Kierunek kosmos

Rozmowa z Tomaszem Wątorem, prezesem Stowarzyszenia Klaster Technologii Kosmicznych, kierownikiem Działu Społeczeństwa Informacyjnego w Agencji Rozwoju Mazowsza.

Przedsiębiorcy szukają pomysłu na biznes pod nogami, kiedy można go znaleźć obok, czyli w kosmosie. Dlaczego?

My, na Mazowszu uważamy, że technologie satelitarne i kosmiczne to ogromna szansa rozwoju dla naszego regionu i… przemysłu teleinformatycznego. Potrzeba przecież przesyłać na Ziemię terabajty danych, następnie je opracowywać i przechowywać. Konieczne są zatem łącza o wysokiej przepustowości, programy i komputery do obróbki obrazów satelitarnych, wreszcie pamięci masowe do ich przechowywania. Polskie IT musi przestać lekceważyć ten kierunek rozwoju gospodarki. Przyjacielu, sprzedajesz dostęp szerokopasmowy czy serwery, jesteś policjantem, pracujesz w gminie, wędrujesz po górach lub żeglujesz, oglądasz telewizję - nie ma przebacz, korzystasz z technologii kosmicznych i satelitarnych.

Czym zajmuje się Stowarzyszenie Klaster Technologii Kosmicznych?

Stawia sobie właśnie za cel pobudzać polskie firmy, instytucje naukowe i samorządy do działania w tej sferze. Bierzmy przykład z tych firm, które już oparły biznes na tych technologiach, jak AutoGuard - oferujący usługi nadzoru satelitarnego nad samochodami; Aqurat i Geosystems - współtwórcy oprogramowania nawigacyjnego Automapa; Imagis - programy MapaMap i GPMapa; Locatelo - wykorzystujący GPS/GSM do przekazywania informacji o położeniu człowieka; - twórca Systemu Wymiany Informacji Bezpieczeństwa Żeglugi czy Techmex - zobrazowania satelitarne. Nie bójmy się kosmosu! Ten rynek wart jest tylko w Europie 4,5 mld euro!

W dobie Internetu, Skype, Gadu-Gadu i innych komunikatorów, wybiera Pan łączność krótkofalową, a nie satelitarną...

Wbrew pozorom, współczesne krótkofalarstwo ma bardzo wiele wspólnego z satelitami. Oprócz tradycyjnego nadawania i odbierania na falach krótkich, wykorzystuje się bowiem łączność via satelity. Radiokomunikację satelitarną może prowadzić każdy radioamator, który posiada pozwolenie na użytkowanie amatorskich urządzeń nadawczych, wydane przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Musi być wyposażony w urządzenia nadawczo-odbiorcze i stosowne anteny. Niezbędna mu będzie wiedza na temat satelitów będących do dyspozycji amatorów, jak np. satelita AO-7, o orbicie przebiegającej na wysokości ok. 1500 km i czasie obiegu ok. 1 godziny i 54 minut. A jeżeli uzyskanie pozwolenia jest jeszcze odległe, pozostaje przeprowadzanie nasłuchów. Poprzez satelity komunikacyjne istnieje możliwość transmisji obrazów, w tym odbioru satelitarnych map pogody i stanu jonosfery, niezwykle istotnej w radiokomunikacji.

Jakie działania promocyjne organizuje Agencja Rozwoju Mazowsza?

Jesienią chciałbym zorganizować nietypową wycieczkę dla mazowieckich uczniów. Niech pojadą kolejką wąskotorową z Sochaczewa do Tułowic, w której każdy z wagonów wyposażylibyśmy w komputery z dostępem do Internetu! Podczas tej wyprawy przeprowadzilibyśmy warsztaty o usługach szerokopasmowych, bezpieczeństwie korzystania z sieci i technologiach kosmicznych. To pomysł na program edukacyjny, wspierający działania Agencji, przed którą stoi wyzwanie budowy infrastruktury szerokopasmowej w naszym regionie. Mazowsze chce przeznaczyć na ten cel ponad 500 mln zł! Jest jeden istotny warunek. Trzeba przekonać Mazowszan do korzystania z sieci. Zacznijmy od najmłodszych - tych, co mają pociąg do Internetu!

Myśli Pan o promocji działań w kosmosie. A jakie jest Pana miejsce na Ziemi?

Urodziłem się w Koszalinie. Wychowałem się na lotnisku w Świdwinie. Uczyłem się w Bielsku-Białej. Teraz jestem sochaczewianinem. Pracuję dla Mazowsza. Myślę o kosmosie. Ale twardo chodzę po Ziemi. Tu jest moje miejsce...