Huawei konkuruje ceną i niezawodnością

W systemach dla operatorów zawsze obowiązywały najbardziej wyśrubowane parametry SLA. Kiedy zaczęliśmy sięgać po mniejszych klientów, SLA się nie zmieniało, tylko skala – przekonuje Artur Pająk, główny menedżer produktów IT w Huawei Polska.

Jak Huawei ocenia dojrzałość polskiego rynku do wdrożeń opartych na chmurze?

Trzeba przyznać, że Polska jest w tym względzie trochę opóźniona w stosunku do reszty Europy. Zresztą sami dostawcy ciągle uczą się nowych rozwiązań i ich możliwości. Sprawdzamy, które segmenty rynku będą mogły zaakceptować takie rozwiązania i korzystać z tych usług albo samemu świadczyć je dla innych.

Klienci w Polsce mają świadomość, że rynek chmurowy rozwija się w niezwykłym tempie, że za chwilę nie będzie innej możliwości niż korzystanie z chmury albo z rozwiązań chmurowych budowanych we własnej infrastrukturze. Czynnikiem, który paradoksalnie może pomóc chmurze, jest fakt, że dyrektorzy i szefowie IT w firmach muszą ciągle optymalizować swoje budżety, a właśnie rozwiązania chmurowe pomagają osiągnąć elastyczność budżetu.

Zobacz również:

Kolejną rzeczą, którą zauważamy, jest przygotowywanie w firmach procesów w ten sposób, by w szybki sposób można było przenieść część serwisów do chmury, a jeśli efekt z jakichś względów nie byłby zadowalający – sprawnie wrócić do rozwiązań tradycyjnych. Widzimy, że do tego przygotowuje się właśnie polski przemysł: do sprawdzenia nowych możliwości, z pewną dozą asekuracji.

To przemysł. A co dzieje się w innych sektorach? Tradycyjnie największym odbiorcą IT jest administracja

To, co dzieje się w administracji publicznej, oceniałbym podobnie, choć tu podejście jest bardziej zachowawcze. W przeciwieństwie np. do rynku finansowego, który w sposób bardzo dojrzały korzysta z technologii, rynek publiczny dopiero sprawdza chmurę. Ostrożnie traktuje możliwość świadczenia usług w takim modelu.

Rozwój chmury w sektorze publicznym hamują regulacje czy raczej niechęć i zasłanianie się przepisami?

Specyficzne regulacje dotyczą nie tylko administracji. W niektórych sektorach istnieją obostrzenia wymagające przechowywania danych lokalnie, nie mogą one wyjść poza granice kraju. Trudno jest zdefiniować rozwiązanie chmurowe, które będzie wpisywało się w ten model, bo przecież rynek chmurowy z natury nie jest przywiązany do lokalizacji, dane mogą wędrować w dowolne miejsce, zależnie od tego, gdzie dany operator ma data center. Z punktu widzenia klienta nie jest istotne, gdzie te dane się znajdują, więc regulacje ograniczające migrację danych hamują używanie rozwiązań cloudowych.

Inne branże poradziły sobie już z podobnymi problemami?

W sektorze finansowym powszechna jest świadomość, że coraz więcej serwisów trzeba będzie umieszczać w chmurze i że będzie to chmura publiczna. Szybkość adaptacji rozwiązań cloudowych będzie zależeć od przyjętych w firmach modeli finansowania usług i tego, na ile ten model zakupu będzie odpowiedni dla szefów IT.

Dla większości to chyba kwestia bezpieczeństwa.

Żaden z klientów nie pozwoli sobie na to, by krytyczne dane zostały bez kontroli przeniesione do chmury. Bezpieczeństwo jest po prostu warunkiem podstawowym. Z punktu widzenia wielu klientów najważniejszym wątpliwym elementem związanym z bezpieczeństwem jest ciągłość świadczenia usług. Z tego względu trudno byłoby wielu firmom od razu przestawić się całkowicie na działanie w chmurze, ale część usług spokojnie może być dzisiaj outsoursowana. SLA staje się głównym kryterium wyboru oferty chmurowej. Klienci sprawdzają, jak dostawca będzie się wywiązywał z warunków umowy. Widzimy, że przykładowo branża finansowa bada możliwości szybkiej migracji danych. Gdyby cokolwiek w procesie przechodzenia do danej chmury poszło nie tak, klienci muszą mieć gotowe metody, by w szybki sposób usługi przenieść do siebie albo do innego usługodawcy.

Huawei działa w Polsce od 11 lat. Jaką pozycję udało Wam się zająć w tym czasie na rynku Enterprise?

Grupa Enterprise to najmłodsza część naszego biznesu w Polsce, stworzona w 2011 r. Wcześniej koncentrowaliśmy się na rynkach operatorskim i konsumenckim. Mimo krótkiej działalności Enterprise notuje imponujący wzrost. W 2013 r. osiągnęliśmy sprzedaż w wysokości 13 mln USD i od tego czasu utrzymujemy stabilny wzrost na poziomie 50% rocznie. Dzięki takim wynikom jesteśmy w dwudziestce najwyżej notowanych rynków Enterprise dla całego koncernu.

A jakie są widoki na przyszłość?

Rezultaty osiągnięte w pierwszej połowie roku oraz trwające projekty dają nam pewność, że wyniki finansowe w 2015 r. będą rosły w takim tempie jak w poprzednich latach. Wierzymy, że dobre referencje wśród klientów i trwała współpraca z partnerami pozwalają nam rozwijać się szybciej niż jakiejkolwiek innej firmie w segmencie Enterprise.

Skoro wspomina Pan o referencjach, to czym może się pochwalić Huawei na rynku przedsiębiorstw?

W grupie Enterprise mamy dwie duże kategorie produktowe. Zaczęliśmy od rozwiązań sieciowych. Duże wdrożenie rozwiązań sieci IP zrealizowaliśmy dla grupy PKP. Kluczowym klientem referencyjnym w części sieciowej jest ZUS, dla którego dostarczyliśmy ponad 2 tys. urządzeń. Duże wdrożenie przeprowadziliśmy ostatnio w sieci marketów „Piotr i Paweł”. Od trzech lat grupa Enterprise oferuje także rozwiązania serwerowe, storage i chmurowe. Dla IT BPS, spółki informatycznej w grupie Banku Polskiej Spółdzielczości, zrealizowaliśmy budowę rozwiązania IaaS z podziałem na dwie lokalizacje.

Czy rozwiązania dla przedsiębiorstw różnią się od tych, które dostarczacie na rynek operatorski?

Nie ma tu istotnej różnicy poza wielkością rozwiązania. Na początku wszystkie rozwiązania były projektowane z myślą o operatorach. Gdy Huawei spostrzegł, że może robić produkty podobne, ale przeznaczone dla innych klientów, weszliśmy na dodatkową ścieżkę – rynek Enterprise.

W systemach dla operatorów zawsze obowiązywały najbardziej wyśrubowane parametry SLA. Kiedy zaczęliśmy sięgać po mniejszych klientów, SLA się nie zmieniało, tylko skala rozwiązań. Dlatego Huawei może dziś oferować produkty o dobrym stosunku ceny do niezawodności. Dzięki temu, chociaż na polskim rynku jesteśmy postrzegani jako challenger, który dopiero buduje swoją markę, jesteśmy w stanie konkurować z firmami obecnymi na rynku Enterprise znacznie dłużej.