Michał Zajączkowski, HPE: przyszłość jest hybrydowa

Cyfrowa transformacja będzie postępować w dużo szybszym tempie niż do tej pory, między innymi przez sytuację związaną z pandemią. Być może zmienią się priorytety i organizacje będą rozważać wprowadzanie zupełnie nowych projektów, żeby zmienić sposób pracy czy świadczenia biznesu – mówi Michał Zajączkowski, prezes zarządu HPE Polska, w rozmowie z „Computerworldem”.

Michał Zajączkowski, HPE

Computerworld: Jakie są możliwe kierunki rozwoju adaptacji chmury w polskich przedsiębiorstwach? Czy sytuacja związana z pandemią przyspieszy, czy spowolni te decyzje? A może zwycięzcą będzie opcja chmury hybrydowej i rozwiązania hiperkonwergentne?

Michał Zajączkowski, prezes zarządu HPE Polska: Przyszłość jest hybrydowa. Pandemia umocniła mnie w tym przekonaniu – nie wszyscy są gotowi na całościową, w pewnym sensie rewolucyjną migrację do chmury. Dlatego rozwiązania hybrydowe, łączące elementy chmury prywatnej i publicznej, są dobrą odpowiedzią. Obecna sytuacja na pewno pomoże firmom przyspieszać tego typu decyzje. Okazuje się, że środowiska, które są szybkie, zwinne, bardzo dobrze się sprawdzają w takich warunkach. Trzeba podejmować decyzje szybciej niż do tej pory; świetnym przykładem jest konieczność przestawienia się z dnia na dzień na pracę zdalną. Możliwe, że w wielu organizacjach nastąpi zmiana priorytetów, a umiejętność szybkiego decydowania już z nami zostanie.

Zobacz również:

Firmy w trudnych czasach kładą ogromny nacisk na optymalizację kosztów. Jak zmienia się podejście do finansowania rozwiązań technologicznych? Czy model usługowy zyskuje na popularności?

HPE do 2022 r. będzie sprzedawać wszystkie produkty w modelu usługowym – taki wyznaczyliśmy sobie cel, ponieważ w takim kierunku podąża rynek. HPE GreenLake, kluczowy produkt naszego portfolio, to bardzo dobry przykład rozwiązania w takim modelu.

Sytuacja związana z pandemią skłania firmy do ostrożniejszego inwestowania czy wręcz cięcia kosztów. Model usługowy pozwala klientom na kupowanie tego, czego rzeczywiście potrzebują w danym momencie, płacenie za wykorzystane zasoby. Na początku można uniknąć inwestycji, które często są przewymiarowane, rozłożyć płatność w czasie.

Nasza firma zainwestowała 2 mld dol. w usługi finansowe, aby pomóc naszym klientom w przetrwaniu trudnego okresu, np. dzięki systemowi odroczonych płatności. Zdajemy sobie sprawę, że wiele organizacji ma teraz inne priorytety niż inwestowanie w IT. Zresztą od dłuższego czasu obserwujemy rosnące zainteresowanie różnymi metodami finansowania IT. HPE Financial Services zbudował model leasingowy i kredytowy.

Przekonaliśmy się ostatnio, jak trudno jest przewidywać, co wydarzy się w biznesie w najbliższym roku czy nawet w ciągu kilku miesięcy. W jaki sposób firmy przygotowują się na nieprzewidywalne okoliczności i jak wpisują się w to rozwiązania technologiczne? Czy odpowiednia architektura, zabezpieczenia, elastyczna infrastruktura pomagają przetrwać kryzys?

Jako HPE jesteśmy dobrym przykładem szybkiej reakcji na radykalną zmianę. Byliśmy dobrze przygotowani, praca zdalna była dla nas już czymś oczywistym w proporcji: 80% z biura, 20% z domu. Teraz te proporcje się odwróciły. Wszystkie firmy, które były gotowe na pracę zdalną, zyskały przewagę w tym pierwszym okresie i mogły kontynuować sprzedaż swoich usług. Dla wielu przedsiębiorstw, nawet dużych, był to jednak szok – trudno było im przestawić się z dnia na dzień na pracę w całkowitym rozproszeniu. W drugim kwartale 2020 r. wyprzedały się wszystkie notebooki i pecety, które były dostępne na rynku, co oznacza, że wiele organizacji, z różnych powodów, nie było przygotowanych na tak szybkie przemodelowanie swojego podejścia do środowiska pracy. Firmy zaawansowane technologicznie były krok do przodu.

