Intranet nie musi być skarbonką

Z Jackiem Pacholczykiem, prezesem Novell Polska, rozmawia Olo Sawa

Z Jackiem Pacholczykiem, prezesem Novell Polska, rozmawia Olo Sawa

Niespełna tydzień dzieli nas od światowej premiery Green River i piątej wersji GroupWise. Czego należy spodziewać się po tym wydarzeniu?

Rzecz jasna, że ludzie zaczną masowo kupować oba produkty... Datę polskiej premiery systemu Green River ustalono na 10 października, a GroupWise 5.0 17 września. Spodziewam się, że będziemy gościć w kraju przy tej okazji jednego z architektów Green River. Nie muszę mówić, że jak zwykle Novell umożliwia swoim klientom zakup nowego produktu na kilka różnych sposobów, a więc migracje, cross-upgrade'y, a także bezpłatna kopia Green River dla tych, którzy na 30 dni przed i po premierze zakupią poprzednią wersję systemu. W Polsce chcemy pokazać przede wszystkim, że Novell wraz z Green River zaczął oferować kompleksowe rozwiązanie do tworzenia rozległej sieci intranet.

Podstawowym sposobem dostępu do usług sieciowych dla Green River jest przeglądarka. Wkrótce może okazać się, że tradycyjny klient sieciowy może być zupełnie zbędny.

Kompleksowe rozwiązania oferują także inni producenci m.in. Microsoft. Za pomocą Back Office również można zbudować Intranet.

Ale wyłącznie Green River pozwala na to, aby intranet nie stał się skarbonką, do której wciąż będziemy wrzucać pieniądze. 76-80% kosztów posiadania dowolnego produktu informatycznego nie jest związane z jego ceną katalogową, ale ze szkoleniami, instalacją, dostosowaniem sprzętu i innych aplikacji do działania w systemie. Możemy prowadzić wojnę cenową i walczyć z innymi na poziomie tych 20%. Ale zapewniam wszystkich, że dużo mądrzej jest obniżyć koszty związane z administracją. I tutaj przykładem jest Green River.

Jak rozumiem, 19 września będę mógł kupić oba produkty Novella w sklepie za rogiem...

Nie 19, ale mniej więcej tydzień później i nie w sklepie za rogiem, tylko u naszych dealerów. Trzeba zdać sobie sprawę, że płyta z systemem operacyjnym dla sieci korporacyjnych nie jest albumem rockowym albo krążkiem z Windows 95. I nie kupuje się jej, aby po jakimś czasie odłożyć na półkę. Moje Windows 95 leżą gdzieś w szafie, gdyż nie widzę potrzeby instalowania ich na twardym dysku zamiast używanych przeze mnie Windows 3.11.

O zakupie Green River dla przedsiębiorstwa decydują w Polsce dyrektorzy, a nie inżynierowie. Podejmują decyzję po dokładnej analizie, w jakim czasie produkt ten zwróci zainwestowane w niego pieniądze. A takie obliczenia wykonują codziennie.

Z enuncjacji Novella wiadomo, że piąty GroupWise zostanie wyposażony w mechanizm czytania poczty elektronicznej przez telefon. Skądinąd wiadomo też, że funkcja ta nie będzie działać w polskich warunkach. Czyli wasz klient zapłaci za coś, co po prostu nie działa.

We wrześniu funkcja ta będzie dostępna dla tych, którzy prowadzą korespondencję w języku angielskim i dysponują po obu stronach łącza telefonami tonowymi...

Czyli dla niewielu osób w Polsce...

Ze względu na brak polonizacji tego mechanizmu, rzeczywiście niewielu. Przyznaję się bez bicia, że sprzedajemy coś, co nie działa obecnie u wszystkich naszych klientów. Ale po pierwsze, wszyscy tak robią. Po drugie, wydaje mi się, że to jest więcej niż kilka osób skłonnych z tego mechanizmu skorzystać i mających takie możliwości. Oczywiście, moglibyśmy rozbić GroupWise na komponenty i sprzedawać go po trochu. Ale zaraz znaleźliby się tacy, którzy sarkaliby na takie rozwiązanie. Spodziewam się jednak, że najdalej 90 dni po 19 września br. dealerzy otrzymzją polskie wersje GroupWise i Green River i problem częściowo zniknie. Na telefony tonowe Novell nie ma bowiem wpływu.

Co będzie zlokalizowane?

Teraz lokalizowane jest wszystko, co się da. Za miesiąc zobaczymy, co ujrzy światło dzienne. W Green River będą to na pewno interfejs NW Admin, Netuser i pomoce. W GroupWise wszystko to, co widzimy na ekranie.

Czy boi się Pan Windows NT?

A dlaczego mam się bać? Dlatego, że NT jest również produktem intranetowym...

W pewnym sensie, w pewnym sensie. Oczywiście, NT wraz z Back Office pozwala na tworzenie intranetu. Ale nie jest to rozwiązanie kompleksowe. Dlaczego? Na przykład dlatego że sieciowy system bezpieczeństwa i kontroli dostępu w NT zatrzymuje się na poziomie D. Nasz na C2. Proszę spróbować w NT zmienić przywileje poszczególnych użytkowników. Otrzyma Pan wyraźny komunikat, że konieczne jest wyłączenie sieci. A to już nie jest poważny intranet. Porównywanie NT do Green River, tak samo jak wcześniejsze porównywanie NT do NetWare, jest próbą udowodnienia, że jabłko jest lepsze od gruszki. Dużo rozsądniej jest pytać, czy Windows NT jest lepsze od Unixa.

Analitycy, a nie ja, twierdzą, że 80% użytkowników systemów operacyjnych nie ma jednolitego środowiska. Czyli z Microsoftem walczę jedynie o 20% klientów. Reszta wybiera jednocześnie różne rozwiązania.

A GroupWise?

Z tym produktem jest trochę inaczej. Jego naturalnym konkurentem jest Exchange i Notes. Z Microsoftem wygrywamy większą funkcjonalnością i lepszym zwrotem inwestycji. Z Notes zaś - prostotą. W GroupWise nie trzeba być programistą. W Notes trzeba i to niezłym.

Odnoszę wrażenie, że Wasi klienci nie traktują Was poważnie. Z jednej strony oferujecie kompleksowe rozwiązanie, a z drugiej cytujecie raporty analityków, z których wynika, że większość klientów i tak kupuje drugi system operacyjny.

Dla nas kompleksowe rozwiązanie to file, print, bezpieczeństwo na poziomie C2, niezawodność SFT3, routing wieloprotokołowy i zarządzanie. A intranet to także skrętka, serwery, stacje, routery itp. My nie sprzedajemy intranetu, my sprzedajemy rozwiązanie do jego tworzenia i zarządzania.

A jeśli chodzi o poważne traktowanie. Niedawno spotkałem kilku profesorów, którzy twierdzili, że NetWare jest

sieciową nakładką na DOS...