Magia Magica działa

Z Eli Gonenem, dyrektorem Magic Software Enterprises (MSE) i Kazimierzem Eysymonttem, dyrektorem Komtechu, rozmawia Marian Łakomy.

Z Eli Gonenem, dyrektorem Magic Software Enterprises (MSE) i Kazimierzem Eysymonttem, dyrektorem Komtechu, rozmawia Marian Łakomy.

Jaka jest strategia firmy MSE?

Eli Gonen (E.G.) Chcemy dołączyć w roku 2000 do grona pięciu największych producentów narzędzi do opracowania aplikacji klient/serwer i aplikacji internetowych. Zamierzamy włączyć Magica do grupy narzędzi do opracowania dla przedsiębiorstwa aplikacji, umożliwiającej jednoczesny dostęp do danych 300 - 500 użytkownikom. Magic pozwoli na przygotowanie nie tylko aplikacji klient/serwer, ale także w coraz bardziej popularnej technologii Internetu.

Jak zamierzacie osiągnąć ten ambitny cel?

E.G. Musimy zrealizować m.in. kontrolę wersji aplikacji, otwarcie repozytorium Magica dla narzędzi typu CASE, wsparcie dla partycjonowania aplikacji Magica z takich narzędzi, jak np. Visual Basic i Delphi. Nie dają się one skalować tak łatwo jak Magic, będą więc mogły otrzymać wsparcie w zakresie partycjonowania aplikacji Magica na serwerze unixowym, AS/400 lub Windows NT.

Magic do tej pory był uważany za narzędzie zamknięte. Czy działania te oznaczają jego otwarcie?

E.G. Tak, zamierzamy tego dokonać. Magic jest - jak wiadomo - oparty na wykorzystaniu firmowego repozytorium, do którego nie było dostępu, gdyż MSE nie publikował jego zestawu funkcji API. Poczynając od wersji 7.1, która jest już dostępna w Polsce, opublikowaliśmy zestaw funkcji API do odczytu zawartości repozytorium Magica. Informacja odczytana z repozytorium pozwoli na odtworzenie struktury aplikacji Magica za pomocą dowolnego narzędzia typu CASE. W następnym etapie zamierzamy otworzyć repozytorium Magica dla zapisu. Zapewnimy także możliwość wywoływania programów Magica, działających na dowolnej platformie z innych aplikacji, napisanych np. w Visual Basicu.

Jakie narzędzie CASE firma będzie proponować swoim klientom?

E.G. Miesiąc temu podpisaliśmy porozumienie z firmą Popkin Software, producentem znanego pakietu CASE o nazwie System Architect. Obecnie firmy wspólnie otwierają repozytorium Magica dla Systemu Architect (i odwrotnie). Mam nadzieję, że jest to początek ogólnej tendencji i za tym porozumieniem przyjdą inne.

Twierdzi Pan, że architektura Magica przypomina architekturę Javy. W jakim sensie?

E.G. Działanie programów Java opiera się na użyciu maszyny wirtualnej Java, która interpretuje kod bajtowy Java. Zapewnia to przenośność kodu między różnymi platformami. W Magicu występuje podobny model działania: jego repozytorium, które jest plikiem, oraz jego motor, czyli wirtualna maszyna Magica (Magic Engine), która je wykonuje. Repozytorium możemy przenosić na dowolną z ponad 50 platform, na których działa motor Magica. Jednakże w aplikacjach Java trzeba pisać kod niskiego poziomu 3GL, zaś Magic w ogóle nie wymaga pisania kodu. Repozytorium Magica jest zbudowane z ekranów, tabel i wartości wziętych z tabel i nie wymaga kompilowania ani łączenia.

Czy Magic nie potrzebuje przyśpieszenia wykonywania operacji, takiego jak kompilatory just-in-time w Javie, aby dobrze obsługiwać dużą liczbę klientów?

E.G. Moc obliczeniowa procesorów rośnie bardzo szybko. Przed rokiem mówilibyśmy o PC 90 MHz, obecnie standardem jest PC 166 MHz lub więcej. Nie obawiamy się więc tego problemu. Skalowalność nie stanowi problemu sprzętowego, jest to raczej problem architektoniczny. Aplikacje opracowane w Magicu są tylko o kilkanaście procent wolniejsze od takich samych aplikacji stworzonych w języku 3GL. Oszczędność nie polega na szybszym wykonaniu aplikacji, ale na tym, ile czasu trzeba poświęcić na jej opracowanie. A to są duże pieniądze.

Czym Magic 7 różni się od poprzedniej wersji?

