Las i informatyka

Z Ryszardem Laskowskim, naczelnikiem Wydziału Informatyki w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Z Ryszardem Laskowskim, naczelnikiem Wydziału Informatyki w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Pracuje Pan nad Systemem Informatycznym Lasów Państwowych (SILP) od początku. Pana argumenty zadecydowały, że SILP został zbudowany na platformie Unix, a w nadleśnictwach przeważają terminale alfanumeryczne. Pojawiają się jednak głosy (m.in. w liście otwartym do dyrektora Lasów Państwowych), że lepiej byłoby zbudować SILP na aplikacjach pod Windows. Jakie były Pana argumenty przemawiające za Unixem i dlaczego pojawiają się wśród leśników opinie o wyższości PC nad terminalami unixowymi?

Kiedy w 1991 r. przystępowaliśmy do opracowania kompleksowego systemu informatycznego na potrzeby Lasów Państwowych, w naszych jednostkach organizacyjnych wykorzystywano kilkadziesiąt różnych programów komputerowych, które nie współpracowały ze sobą. Tylko niektóre Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych miały w miarę jednolite oprogramowanie.

Po przygotowaniach założeń systemu, z których jednoznacznie wynikało, że powinien być to system działający pod Unix, ogłosiliśmy przetarg na sprzęt i oprogramowanie. Wygrała go firma Hewlett-Packard, która nie jest firmą software’ową, w kontrakcie więc zawarliśmy warunek, że zanim kupimy sprzęt, musi powstać aplikacja. HP zarekomendował austriacką firmę SDS, która jest jego VAR-em. Zresztą wtedy, w latach 1991–1992, nie było w Polsce firm, które mogłyby wykonać to zadanie.

Pracę SDS nadzorował HP i w żadnym razie nie mogliśmy powiedzieć tej firmie, że rezygnujemy z ich usług bez porozumienia z HP. W umowie zawarto wszelkie obwarowania i koszty związane z rezygnacją. Dopóki nie skończy się gwarancja (a nastąpi to jeszcze w tym roku), dopóty jesteśmy związani z producentem.

Nie mam nic przeciwko komputerom PC. Założenia były jednak takie, aby stworzyć aplikację, która obejmie całą działalność gospodarczą i administracyjną Lasów Państwowych. Moim zdaniem, komputery PC i programy tworzone z myślą o tej platformie nie są w stanie temu podołać, zwłaszcza że zaplanowaliśmy, aby informacja raz wprowadzona, była dostępna w każdym module i w każdym podsystemie.

Mimo to pojawiły się dwa stronnictwa w LP: jedno, zwolenników oprogramowania pod Dos/Windows i drugie, rozwiązań opartych na Unixie. Zwłaszcza grafika aplikacji w systemie Windows, w zestawieniu z pracą na terminalach znakowych Unix, wydawała się wystarczająco przekonywającym argumentem, aby obstawać przy PC. Lecz filozofia firmy jest inna: robimy to, na co nas stać, mimo świadomości, że nikt nie ucieknie od środowiska graficznego, które wkrótce zdominuje rynek. Jednak tam, gdzie tylko wprowadza się dane, pozostaną terminale alfanumeryczne. Początkowo zakładaliśmy, że w każdym nadleśnictwie zainstalujemy 6 terminali znakowych i 2 komputery PC. Obecnie myślimy o rozbudowie, kupując komputery PC lub maszyny typu NC.

Najbardziej jestem przekonany do tego ostatniego pomysłu. Tak, Network Computer, to zdecydowanie dla nas najlepsze rozwiązanie. Powszechnie wiadomo, że najwięcej problemów stwarzają komputery PC. Kiedy mają one stacje dyskietek lub CD–ROM, zaczynają się kłopoty. PC jest z założenia maszyną osobistą. Problemem jest dostęp do plików konfiguracyjnych. Zaś w systemach zamkniętych, jak NC, użytkownik nie ma możliwości niczego zepsuć. Niestety, ludzie psychicznie źle przyjmują wiadomość, że ich „komputer” jest przeznaczony wyłącznie do pracy. Przyzwyczajenie do pracy z PC powoduje wrażenie ograniczenia możliwości przy korzystaniu z terminali alfanumerycznych.

Szkoda, że ci, którzy występują z różnego rodzaju listami, petycjami, krytykują rozwiązania, których nie znają. Zresztą największy opór przed SILP-em zanotowaliśmy w nadleśnictwach, w których do tej pory funkcjonowały programy Dos/Windows. Cóż, każdy podświadomie boi się zmiany narzędzia...

Czyżbyśmy mieli do czynienia w LP z „buntem na pokładzie”?

Nie możemy mówić o „buncie”. Raczej świadczy to o niedoinformowaniu i błędach organizacyjnych na szczeblu nadleśnictw. Można by zadać pytanie: gdzie byli protestujący, kiedy szukaliśmy chętnych do pracy w zespołach analitycznych, przygotowujących założenia tego systemu? Najłatwiej jest krytykować.

Zostawmy na razie sprawę toczącej się dzisiaj dyskusji o SILP. Ile Lasy Państwowe wydały na realizację tego systemu?

Prace nad SILP finansujemy głównie ze środków własnych. Do tej pory koszty tego przedsięwzięcia łącznie ze sprzętem wynoszą 12 mln dolarów. Do pełnego wdrożenia systemu nie przewidujemy znacznych wydatków. Będziemy rozbudowywać system, np. postaramy się sukcesywnie wprowadzać stanowiska graficzne do analizowania danych. Nie muszą być to wcale PC, a np. maszyny typu NC.


TOP 200