En face: Piotr Buszka...

... założyciel i prezes specjalizującej się w marketingu wpływu firmy Innect

O danych

W dobie elektronicznej gospodarki praktycznie każdy biznes dysponuje ogromną ilością danych transakcyjnych, coś mówiących o zachowaniach klientów. Nieco gorzej jest z ich wykorzystaniem. Firmy mają hurtownie, raportowanie, także modele predykcyjne, ale niewiele osób zna tak naprawdę odpowiedź na proste pytanie: jak zamienić dane na pieniądze?

Rolę danych rozumieją przede wszystkim ludzie w tych branżach, które bazują na usługach elektronicznych: handel online, branża finansowa, telekomunikacyjna czy media. Natomiast bardziej tradycyjny biznes nie inwestuje w narzędzia, bo nie widzi sensu, albo inwestuje, ale nie widzi zwrotu z tych inwestycji. Receptą na sukces jest przede wszystkim zmiana procesów tak, by dane miały realną okazję pokazać swoją wartość w podstawowej działalności.

O marketingu wpływu

Ludzie od zawsze podejmują decyzje pod wpływem innych: począwszy od wizyty u szamana, który znał się na ziołach, skończywszy na komputerowym maniaku, który doradza, jaki kupić komputer czy smartfon. Marketing wpływu (ang. influencer marketing) bada te relacje i próbuje, opierając się na danych transakcyjnych wykorzystać zjawisko wpływu do realnej sprzedaży produktów.

Najlepiej pokazać to na przykładzie. Jeśli dwie osoby płacą, jedna po drugiej, za kawę w kawiarni, to nic nie znaczy. Jeśli robią to regularnie, to być może pracują w tym samym biurowcu. Ale jeśli w którymś momencie zapłacą po sobie za karnet narciarski w Dolomitach, to prawdopodobnie są przyjaciółmi. Pozostaje teraz ustalić, kto na kogo wpływa. Robi się to analizując następstwo zdarzeń bądź kierując ofertę do wybranej części grupy docelowej i obserwując, jak zachowuje się jej otoczenie. Stąd już tylko krok do konkretnych kampanii marketingu bezpośredniego.

Odsetek tzw. influencers w grupie jest stały i wynosi ok. 10-15%. Osoby te nie mają wyraźnych wyznaczników demograficznych (wiek, wykształcenie, majątek itd.). Można ich poznać jedynie analizując dane behawioralne osób z ich otoczenia społecznego, a nie ich samych. Jest to niezmiernie złożone zagadnienie, bo trzeba w zasadzie analizować każdy rekord w kontekście wszystkich pozostałych. Ale dzisiejsza technologia już to skutecznie umożliwia.

O życiu po korporacji

Przez wiele lat pracowałem jako członek zarządu dużych firm z branży finansowej. Myślę, że w którymś momencie każdy zadaje sobie dwa pytania: "czy to, co robię, daje mi satysfakcję?" i "na czym naprawdę mi zależy w pracy?" Mnie te pytania zaprowadziły do własnego biznesu. Najważniejszym czynnikiem sukcesu przy zakładaniu własnego biznesu jest "wiedzieć, dlaczego chce się to robić".

Gdy zapadnie decyzja, to korporacyjne doświadczenie i dojrzały wiek pomagają. Ma się co prawda niższą tolerancję na ryzyko, ale za to nie popełnia się wielu błędów, które miało się okazję oglądać - albo i popełnić - wcześniej. Ma się też tzw. network oraz znajomość mechanizmów podejmowania decyzji. To bardzo pomaga. Dalej jest już tylko ciekawiej.


TOP 200