E.G. Jest to pełna 32-bitowa implementacja Magica dla Windows 95 i Windows NT. Obecnie działa on także w technice 64-bitowej na maszynach z procesorem Alpha pod kontrolą systemu Digital Unix. Od firmy Microsoft uzyskaliśmy znak zgodności z Windows 95. Magic wykorzystuje wszystkie możliwości Windows 95, w tym OLE 2.0 oraz wiele elementów kontrolnych. I tak wzorce formatek aplikacji mogą być zapamiętane jako obiekty systemowe i używane przez wszystkich programistów przedsiębiorstwa.

Ważnym rozszerzeniem Magica jest wsparcie dla wielojęzykowych aplikacji, co jest istotne dla każdego rynku, do którego dołącza i Europa. Raz opracowana aplikacja może być łatwo wykorzystana w innym kraju - wystarczy przetłumaczyć jedynie zawartość jednego pliku tekstowego.

Kto jest największym konkurentem Magica?

E.G. Niewątpliwie narzędzia promowane przez największych producentów baz danych, w tym przede wszystkim Oracle Developer/2000. Ale ten produkt współpracuje tylko z bazami Oracle, jeżeli więc programista korzysta z innej bazy - Microsoft SQL Server, Informix OnLine czy Sybase - użyje Magica. Wśród niezależnych producentów oprogramowania konkurujemy bezpośrednio z Uniface (firma Compuware), JAM (firma JYACC) i Progress.

Rywalizujemy także z pakietami PowerBuilder (firma Powersoft) i SQLWindows (Gupta), ale narzędzia te tworzą aplikacje tylko z tzw. grubym klientem (całość przetwarzania odbywa się na stacji klienta). Magic działa na serwerze i stacji klienta, pozwalając na partycjonowanie aplikacji.

Jak widzi Pan rynek Magica w Polsce?

E.G. Nasz polski dystrybutor Komtech jest jednym z najlepszych dystrybutorów Magica w świecie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego osiągnięć. Komtech ma wiele współpracujących z nim firm typu VAR, a już to oznacza sukces. Dla tych firm ważna jest szybkość opracowania aplikacji i jej przenośność - w tym Magic przewodzi. Obecność licznych Magic Solution Partners w Polsce jest oznaką sukcesu Magica na polskim rynku.

W jaki sposób Komtech stał się przedstawicielem Magica w Polsce?

Kazimierz Eysymontt (K.E.) Ponad 5 lat temu opracowywaliśmy własny generator aplikacji i za jego pomocą stworzyliśmy system archiwizacji dokumentów, z którym przystąpiliśmy do przetargu w Bełchatowie. Byliśmy pewni wygranej, tymczasem przegraliśmy z mało znaną firmą szwajcarską, posługującą się pakietem do opracowania aplikacji Magic. Zainteresowaliśmy się dokładniej ich systemem i tym pakietem. Stwierdziliśmy, że aby dopracować nasz stosunkowo nowoczesny system generacji aplikacji do poziomu Magica, musielibyśmy zainwestować ogromne pieniądze i wiele pracy. I tak zaczął się nasz związek. Po kilku miesiącach byliśmy już wyłącznym dystrybutorem Magica w Polsce.

Jak Magic przyjął się w Polsce?

K.E. Kiedy rozpoczęliśmy współpracę jako dystrybutor Magica, nie był on jeszcze znany w Polsce. Podjęliśmy pionierską pracę rozpowszechnienia systemu w kraju. Pierwsza ważna prezentacja odbyła się na Softargu w 1992 r. Pokazaliśmy Magica w różnych środowiskach, w tym dla wojska. Od tej pory jest on na naszym rynku najpoważniejszym systemem do generacji aplikacji. Dla nas Magic jest na tyle ważny, że powołaliśmy oddział firmy zajmujący się tylko tym systemem.

Ilu programistów posługuje się Magikiem?

K.E. Sprzedaliśmy do tej pory ok. 1000 licencji dla programistów i sądzę, że większość z nich nadal tego systemu używa.

Jak rozwijają się aplikacje Magica w Polsce?

K.E. Za pomocą Magica tworzy aplikacje ponad 50 firm. Chcielibyśmy doprowadzić do integracji partnerów w celu stworzenia jednolitych produktów software'owych, zdolnych do konkurowania z potentatami z zagranicy. Nasi partnerzy oferują 50 systemów FK, tyle samo systemów do gospodarki materiałowej itd. Ponoszą przy tym duże koszty opracowania. Komtech promuje ideę współpracy firm, aby stworzyć taniej lepsze produkty. Czy nam się to uda, zobaczymy.

Czy są to działania organizacyjne, czy też powstaną powiązania finansowe?

K.E. Na razie są to działania wyłącznie organizacyjne, ale jest oczywiste, że w przyszłości muszą być prowadzone rozliczenia.


TOP 200