EN FACE: dr Adam Czyżewski...

...dyrektor Muzeum Etnograficznego w Warszawie, jednego z najszybciej unowocześniających się muzeów w Polsce.

EN FACE: dr Adam Czyżewski...

O TREŚCI I PRZEKAZIE WYSTAW

Wystawa muzealna jest szczególną formą komunikacji. Kontakt z przestrzennymi obiektami i scenografią wystawy pozwala co nieco zrozumieć, ale przede wszystkim coś przeżyć. Jestem zwolennikiem poglądu, że wystawy nie tyle uczą czegokolwiek, ile są bodźcem do refleksji. Oddziałując na zmysły pobudzają intelektualną aktywność. Człowiek jest takim stworzeniem, które lubi na coś popatrzeć, nawet niewiele z tego rozumiejąc. Wystawa nie konkuruje z książką, lecz raczej posługując się teatralnymi środkami wyrazu skłania do refleksji - choćby jednej, ale jakże cennej. Współczesna umożliwia nam komunikację z odbiorcą poza murami muzeum, z grupami ludzi, których zainteresowania wykazują pokrewieństwo z zainteresowaniami tych, którzy już nas realnie odwiedzają. Po to, aby ich przyciągnąć, organizujemy wystawy, które może merytorycznie dla kogoś - bez przygotowania etnograficznego - są ciężko strawne, ale jednocześnie są atrakcyjne komunikacyjnie. Przykładowo wystawa na temat rumuńskich wampirów zaistniała w powszechnym odbiorze na tyle skutecznie, że przyciągnęła wielu ludzi, którzy - daję sobie głowę uciąć - po raz pierwszy przekroczyli próg jakiegokolwiek muzeum. Dzięki komunikacji elektronicznej, przez muzealny blog i serwisy społecznościowe, zwiększamy prawdopodobieństwo, że to ostatnie ogniwo połączonego łańcucha w końcu do nas dotrze.

O INTERAKTYWNOŚCI I INFOKIOSKACH

Prawdę mówiąc infokioski i ekrany dotykowe mnie nudzą... Może są mało zabawne? Może szybciej przetwarzam ten uśredniony przekaz niż przeciętny odbiorca? Komplementarna do wystawy książka, czy strona internetowa wydaje się jednak pozostawiać większą swobodę odbioru. Interaktywność w muzealnictwie najłatwiej jest osiągnąć w wystawach skierowanych do dzieci. W Muzeum Etnograficznym trwają w tej chwili prace koncepcyjne nad stworzeniem autonomicznego muzeum dla dzieci, będącego połączeniem specjalnych wystaw czasowych z programem edukacyjnym podczas warsztatów. Takie dziecięce wystawy widziałem np. w Muzeum Etnograficznym w Berlinie, czy w amsterdamskim Muzeum Żydowskim. W takim muzeum będzie miejsce na interaktywną przestrzeń i supernowoczesne techniki. Starsi niestety na razie mogą o tym głównie porozmawiać, choć przecież nasza ostatnia wystawa chopinowska składa się głównie z miejsc do odsłuchiwania muzyki. Ciekawszym - niż infokioski, czy podobne techniki - polem do działania jest sama scenografia wystawy. Poukładane przestrzenie są dla współczesnego odbiorcy nieco nudne, musimy poprowadzić narrację wielowątkowo i na każdego odwiedzającego znaleźć jakiś haczyk, pokazując w ten sposób kilka metod odczytania prezentowanego zjawiska.

O INFORMATYCE W MUZEACH

W muzealnictwie przez długie lata uważało się komputeryzację i inwestowanie w IT za rodzaj fanaberii, a wydatki na informatykę zawsze spychane były na koniec kolejki. W Muzeum Etnograficznym pierwsze komputery pojawiły się dekadę temu, a jeszcze w 2008 r. "sieć" składała się z kilkunastu komputerów połączonych szeregowo kablami przerzuconymi za oknami. Teraz nasza muzealna informatyka znajduje się gdzieś na przecięciu pomysłów i finansowych możliwości. Zaledwie od półtora miesiąca 50 istniejących tu stanowisk komputerowych połączonych jest wspólną siecią, na razie radiową i sprawną przez - powiedzmy - 75% czasu. Docelowo chciałbym objąć cały budynek siecią strukturalną, która stanie się jednocześnie podstawą systemów bezpieczeństwa i automatyki. Na razie więc - jak widać - budujemy podstawy. W normalnej firmie zainwestowalibyśmy po prostu w dział IT, ale w instytucji kultury, takiej jak nasza trzeba czekać na pozytywne rozpatrzenie wniosków o dotacje celowe, przestrzegać rygorów ustawy o zamówieniach publicznych i pogodzić się z tym, że ma się jednego informatyka na etacie, który jeszcze jako tako sobie radzi, gdy chodzi o utrzymanie, ale nie uniesie na barkach rozwoju.


TOP 200