EN FACE: Maciej Remiszewski...

...jeden z 12 specjalistów IBM od maszyn Blue Gene na świecie, jest odpowiedzialny za rynek superkomputerów na terenie Europy Środkowo-Wschodniej, w wolnych chwilach saksofonista.

O OGRANICZENIU WSPÓŁCZESNYCH PROCESORÓW

W okolicach 2000 r. dały o sobie znać ograniczenia nakładane na nas przez współczesną architekturę procesorów. Tempo przyrostu wydajności pojedynczego procesora znacznie spadło i zwiększenie mocy superkomputerów uzyskuje się dziś głównie poprzez łączenie w jednej szafie tysięcy, a nawet dziesiątek i setek tysięcy procesorów. Projektujemy układy wielordzeniowe, jak choćby najnowszy, ośmiordzeniowy POWER7. Ale osiem rdzeni to dopiero początek. Nie uważamy, że jest to najlepszy pomysł, ale nie potrafimy już robić znacznie szybszych rdzeni procesorów. Nikt nie wie, jak to robić, dlatego rozwiązaniem jest dziś jedynie zwiększanie ich ilości. Teraz producenci aplikacji stoją przed wyzwaniem projektowania ich w taki sposób, aby umożliwić równoległe obliczenia i wykorzystać wielordzeniowość. Pomysłów na przezwyciężenie ograniczeń procesorów jest kilka. Możemy małymi kroczkami je usprawniać i zmniejszać ich zapotrzebowanie na energię elektryczną, możemy tworzyć procesory specjalizowane pod kątem wykorzystania w konkretnych zastosowaniach, możemy wreszcie próbować opracować zupełnie nowe metody przetwarzania danych. Być może bowiem popełniamy błąd, polegając cały czas na pomysłach Alana Turinga i Johna von Neumanna. Stąd biorą się doświadczenia z komputerami kwantowymi i informatyką kognitywną.

O INFORMATYCE KOGNITYWNEJ

Twórców maszyn zawsze fascynował ludzki mózg, który pobiera tyle prądu, co kalkulator, a jednocześnie potrafi skojarzyć opady śniegu z prawdopodobieństwem pojawienia się korków w drodze na lotnisko i podjąć odpowiednie decyzje umożliwiające jego właścicielowi zdążenie na samolot. Również w IBM prowadzimy badania, których celem jest stworzenie symulacji działania mysiego, kociego, czy wreszcie ludzkiego umysłu. Wiemy dziś stosunkowo dokładnie, jak zbudowane są neurony i kora mózgowa, o wiele skromniejsza jest natomiast nasza wiedza na temat przetwarzania i przechowywania informacji przez mózg. Próbujemy odtworzyć strukturę ludzkiego umysłu m.in. po to, aby dać neurologom narzędzie testowania hipotezy dotyczących np. powstawania i rozwoju takich schorzeń, jak choroba Parkinsona, czy Alzheimera. Dziś po to, aby zasymulować mózg o złożoności tego należącego do kota, potrzebujemy maszyny o 150 tys. procesorów i 144 TB pamięci. Jednocześnie zaś maszyny okazują się od 100 do 1000 razy wolniejsze od prawdziwego mózgu.

O WSPÓŁCZESNYCH ZASTOSOWANIACH SUPERKOMPUTERÓW

Obszarów wykorzystania superkomputerów jest więcej, niż można by sądzić. Jeden z instytutów naukowych na Słowenii wykorzystuje superkomputery do modelowania turbin do elektrowni wodnych; centrum w Bułgarii do prac związanych z genomiką; instytut w Lozannie wykorzystuje dane od neurobiologów, aby symulować zachowanie ludzkich tkanek; nowopowstały uniwersytet KAUST w Arabii Saudyjskiej poszukuje zaś alternatywnych źródeł energii. W biznesie wykorzystują je już nie tylko banki i firmy telekomunikacyjne. Producenci samochodów przeprowadzają symulacje zderzeń projektowanych pojazdów, a firmy farmaceutyczne symulują wpływ nowych leków na zachodzące w organizmie reakcje chemiczne. Nie można w ten sposób ominąć fazy badań klinicznych, ale można szybciej do niej dojść, a tym samym szybciej wprowadzić lek na rynek.

O ZWIĄZKU GRY NA SAKSOFONIE Z IT

Pośrednio dzięki grze na saksofonie trafiłem do IBM. Podczas studiów na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej wygrałem ogólnopolski konkurs muzyczny i wyjechałem na roczne stypendium w brytyjskim konserwatorium. Po powrocie zainteresowałem się programem rekrutacyjnym IBM dla osób o nietypowych zainteresowaniach. Byłem gotów nauczyć się wszystkiego, co było związane z superkomputerami i w ciągu trzech lat stałem się jednym z 12 architektów na świecie zajmujących się w IBM tą dziedziną. Przez lata wypełnione pracą i kończeniem studiów saksofon zszedł na trzeci plan, ale swoje ostatnie urodziny spędziłem grając koncert i chyba uda mi się powrócić do tego niezwykłego instrumentu.