EnFace: Wojciech Jaszcz...

...zawodowo kieruje polskim oddziałem CS Stars LLC. Po godzinach, jako prezes Stowarzyszenia Jakości Systemów Informa-tycznych, krzewi w Polsce wiedzę i kulturę testowania oraz jakości oprogramowania.

...zawodowo kieruje polskim oddziałem CS Stars LLC. Po godzinach, jako prezes Stowarzyszenia Jakości Systemów Informa-tycznych, krzewi w Polsce wiedzę i kulturę testowania oraz jakości oprogramowania.

O jakości polskiego oprogramowania

Nasz rynek oprogramowania na poważnie zaczął rozwijać się dopiero po transformacji ustrojowej. Ma dopiero 20 lat. Na początku polskie firmy koncentrowały się na produkcji i zarabianiu pieniędzy. Teraz dochodzą do etapu, na którym jakość równa się konkurencyjność, mniejsze koszty ostateczne i lepszy wynik finansowy, choć testowanie i pomiar jakości oprogramowania traktowany jest na Zachodzie z większym pietyzmem, a miary wymuszające jakość oprogramowania są traktowane poważniej. Spójrzmy na IBM, ta firma z ponad 100-letnią tradycją miała czas, aby wypracować bardzo wysokie standardy testowania i jakości oprogramowania. Podstawową różnicą między Polską a zagranicą jest dostęp do wiedzy i know-how związanym z testowaniem oprogramowania. Taką wiedzę na pewno mają ośrodki programistyczne Motoroli czy IBM. W polskich oddziałach zagranicznych firm pracuje jednak świetna polska kadra, która ma okazję tę wiedzę poznać.

O kulturze developmentu

Wojciech Jaszcz

Wojciech Jaszcz

Powszechne mniemanie, które obecnie się zmienia jest takie, że pomiar jakości dużo kosztuje, a w zamian nic nie daje. Panuje zgoda, ze testerów warto zatrudniać i dobrze mieć przetestowane oprogramowanie, ale bez zbędnych inwestycji. Rośnie jednak potrzeba poprawy oprogramowania, odkąd skończyło się konkurowanie niską marżą, a zaczęło jakością. Tak naprawdę wiedza o błędach w oprogramowaniu jest nie do przecenienia. Na największych uczelniach technicznych bardzo mało lub w ogólnie nie naucza się o jakości i testowaniu. Przypuszczam, że to się zmieni, gdyż rynek generuje zapotrzebowanie na specjalistów w tej dziedzinie. Obecnie jest to wiedza nabyta poprzez własne doświadczenia, lekturę artykułów, książek i uzyskanie certyfikatów.

O dobrym testerze

Międzynarodowy certyfikat testera oprogramowania wystawiony przez SJSI posiada już w Polsce ponad 300 osób. Zainteresowani zgłaszają się sami lub przysyłają ich pracodawcy. Dla testera pożądane i przydatne są choćby podstawowe kompetencje programistyczne. Pozwala to lepiej współpracować z autorami kodu, nie tylko wyszukiwać defektów, ale także wskazywać rozwiązania błędów. Programista pracuje na ogół nad pewnym fragmentem, wycinkiem docelowego systemu. Tester powinien ogarniać całość, być adwokatem klienta.

O stowarzyszeniu

SJSI to efekt pracy kilku osób i kilkunastu zapaleńców, którym brakowało forum do dyskusji i wymiany doświadczeń nad problemem testowania i jakości oprogramowania. Wysiłek i prywatny czas poświęcony na organizację licznych spotkań i konferencji, tłumaczenie słownika i sylabusa pro publico bono - dla testerów od testerów. Chciałbym podziękować za pracę koleżankom i kolegom. Obecnie stowarzyszenie posiada 100 członków. Aktywnie działa 10-15 osób. Na tle zagranicy polskie stowarzyszenie jest całkiem spore, a w dodatku zarejestrowane w polskim sądzie. Nadal szukamy chętnych. W przyszłym roku na międzynarodowej konferencji zgromadzimy w Krakowie wszystkie osobistości ze świata testerów z ponad 40 organizacji zajmujących się testowaniem i jakością.

O Krakowie i Warszawie

Zmiana miasta związana była ze zmianą pracy. Kraków ma swój tajemniczy klimat kultury i licznych knajpek, ale ma też drugie oblicze. To tutaj lokują inwestycje giganci, jak IBM, Motorola, Sabre i Google. Nie przepadam za porównaniami tych dwóch miast, jednak Warszawa na pewno ma najbardziej biznesowy klimat, ale także fantastyczne miejsca i bogactwo kulturalne. Z Krakowa zaś znacznie bliżej do gór, gdzie mogę oddawać się narciarskiej pasji.

Rozmawiał Andrzej Maciejewski, Fotografował Norbert Gajlewicz


TOP 200