EnFace: Bertrand Le Guern...

...po przyjeździe do Polski rozpoczął pracę w PZL Mielec. Od jedenastu lat jest jednak związany z branżą telekomunikacyjną, obecnie w Netii.

...po przyjeździe do Polski rozpoczął pracę w PZL Mielec. Od jedenastu lat jest jednak związany z branżą telekomunikacyjną, obecnie w Netii.

O Polsce

EnFace: Bertrand Le Guern...

Bertrand Le Guern

Polskie obywatelstwo otrzymałem w 2001 r. Wystąpiłem o nie sam. Bez przywilejów, specjalnych trybów i podpisów Prezydenta. Jak zwykły obywatel. To wyraz przynależności do polskiego społeczeństwa. Tu mam rodzinę i jest mi dobrze. Trafiłem do Polski, gdy mój pierwszy pracodawca - Aerospatiale, gdzie pracowałem jako inżynier jakości - rozpoczął, w ramach offsetu, projekt w PZL Mielec. Zgłosiłem kandydaturę na jego szefa. Dyrektor HR upewniał się, czy nie żartuję, ja jednak podjąłem decyzję o wyjeździe z Francji. Pracę dostałem - nie było tłumów chętnych do wyjazdu. Wiedziałem tylko tyle, że Mielec leży obok Krakowa. Miałem 25 lat i zadanie uruchomienia produkcji części do samolotu cywilnego.

O rynku telekomunikacyjnym

Na Zachodzie coraz więcej klientów chce kupować usługi w pakietach. W Polsce ten czas jeszcze nie nadszedł.

Operatorzy kablowi mają na tym polu największe osiągnięcia. Na pewnych obszarach są nawet monopolistami. Dostępne są dwie-trzy poważne oferty. W ofercie triple-play nie ma nie tylko konkurencji cenowej, ale także w zakresie oferty programowej, czy skuteczności obsługi klienta. Ten etap polski rynek ma jeszcze przed sobą.

Rynek telefonii komórkowej jest rozwinięty i nie różni się od innych, europejskich. Rynek telefonii stacjonarnej i dostępu do Internetu dopiero rusza. Koniec 2006 r. to początek działalności komercyjnej z prawdziwego zdarzenia obok TP. Jedni radzą sobie lepiej, drudzy gorzej. To jednak dopiero dwa lata.

O Telekomunikacji Polskiej i UKE

Rynek telekomunikacyjny jest regulowany w całej Europie. Zarządzający operatorem dominującym powinni z założenia uwzględniać działania regulatora i mieć z nim konstruktywne relacje. Dominujący operator powinien jednak z góry przyjąć obowiązek udostępniania infrastruktury innym graczom. Wszystkie inne rynki na tym zyskały. Niech TP spojrzy na to w kategorii korzyści i dodatkowych wpływów. Wymaga to jednak odpowiedniej organizacji sprzedażowej. Pomysł z wydzieleniem z TP części infrastrukturalnej, która starałaby się rozwijać ten biznes, inwestować w rozwój sieci i szukać na nią kupców - to dobry pomysł. W Polsce mamy skąpy rozwój infrastruktury stacjonarnej. Można spokojnie zbudować jeszcze 2-3 mln linii. Problemem jest sieć dostępowa, nie sieci IP, tranzytowe czy szkieletowe.

O pracy w Grupie France Telecom

Otrzymałem telefon od firmy headhunterskiej, która poszukiwała dyrektora technicznego do PTK Centertel. W 1994 r. telefonia komórkowa była mało znana, również mnie. Kontrakt w Mielcu dobiegał końca, miałem zamiar wracać, jednak postanowiłem przyjąć propozycję. Był to znaczący skok zawodowy, stanowisko znacznie wyższe i bardziej odpowiedzialne. Zdecydowały też względy prywatne. Spodobało mi się w Polsce, urodziła mi się pierwsza córka. W ten sposób zaczęła się przygoda z telekomunikacją, która trwa 11 lat.

Początki PTK Centertel to wprowadzenie marki Idea, walka o ogólnokrajową licencję GSM i ambitne plany walki o udział rynkowy. Praca, już w zarządzie Telekomunikacji Polskiej, to wyzwanie innego rodzaju. Po przejęciu jej przez France Telecom, byłem pierwszym wysłanym do tej wielkiej firmy, aby dokonać zwrotu. TP inwestowała wówczas dużo za dużo. Problemem był także brak dynamizmu, aktywności na rynku, innowacyjności. TP była największym operatorem, ale nie wyznaczała nowych trendów. W ciągu kilku lat udało się zrobić restrukturyzację bez jednej godziny strajku.

Drugą istotną rzeczą było wprowadzenie usługi Neostrada i reorganizacja sieci sprzedaży. Kiedy odchodziłem z TP w 2004 r., firma miała 250 Telepunktów, kiedy przychodziłem - 750 Biur Obsługi Klienta. Nie znam operatorów, którzy przeszliby podobne procesy bez okresów przejściowych. Na koniec kariery we France Telecom wróciłem do Francji, gdzie również odpowiadałem za restrukturyzację.

O Netii

Propozycja z Netii przyszła sama, pod koniec 2006 r., kiedy pojawiły się pierwsze decyzje UKE i nastąpiło otwarcie rynku. Konkurencja z TP jest dziś dla mnie chlebem powszednim. Naszym głównym celem jest zwiększanie bazy klientów na usługi głosowe i internetowe. Sprzedaż udziałów w P4 pozwoliła zyskać środki na rozwój. Niebawem uruchamiamy ofertę telefonii komórkowej dla klientów instytucjonalnych.

Rozmawiał Andrzej Maciejewski, Fotografował Norbert Gajlewicz


TOP 200