsze wyobrażenia ustawodawcy i do dziś Ustawa o finansowym wspieraniu inwestycji odnosi się przede wszystkim do przedsiębiorstw produkcyjnych. Firmy usługowe nie mogą zaś liczyć na zwolnienia podatkowe. Specjalne strefy ekonomiczne również zostały stworzone głównie dla producentów. Ustawa wyraźnie faworyzuje firmy ponoszące duże nakłady inwestycyjne, a przecież w przypadku przedsięwzięć usługowych inwestycje nie muszą być tak wielkie, a zakup sprzętu czy budynków może zostać zastąpiony ich dzierżawą.

Firmy usługowe mogą ubiegać się o dotacje na selekcję i szkolenia pracowników oraz dofinansowanie części nakładów na infrastrukturę. Jednak o te dotacje ubiega się wiele firm, nie tylko zagranicznych. W obliczu tak dużej konkurencji nie jesteśmy w stanie zagwarantować inwestorom, że takie dotacje uda się im uzyskać. PAIiIZ sam - jako organizacja - nie dysponuje środkami finansowymi, które mogłyby bezpośrednio wspierać inwestorów zagranicznych.

Skoro system zachęt inwestycyjnych, zwolnień podatkowych i dotacji jest tak mało przyjazny dla inwestora z branży usługowej, może moglibyśmy - jako kraj - przynajmniej rozwijać infrastrukturę teleinformatyczną właśnie tam, gdzie jest ona inwestorom potrzebna? Przygotowywać grunt pod inwestycje...

Taka strategia została zastosowana przez irlandzką agencję inwestycyjną - Irish Development Agency - ale w dłuższym okresie okazała się nie tak korzystna dla tego kraju. Irlandczycy budowali centra usługowe "pod klucz" wyposażone w odpowiednią infrastrukturę IT, z dostępem szerokopasmowym, odpowiednią infrastrukturą komunikacyjną, co jest bardzo kosztownym przedsięwzięciem. Inwestorzy mogli jednak preferować inne lokalizacje, a stworzone centra nie zawsze były w pełni wykorzystane. Inną strategię stosują np. Czesi, którzy tworzą tzw. parki przemysłowe z odpowiednimi zachętami tam, gdzie wyboru lokalizacji dokonał inwestor. W tym - trzeba przyznać - są bardziej elastyczni niż Polska, jeśli chodzi o zachęty dla inwestorów.

Wydaje się jednak, że takie "przygotowywanie gruntu" nie jest konieczne. Jest kosztowne i może okazać się ryzykowne, jeśli chodzi o pewność zagospodarowania. Duże miasta w Polsce, w których naturalnie umiejscawiane są centra usługowe ze względu na dostępność wykształconej kadry, są już wyposażone w odpowiednią infrastrukturę IT.

Jakie są faktyczne możliwości Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, jeśli chodzi o wspieranie inwestorów zagranicznych?

Pomagamy przede wszystkim w poszukiwaniu odpowiedniej lokalizacji i pracowników. Przykładowo, wspieraliśmy Citibank przy organizacji centrum obsługi transakcji w Olsztynie, a General Electric w otwarciu europejskiego centrum księgowości i finansów w Łodzi. Współpracowaliśmy też z Dell Computer, który zamierzał otworzyć w Polsce call center. Niestety, w ostatniej chwili zmienił lokalizację tej inwestycji.

Jakim budżetem dysponuje PAIiIZ?

W Agencji pracuje obecnie ok. 100 osób. W roku 2004 będziemy mieli do dyspozycji 11 mln zł. Nasza działalność statusowa zostanie rozszerzona o promocję polskiego eksportu. Dla porównania, budżet irlandzkiej IDA to ok. 200 mln euro rocznie. Także Czesi dysponują znacznie większymi od nas środkami.