EN FACE: KAJETAN TERLECKI...

… Service Manager w firmie Geopryzmat, który chciałby, aby geodezja i służby publiczne w większym stopniu korzystały z nowoczesnych technologii pomiarowych.

O SKANOWANIU W 3D

Kajetan Terlecki, Service Manager w firmie Geopryzmat.

Kajetan Terlecki, Service Manager w firmie Geopryzmat.

Geodezja rozwija się bardzo szybko. Według mnie jesteśmy w kolejnym przełomowym momencie dla geodezji i budownictwa, do których wkracza technologia scanningu 3D. Aktualnie dostępne urządzenia potrafią w ciągu jednej sekundy zeskanować ponad milion punktów, zachowując dokładność 1mm. Pracują tak szybko i precyzyjnie, że zaledwie w kilkanaście minut są w stanie odwzorować rzeczywistość. Użytkownik otrzymuje tak dużo informacji, że pojawia się problem, jak efektywnie ją wykorzystać. Między innymi dlatego powstaje coraz więcej inkubatorów przedsiębiorczości i parków naukowo-technologicznych, gdzie firmy mogą poznawać możliwości, programować i szukać nowych zastosowań skanowania 3D.

O REKONSTRUKCJI BUDOWLI I LINII PRODUKCYJNYCH

Skanowanie 3D ułatwia pracę konstruktorom i architektom. Jeżeli zeskanujemy np. wnętrze kościoła albo innej budowli, to w razie pożaru lub innej katastrofy jesteśmy w stanie odbudować każdy detal, bo wiemy jak wyglądał przed zniszczeniem. Możemy sobie też wyobrazić, że mamy do przeniesienia z jednej fabryki do drugiej skomplikowany ciąg technologiczny. Dzięki skanowaniu uzyskujemy plastyczną wizualizację. Model można obejrzeć w trójwymiarze, a także przeprojektować, odwzorować i potem zrekonstruować gdzie indziej. Nie potrzebujemy do tego opasłych instrukcji. Pełny model obiektu, w którym każdy punkt opisany jest przy pomocy współrzędnych oraz dodatkowych parametrów, można zapisać nawet w jednym pliku.

Skaner i odpowiednie oprogramowanie są również pomocne przy przeprojektowywaniu lub dodawaniu jakiegoś elementu do już istniejącej infrastruktury – na przykład jeśli chcemy stworzyć dodatkowe połączenie w rafinerii, w prosty sposób można wykluczyć kolizje z istniejącymi przewodami i rurociągami.

O MONITORINGU INFRASTRUKTURY KRYTYCZNEJ

Skanery doskonale sprawdzają się tam, gdzie regularnie trzeba sprawdzać pojawiające się deformacje, a więc np. w chodnikach kopalnianych czy tunelach metra. Widzimy, jak tunel pracuje, w którą stronę, gdzie są napięcia i rozszerzenia. Ten sam monitoring można stosować, skanując wielkie tamy, nakładając jeden skan na drugi i co do milimetra kontrolować, w którym miejscu następuje jakieś wybrzuszenie, odkruszenie, gdzie pojawiają się braki i ubytki. W oprogramowaniu, korzystając z funkcji filtrów na nałożonych na siebie skanach, na czerwono podświetla się to, co jest nie w porządku – prościej już być nie może.

Przy pomocy scanningu i GPS monitoruje się wieżowce, mosty i tamy. Te technologie można też wykorzystać w trakcie budów, np. aby uniknąć kolizji wysokich dźwigów. Wyobraźmy sobie, że wysoki dźwig pracuje w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska, a jego ramię musi się poruszać tak, żeby uniknąć wchodzenia w bezpieczną strefę pasa startowego albo drogi lądowania samolotu. Urządzenia GPS pracujące z dokładnością 2 cm, maksymalizują zakres pracy takiego żurawia, nie narażając strefy buforowej lotniska. Ale są też inne pola zastosowań. Na przykład gdyby takie rozwiązania wykorzystać w maszynach do odśnieżania, to pług mógłby pracować bez obawy, że uszkodzi małą architekturę – ławki, donice czy krawężniki, bo mógłby je omijać o 5-10 cm, a jednocześnie płynnie i bez zatrzymania wykonać swoją pracę. GPS wykorzystywany dziś w telefonach ma dokładność 5 m, jednak postęp technologiczny daje nadzieję, że wkrótce taka technologia może być dostępna również w naszych smartfonach.

O SYMULATORACH GPS

W wielu przedmiotach codziennego użytku, takich jak telefony czy samochody, montowane są odbiorniki sygnału satelitarnego. Jeśli chcemy wprowadzić na rynek urządzenie czy aplikację, to trzeba je wcześniej przetestować. Dysponujemy mobilnym i niezwykle prostym w obsłudze urządzeniem do przeprowadzania takich testów. To jest nowość na polskim rynku, ponieważ nie ma praktycznie ograniczeń, jeśli chodzi o długość testów, czasy trwania, czy liczbę widocznych satelitów. Dzięki temu rozwiązaniu można przyspieszyć etap projektowania i tworzenia nowych urządzeń oraz aplikacji.

O BARIERACH CENOWYCH I PRAWNYCH

Skanery, które sprzedajemy, są bardzo zaawansowane technologicznie. Muszą być skalibrowane optycznie, są wyposażone w silne, ale i bezpieczne dla oczu lasery, a rozwiązania, które wykorzystują, są chronione patentami. To wszystko składa się na stosunkowo wysoką cenę. Ale to naturalna droga. Jeszcze pięć, sześć lat temu, GPS-y kosztowały po 100 tys. zł, a w tej chwili urządzenia o dużo większych możliwościach kosztują już 5-6 razy mniej. Sądzę, że w perspektywie kolejnych kilku lat skanery też stanieją. Również technologie GPS stają się coraz bardziej popularne, a powstający europejski system Galileo niejako wymusza szersze ich stosowanie.

Staramy się edukować geodetów i innych użytkowników naszych urządzeń, ale niestety polskie prawo nie zachęca do korzystania z najnowocześniejszych narzędzi pracy. Geodeci protestowali nawet przeciwko biurokratycznym przepisom, ale to jest kwestia mentalności, a tę jak wiadomo zmienia się dość wolno.