Jesteś wart tyle co twoja sieć

Z tego co Pan mówi wynikałoby, że jest to problem czasowy. W końcu taki "analfabetyzm sieciowy" nie jest dziedziczny...

Jesteśmy w czasach merytokracji, więc ludzie oceniani są raczej po tym, co sobą reprezentują, niż po tym, w jakiej rodzinie przyszli na świat. Dlatego pomiędzy tymi dwiema klasami będzie cały czas następować migracja.

Niestety, problem nie polega jedynie na posiadaniu dostępu do Internetu, ale także na sposobie korzystania z niego. Niektórzy mają dostęp do Internetu, ale korzystają z niego w mało wyszukany sposób i nie biorą udziału w sieci.

Gdzie wobec tego nowego podziału sytuuje się nasz kraj?

Polska jest w dość komfortowej sytuacji. Jest członkiem UE, jest stosunkowo zamożna, stopień penetracji Internetu rośnie szybko, a rząd mniej lub bardziej zdaje sobie sprawę ze znaczenia nowoczesnych technologii.

Oczywiście, dostrzegam też pewien problem. Wśród nowej elity technologicznej, tam gdzie są ludzie z Google, nie ma Polaków.

Niedawno znajomy Polak zaprosił mnie na premierę nowego pisma robioną... w Berlinie. Jeśli młodzi, kreatywni ludzie wyjeżdżają z Polski do Berlina, żeby tam realizować swoje pomysły, a Berlin kwitnie właśnie dzięki kreatywności ludzi z Europy Środkowej, jest to przykład pewnej konkurencji o kreatywność.

Wyzwaniem przyszłości stanie się umiejętność kreowania miejsc, gdzie takie talenty będą chciały przyjeżdżać. Czego chcą ci młodzi netokraci? Chcą życia nocnego, chcą kafejek pracujących do późna, chcą dostępu, możliwości, by robić coś, kiedy tylko przyjdzie im na to ochota. Chcą sklepów całodobowych. To rodzaj liberalizmu. I przeniosą się tam, gdzie to dostaną.

Oczekują więc tak naprawdę niewiele...

Zależy gdzie. W Niemczech sklepy otwarte w nocy to prawdziwy problem. Piętnaście lat temu tak nie było. Świat interaktywny to świat, gdzie mamy dostęp do pewnych rzeczy 24 godziny na dobę.

Czy do bycia netokratą wystarczy biegłość w posługiwaniu się nowoczesnymi narzędziami?

Potrzeba znacznie więcej. Trzeba mieć inteligencję emocjonalną i społeczną. Trzeba być diabelnie dobrym networkerem. Jak ich poznać? Po rozmiarze książki telefonicznej w komórce. To stanowi o tym, kim są. Jesteś wart tyle, ile twoja sieć i ludzie, z którymi możesz się bez przeszkód komunikować. To talent bardzo inny od talentu przedsiębiorcy.

To nic nowego, jeśli weźmiemy pod uwagę np. sposób finansowania nowych inwestycji...

Zgoda, z tym że kiedyś to była zaledwie jedna z umiejętności, za to dziś jest to umiejętność kluczowa. Ale oczywiście to nic nowego. Pisząc książkę śledziliśmy działania masonów, czy żydowskich bankierów w średniowieczu. Sposób, w jaki się komunikowali, w jaki docierali do siebie, jak zdobywali swoje zaufanie.

Dzięki uwiarygodnieniu przez osoby trzecie...

Dokładnie tak jak dziś w "sieciach społecznych". O wartości człowieka świadczy to, z kim się komunikuje bez przeszkód. Dynamika "sieci społecznych" to bardzo ciekawa dziedzina nauki.

Ale pieniądze wciąż pozostają ważne?

Oczywiście. Ale coraz większe znaczenie ma czynnik zwany "zainteresowaniem" (attention). Coś, czego nie można kupić.

Na zainteresowanie składają się dwa czynniki: "świadomość" (awerness) i "wiarygodność" (credibility). Po pierwsze, ludzie muszą wiedzieć, że istniejesz. Ale to nie wszystko. Grupa muzułmanów wsiadła kilka lat temu do samolotów, które rozbiły się o WTC i nagle ich wizerunek pojawił się na wszystkich ekranach telewizyjnych świata. Czy ktokolwiek chciałby jednak robić z nimi biznes. Nie! Z drugiej strony, mogę być najlepszym gitarzystą jazzowym na świecie. Ale jeśli mieszkam na wsi w Uzbekistanie, to moja wartość jest żadna.

Przepis na sukces jest dziś prosty. Jeśli jesteś wiarygodny, szukaj "świadomości", daj ludziom znać o tym, że istniejesz. Jeśli jesteś znany, inwestuj w swoją wiarygodność. To wzór zarówno dla firm, jak i dla osób prywatnych. Proszę zwrócić uwagę, że to wszystko nie ma nic wspólnego z pieniędzmi. One przyjdą w ślad za tymi dwoma czynnikami. Google jest tu świetnym przykładem, który dodatkowo pokazuje, że aby zdobyć zainteresowanie, wystarczy dobry pomysł.

Alexander Bard – szwedzki filozof, socjolog, producent muzyczny, twórca późnych hitów Abby, a także członek znanej w pierwszej połowie lat 90. grupy Army of Lovers; był gościem konferencji "Kultura 2.0" zorganizowanej przez Polskie Wydawnictwo Audiowizualne, której patronem medialnym był Computerworld. Nakładem Wydawnictw Akademickich i Profesjonalnych ukazała się książka Alexandra Barda i Jana Söderqvista pt. "Netokracja. Nowa elita władzy i życie po kapitalizmie", Warszawa 2006, seria: Cyberkultura, Internet, społeczeństwo.


TOP 200