EN FACE: Max Fuzowski...

...współtwórca marki Culture Apps, tworzącej aplikacje mobilne dla kultury

O PR I KULTURZE

Trzy lata temu razem z Katarzyną Grabowską pracowaliśmy jako dziennikarze kulturalni. Zauważyliśmy na rynku niszę. Widzieliśmy, że firmy, które zajmują się public relations, nie rozumieją specyfiki kultury i obsługują ją jak wszystkie inne branże. Z kolei kultura nie bardzo rozumie PR, a nawet trochę się go boi. Tak powstało Business & Culture - agencja PR specjalizująca się w obsłudze szeroko pojętej kultury. Stworzenie Culture Apps to kolejny etap rozwoju naszej działalności. Jest odpowiedzią na coraz większe zapotrzebowanie użytkowników na rozwiązania mobilne. Rosnąca w szybkim tempie liczba użytkowników smartfonów sprawia, że aplikacja staje się doskonałym narzędziem także dla promocji kultury i komunikacji z jej uczestnikami. Culture Apps stworzyliśmy razem z firmą Proexe, która ma duże doświadczenie w tworzeniu aplikacji mobilnych, między innymi TVN Player, Parkiet News, przygotowaną na Igrzyska Olimpijskie w Londynie Samsung Hope Relay, Television i Chat For Facebook. W zeszłym roku firma zdobyła główną nagrodę, 100 tys. USD, w międzynarodowym konkursie na najlepszą aplikację 2.0 Power App Race. Z kolei Business & Culture ma doświadczenie w działaniach public relations i wizerunkowych dla kultury, m.in. Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, Ministerstwa Kultury landu Nadrenia Północna-Westfalia, Kieleckiego Centrum Kultury czy wydawnictw Muza i Bosz. Łączymy nasze specjalizacje i zajmujemy się tworzeniem aplikacji mobilnych dla festiwali, muzeów i galerii, instytucji, a także komercyjnych firm działających w obszarze kultury.

O APLIKACJACH W KULTURZE

Kultura nie rozumie technologii. Z naszych obserwacji wynika, że ok. 95% muzeów i galerii sztuki w Polsce nie ma aplikacji mobilnych. Co więcej, znaczna część w ogóle nie wie, co to są aplikacje mobilne i jak można je wykorzystać do promocji kultury. Tymczasem największa galeria sztuki współczesnej w Londynie, Tate, ma ich aż sześć, wśród nich zarówno aplikacje informacyjne, edukacyjne, jak i przewodniki. Jest aplikacja edukacyjna dla dzieci, które umożliwia rysowanie przy inspiracji znanymi dziełami sztuki. Z kolei The Magic Tate Ball pozwala na codzienne obcowanie ze sztuką w niezwykły sposób. Po potrząśnięciu telefonem aplikacja analizuje datę, godzinę, lokalizację GPS, pogodę i na tej podstawie prezentuje dzieło znajdujące się w muzeum, które najlepiej pasuje do otoczenia użytkownika. Zagraniczne aplikacje często wykorzystują też Augmented Reality. Co ciekawe, wiele z zachodnich aplikacji kultury jest płatnych. Na przykład wydawnictwa książkowe sprzedają aplikacje dostarczające codziennie cytaty z powieści znanych pisarzy albo gry edukacyjne oparte na literaturze. W ten sposób nie tylko zarabiają, ale i promują produkt - książkę.

O FESTIWALACH I REGGAE

W Polsce większość aplikacji kultury sprowadza się do przeniesienia do aplikacji treści ze stron internetowych i przedstawiania programów wydarzeń. To nie wykorzystuje potencjału urządzeń mobilnych. Przygotowując aplikację mobilną dla Reggaelandu w Płocku, największego festiwalu muzyki reggae w Polsce, zastanawialiśmy się, co uczestnik festiwalu robi poza udziałem w koncertach. Sprawdziliśmy, kim jest, ile ma lat, skąd pochodzi. Na podstawie wniosków zdecydowaliśmy, że umieścimy w aplikacji funkcję zwiedzania miasta. Nie prezentujemy jednak wielostronicowych opisów zabytków, tylko kilka zdań na temat obiektów, które nawiązują często do samego festiwalu. Uwypuklamy jaskrawe historie, a nie nudne fakty. Uwzględniając myślenie obrazkami, postawiliśmy na proste piktogramy. Poza tym wiele uwagi poświęciliśmy estetyce tego projektu. Aplikacja korzysta z szablonów, została zaprojektowana specjalnie dla festiwalu. Kultura to branża kreatywna, więc aplikacje też powinny być ładne i wyjątkowe.

O MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Podobnie jak w przypadku aplikacji mobilnych, kultura niezbyt dobrze orientuje się i wykorzystuje media społecznościowe. Nawet na Facebooku brakuje wielu znaczących ośrodków kulturalnych w Polsce. Te instytucje, które prowadzą profile, zwykle nie mają wielu fanów. A już w ogóle kultura nie korzysta z Twittera czy Pinteresta, który mógłby być ciekawym narzędziem dla wszelkiego rodzaju galerii czy muzeów.


TOP 200