Głos i obraz

Z Donem Proctorem, wiceprezesem Cisco Systems ds. systemów głosowych, rozmawia Tomasz Marcinek.

Z Donem Proctorem, wiceprezesem Cisco Systems ds. systemów głosowych, rozmawia Tomasz Marcinek.

Jak wygląda samopoczucie Cisco w przeddzień ofensywy Microsoftu i IBM na rynek rozwiązań komunikacyjnych, a także w świetle fuzji Alcatela z Lucentem?

Mamy ten komfort, że zaczęliśmy inwestować w produkty dla tego rynku już dziesięć lat temu. Większość naszych konkurentów ma dziś wiele do nadrobienia. Z drugiej strony, to nie jest tak, że będziemy zaraz konkurować na zabój. Tylko ok. 5% linii abonenckich na świecie - jeśli można jeszcze mówić o liniach - wykorzystuje technologię VoIP. Pozostałe 95% to tradycyjna telefonia komutowana. Minie jeszcze wiele lat, zanim ten rynek się nasyci, nie ma więc powodu do obaw. Proszę także nie zapominać, że firmy te są jednocześnie naszymi partnerami. Cisco Call Manager zarządza klientami Microsoft Live Communication Server i odwrotnie.

A , który ogłosił usługi głosowe i wideo dla małych i średnich firm?

Skype obsługuje swoją niszę, a tam gdzie moglibyśmy konkurować

- często na życzenie klientów

- współpracujemy. Nasze rozwiązania mają wbudowane wsparcie dla protokołu Skype.

Skąd przekonanie, że dobra passa będzie trwać?

Don Proctor, wiceprezes Cisco Systems ds. systemów głosowych

Don Proctor, wiceprezes Cisco Systems ds. systemów głosowych

Mam wrażenie, że wypracowane przez nas podejście do telefonii IP sprawdza się także w dziedzinie komunikacji wideo i komunikacji zintegrowanej. Udało nam się wprowadzić w życie koncepcję, że każde połączenie głosowe może być jednocześnie połączeniem wideo, jeśli tylko druga strona dysponuje odpowiednim telefonem lub oprogramowaniem. Nie ma oddzielnego zestawu urządzeń, nie ma oddzielnego konfigurowania. Nie wszyscy widzą to w ten sposób.

Jak według Pana wygląda przyszłość tego rynku?

Kluczem jest jakość wrażenia, jakie użytkownik odnosi, korzystając z rozwiązań wideo. Z naszych badań wynika, że użytkownicy oczekują de facto idealnego odwzorowania rzeczywistości. To właśnie dlatego stworzyliśmy system oparty na technologii i zaawansowanym zestawie mikrofonów i głośników. Do tego wielki ekran i połówka stołu - najlepiej dokładnie tego samego, jak po drugiej stronie łącza, specjalne oświetlenie, a nawet farba na ścianach. Chodzi o to, aby stworzyć prawdziwą iluzję rzeczywistości. Po co ludzie się spotykają? Po to, aby dokładnie obserwować reakcje na słowa, mimikę, drobne ruchy ciała, po to żeby słyszeć prawdziwy ton głosu. Dotychczasowe systemy wideokonferencyjne tego nie zapewniają - w ich przypadku nie można mówić, że zastępują podróże służbowe.

Nasze najnowsze rozwiązanie nie jest tanie, ale tworzy iluzję rzeczywistości, włącznie z rozchodzeniem się dźwięku w przestrzeni. Jeśli osoba po drugiej stronie stołu stuka długopisem o jego blat, wszyscy doskonale to słyszą - także po drugiej stronie łącza - i to dokładnie z tego miejsca, z którego dźwięk pochodzi. Jeśli ktoś chodzi po sali, dźwięk zmienia się wraz ze zmianą miejsca.

Zmieńmy nieco temat. Cisco i wielu innych dostawców stara się ostatnio namówić operatorów komórkowych na koncepcję Integrated Messaging System. Operatorzy jakoś nie wyrażają wielkiego entuzjazmu...

IMS to ciekawa koncepcja, ale wydaje mi się, że operatorzy doszli do wniosku, że aktualnie oferowane rozwiązania nie wnoszą z ich punktu widzenia dostatecznej wartości, zapewne dlatego wolą się wstrzymywać z decyzjami. Być może jest tak, że musi wykształcić się odpowiedni model biznesowy. To, co dzisiaj robimy z Telekomunikacją Polską - udostępnianie Call Managera jako usługi operatorskiej dla klientów biznesowych - może zmienić reguły gry.

Patrząc na najnowsze produkty Cisco, trudno oprzeć się wrażeniu, że firma dąży do dostarczania coraz szerszej oferty w dziedzinie infrastruktury dla centrów danych. Platformy Cisco to w wielu przypadkach specjalizowane serwery. Czy z biegiem czasu mamy spodziewać się takiego właśnie rozwoju oferty?

To może tak wyglądać, ale nie jest naszym celem konkurowanie z firmami, które są dla nas ważnymi partnerami. Obecne centra danych są inne, niż kilka lat temu. Oczekuje się, że wszystkie ich elementy będą ze sobą dobrze skomunikowane, a jednocześnie, że komunikacją tą będzie można efektywnie zarządzać. Platformy blade to tak naprawdę miniaturowe , więc pojęcie serwera i sieci miejscami się zaciera.

Centra danych to nie mój obszar, ale nie spodziewam się, aby Cisco weszło bezpośrednio na rynek serwerów. Zamierzamy natomiast aktywnie działać tam, gdzie nasze doświadczenia i produkty pozwalają nam oferować atrakcyjne rozwiązania. Temu służy architektura dla centrów danych VFrame, którą opracowaliśmy po przejęciu Topspin Communications na bazie jego rozwiązań do wirtualizacji zasobów.

Temu także służy architektura SONA - SOA Orientem Network Architecture - którą opracowaliśmy z myślą o zarządzaniu komunikacją i bezpieczeństwem w centrach danych. W odróżnieniu od VFrame, która dotyczy warstwy infrastruktury, SONA dotyczy warstwy aplikacyjnej, np. zarządzania komunikacją między rozproszonymi aplikacjami systemu SAP.


TOP 200