Moim zdaniem cyfrowa transformacja będzie postępować w dużo szybszym tempie niż do tej pory, m.in. przez sytuację związaną z pandemią. Być może zmienią się priorytety i organizacje będą rozważać wprowadzanie zupełnie nowych projektów, żeby zmienić sposób pracy czy świadczenia biznesu.

Przed nami prawdopodobnie okres spowolnienia i później budowania wzrostu. Które technologie zyskają teraz na znaczeniu?

Popularniejsze staną się rozwiązania ułatwiające pracę na odległość, narzędzia do pracy zdalnej, rozwiązania sieciowe, VDI. W związku z problemami finansowymi w wielu organizacjach wzrośnie znaczenie płatności za rzeczywiście wykorzystaną moc obliczeniową czy pojemność dyskową. Rozwiązania IT nie powinny być kupowane na zapas.

Zwiększy się popyt na rozwiązania hybrydowe, które są elastyczne i dają pewność, że nie jesteśmy uzależnieni od jednego dostawcy czy dwóch dostawców, tylko sami zarządzamy tym środowiskiem. Będziemy tworzyć nowe aplikacje w sposób natywny dla chmur. To jasny model płatności, a rozwiązania są łatwe w rozbudowywaniu i można szybko wdrażać nowe produkty. Projekty będą krótkie, szybkie, IT powinno być przewagą, a nie ograniczeniem. Nie musimy czekać na proces zakupowy, który jest długotrwały i uciążliwy i nie wiadomo, jak się zakończy.

Zaczęła się pandemia i klienci z pewnością oczekiwali znaczącego wsparcia ze strony partnera technologicznego, jakim jest HPE. Jakie były związane z tym największe wyzwania?

Najpierw najbardziej palące były kwestie technologiczne, firmy poszukiwały rozwiązań, które mogłyby ułatwić pracę w zaistniałych okolicznościach, zagwarantować bezpieczeństwo pracy z domów. Instytucje publiczne z dnia na dzień potrzebowały wsparcia w związku z wprowadzeniem narzędzi w ramach tarczy antykryzysowej. Wszyscy przyspieszyliśmy działanie – to, co zwykle było planowane przez dłuższy czas i na wielu spotkaniach, po prostu wchodziło w życie. Pandemia zmusiła wszystkich do skracania procesów decyzyjnych. Ważne były też kwestie finansowe, organizacje dość szybko zaczęły odczuwać problemy związane ze swoimi przepływami finansowymi czy brakiem środków na inwestycje.

Poza tym, jako HPE, działaliśmy intensywnie na rzecz wspólnego dobra: wspieraliśmy szpitale w ramach globalnej akcji, przekazywaliśmy sprzęt, który umożliwiał łączność – staraliśmy się na bieżąco odpowiadać na pojawiające się potrzeby.

Podczas HPE Discover, Antonio Neri powiedział, że skończyła się epoka danych i nadszedł „age of insights”. To także czas „Solutions Delivered as a Service”, czyli rozwiązań dostarczanych jako usługa. Jak można to rozumieć w praktyce? Czy podejście do danych, narzędzi analitycznych, współpracy z parterami technologicznymi radykalnie się zmieni?

Dane są ogromną potęgą i możemy je zbierać w każdym miejscu, wykorzystując wszelkiego rodzaju urządzenia, sensory czy choćby nasze telefony komórkowe, Jednak obecnie nie jest sztuką zbieranie danych, chociaż jest to wyzwanie, ale sztuką jest ich analiza i podejmowanie na tej podstawie decyzji, które dają nam przewagę biznesową. Wartość mają tylko istotne dane, które można wykorzystać do tego, żeby zacząć sprzedawać więcej, zoptymalizować koszty czy poprawić jakość życia ludzi.

Solutions as a Service w modelu HPE GreenLake to dostarczanie naszym klientom gotowej platformy hybrydowej, którą w prosty sposób będą w stanie zarządzić, przerzucać workloady w miejsca optymalne z finansowego punktu widzenia, pomniejszyć rolę standardowego IT, wyjść naprzeciw potrzebom biznesu. Jeżeli klient ma pomysł biznesowy, chce szybko wystartować, jesteśmy w stanie z dnia na dzień udostępnić mu zasoby, zacząć realizować projekt bez oczekiwania, bez długotrwałych procesów biznesowych, w pełni profesjonalnie, jeśli chodzi o dobór technologii. Ten ostatni punkt też chcielibyśmy zdjąć z głowy naszych klientów. Rozwiązanie powinno być zautomatyzowane i zabezpieczone w odpowiedni sposób – to wyzwania, które są teraz kluczowe dla IT we wspieraniu biznesu.

