EN FACE: Marek Krygier…

… regionalny menedżer w firmie Harman/Becker Automotive Systems, gdzie odpowiada za działania marki Becker w Europie Wschodniej i Centralnej

O WYMAGANIACH KLIENTA

Obserwuję rynek urządzeń i oprogramowania do nawigacji od 12 lat i widzę jak zmieniają się oczekiwania polskich konsumentów wobec produktów. Jeszcze kilka lat temu wielu funkcji, które w Europie były standardem, u nas nie traktowano jako zbyt użyteczne. Np. na zachodzie nie ma nawigacji bez kanału wiadomości o ruchu drogowym, czyli korkach. W Polsce zainteresowanie tą funkcją pojawiło się dopiero pięć lat temu. Innym dobrym przykładem jest zasięg map. Kiedyś w naszym kraju były popularne nawigacje regionalne z mapą Polski albo Europy Wschodniej. Teraz większość zawiera plany całego Starego Kontynentu, bo Polacy chcą podróżować po Niemczech, Włoszech, Francji czy Hiszpanii. Oczekujemy takiej samej jakości i oferty jak europejscy koledzy, ale niższej ceny.

O MODELU BIZNESOWYM

Kiedyś mapa była wartością samą w sobie i model biznesowy często opierano na jej sprzedawaniu. Teraz mapy są na tyle powszechne, że zarabiać można jedynie na usługach, do których się je wykorzystuje. Mogą to być reklamy – również z lokalizacją – albo funkcje dodatkowe, np. ostrzeganie przed zdarzeniami na drodze czy Policją. Źródłem dochodu nie jest już również aktualizacja map, bo producenci urządzeń i coraz częściej również samochodów oferują ją już za darmo na cały czas.

Zobacz również:

O TECHNOLOGIACH POMAGAJĄCYCH CZYTAĆ MAPY

Grafika 3D powoduje, że wizualizacja map zbliża się do rzeczywistości. Dzięki temu, że budynki są trójwymiarowe, a niektóre obiekty zostały wyrenderowane do nawigacji jako zdjęcia, nawigacja nie mówi już kierowcy: „za 300 metrów skręć w lewo”, ale: „za pałacem kultury skręć w lewo”. Oczywiście nie można przesadzić, bo jeśli przeniesiemy do nawigacji wszystkie budynki w 3D, to przestaniemy widzieć drogę.

Kolejnym krokiem jest prezentowanie wskazań nawigacyjnych za pomocą wyświetlaczy HUD, które znajdują się na szybie samochodu lub przezroczystym ekraniku umieszczonym powyżej zegarów. 10 lat temu to rozwiązanie się nie przyjęło. Teraz kolejni producenci proponują, żeby kierunki nawigacyjne wyświetlały się na szybie, ale na razie to rozwiązanie nie zdobyło wielkiej popularności. W Audi dzięki temu, że mapy nawigacyjne są wokół zegarów na desce rozdzielczej, kierowca nie musi zerkać w bok.

Najwięksi producenci ścigają się, kto pierwszy wyprodukuje okulary z funkcją wyświetlania mapy, prowadzenia do celu, komunikacji itp. Na razie dane z telefonu pobierają one przez Bluetooth, a docelowo mogą być wyposażone w kartę SIM. Jednak na razie tę nowinkę uznano za zbyt niebezpieczną i np. w Niemczech zabronione jest prowadzenie w google glass.

O GRANICACH AUTONOMII SAMOCHODU

Samoparkujący samochód przyjął się już i w taki system są wyposażane auta kompaktowe. Innym popularnym rozwiązaniem są aktywne tempo maty wykrywające przeszkody. Natomiast pójście krok dalej, czyli autonomiczny samochód, który sam jedzie, nie jest już takie proste. Ryzyko wypadku z przyczyn technicznych jest jeszcze zbyt duże. Nie mówiąc już o tym, że wielu kierowców po prostu lubi prowadzić i nie oczekuje, że autonomiczny samochód ich wyręczy.

O BŁĘDNYM KOLE POJAZDÓW ELEKTRYCZNYCH

To nie spisek producentów ropy, tylko ograniczenia technologiczne powodują, że rynek samochodów na prąd rozwija się wolno. W Skandynawii, gdzie baterię można doładować na każdej stacji, w restauracji, hotelu, czy kawiarni, pojazdów elektrycznych jest znacznie więcej. Również dzięki temu, że ich właściciele mają szanse na dotacje i tańsze ubezpieczenia. W pozostałej części Europy, w tym w Polsce, infrastruktura nie powstanie, jeśli nie będzie aut, a samochody się nie sprzedają, bo nie ma infrastruktury. Przy czym popyt na auta jest niewielki, bo kosztują zbyt dużo. Gdyby któryś z producentów zdecydował się na obniżenie cen, to rynek by ruszył. Być może takim pionierem będzie Apple, który już kilkakrotnie „wywołał” rynek jakiegoś produktu.

O INTELIGENTNEJ DRODZE W MIEŚCIE

Kierunkiem rozwoju jest wykorzystywanie społeczności internetowych i parametrów ruchu pojazdów. Na przykład kierowcy mogą się ostrzegać przed niebezpieczeństwem na drodze.

Idźmy jeszcze o krok dalej. Dzisiaj w Warszawie zielona fala ustawiona jest na stałe pod pewne założenia. A gdyby informacja o tym, jak się „załapać na zieloną falę” była dostępna dla każdego kierowcy on-line? Kilka kilometrów od świateł dostaję informację, z jaką prędkością powinienem jechać, żeby przejechać na zielonym. Taka funkcja mogłaby trafić np. do nawigacji.

Urządzenia nadawcze już są, trzeba je zaprogramować i wysłanie danych nie będzie problemem. Kłopot stanowi odbieranie informacji i ich synchronizowanie. Najnowsze modele nawigacji Becker posiadają moduł Wi-Fi i dzięki temu już teraz są przygotowane do otrzymywania informacji w czasie rzeczywistym. Kolejne zastosowanie to informowanie kierowcy o dozwolonej prędkości na danym odcinku drogi. To wymaga modułu, który powoduje, że samochód wykrywa znak drogowy i go zapamiętuje. Jeżeli znak się zmienia, to pojazd te nowe znaki rozpoznaje i wprowadza do systemu. Może to zrobić również sam kierowca, kiedy zauważy, że dane w systemie nie zgadzają się z tym, co widzi na drodze.