Ponownie zacytuję Antonia Neriego, który stwierdził ostatnio, że coraz częściej będziemy mówili o Digital Native zamiast o Digital Transformation. Czy w praktyce oznacza to, że na rynku znajdzie się miejsce przede wszystkim dla firm budowanych na bazie cyfrowych rozwiązań? Czy znaczenie technologii będzie rosło w jeszcze szybszym tempie?

Digital Native to naturalny sposób cyfryzacji – przestaniemy mówić o transformacji cyfrowej, ale celem każdej firmy będzie utrzymanie cyfryzacji w swoim DNA. Tak, żeby cyfryzacja i technologia nie były ograniczeniem, ale umożliwiały zyskanie przewagi biznesowej, wdrażanie nowych produktów, projektów, pomoc w sprzedaży. W każdej chwili możemy wykorzystać najnowocześniejsze technologie, które są na wyciągnięcie ręki, ale nie musimy o tym myśleć. Nowe firmy czy start-upy w naturalny sposób korzystają z innowacyjnych technologii, a duże firmy nowe projekty budują już w nowych modelach, z wykorzystaniem najnowocześniejszych rozwiązań informatycznych. W to wpisuje się też odpowiednie podejście do inwestycji w IT, czyli płacenie tylko za wykorzystywane zasoby, bez przeinwestowywania.

HPE jest dobrym przykładem wprowadzania odważnych zmian wewnątrz organizacji, koncentrowania się na najważniejszych kompetencjach, rozwoju przez akwizycje i budowania sprawnego ekosystemu partnerów. Jak sytuacja związana z COVID-19 wpłynęła na sposób działania firmy?

Nieustająca zmiana jest typowa dla naszej organizacji. Nie pamiętam roku, żebyśmy czegoś nie zmienili, aby podnieść poziom operacji czy w lepszy sposób odpowiadać na potrzeby naszych klientów. Na pewno wyjście z kryzysu będzie trudne. Wierzę, że współczesny świat nie może się obyć bez nowoczesnych technologii, więc prawdopodobnie sektor IT nie będzie tak bardzo dotknięty kryzysem jak inne branże. Trzeba pomagać klientom, spełniać ich oczekiwania – to jest motor działania HPE.

Starannie budujemy nasze akwizycje, przejmując firmy, które uzupełniają nasze portfolio zgodnie ze strategią Edge to Cloud as a Service Platform. Niedawno ogłosiliśmy premierę nowego produktu, HPE Ezmeral, który stworzyliśmy dzięki przejęciu dwóch firm: MapR i Blue Data. To, najprościej ujmując, zestaw rozwiązań softwarowych służących do zarządzania konteneryzacją. To także platforma, która będzie umożliwiała wykorzystanie sztucznej inteligencji i machine learning.

W ostatnich miesiącach na rynkach międzynarodowych nastąpiły niespodziewane zmiany. Firmy, które polegały na dostawach z Chin, miały ogromne problemy. Czy pandemia będzie skłaniała organizacje do skracania czy optymalizacji łańcucha dostaw, szukania dostawców technologii z uwzględnieniem innych parametrów niż do tej pory? Bliżej, stabilniej, a niekoniecznie taniej? Jak to może wpłynąć na globalny rynek rozwiązań IT?

Sposób budowania łańcuchów dostaw się zmieni albo co najmniej powinien się zmienić. To dotyczy nie tylko IT, ale prawie każdej branży, która coś produkuje. Na przykład fabryki samochodów zostały zamknięte, ponieważ zabrakło komponentów. Elektronika jest teraz częścią każdego produktu i każda branża otarła się o wyzwania, które pojawiły się w pierwszej połowie roku. Każda firma będzie musiała rozważyć, w jaki sposób łańcuch dostaw zdywersyfikować tak, żeby uniknąć potencjalnych problemów w przyszłości. To będzie długotrwały proces, ale będzie dotyczył wszystkich organizacji, także HPE.

Patrząc szerzej, mam nadzieję, że to może pozytywnie odbić się na polskiej gospodarce. Dostaniemy szansę, ponieważ w wielu branżach jesteśmy liderem, produkujemy dla dużych koncernów. Chciałbym, aby nasz kraj był rozpatrywany jako miejsce, w którym można produkować z zapewnieniem wysokiej jakości, jednocześnie trochę taniej niż na Zachodzie. Dzięki temu ryzyka, które ostatnio dały nam się we znaki, w przyszłości będą wyglądały zupełnie inaczej.


TOP 200