EN FACE: Bogdan Lontkowski...

...… Dyrektor Regionalny LANDESK odpowiedzialny za Polskę, Czechy, Słowację i kraje bałtyckie, który przekonał globalną firmę do zainwestowania w Warszawie

O PRZEWADZE KONKURENCYJNEJ WARSZAWY

Warszawa została wybrana jako miejsce, gdzie powstała nowa inwestycja LANDESK – centrum wsparcia - po bardzo wnikliwej analizie warunków ekonomicznych i światowych rynków pracy. Polska jest krajem stabilnym ekonomicznie a polscy pracownicy są dobrze wykształceni i utalentowani. Świadczą o tym między innymi wysokie lokaty, jakie Polacy zajmują w konkursach organizowanych przez światowe korporacje. Dzięki szerszemu spojrzeniu są dociekliwsi i potrafią znajdować oryginalne rozwiązania tam, gdzie kończą się już procedury. Dodatkowym atutem jest to, że Polacy częściej niż np. Rumunii znają jednocześnie język angielski i niemiecki.

Jeśli natomiast chodzi o wybór miasta, to w Warszawie są wprawdzie wyższe koszty najmu niż w innych dużych miastach ale jednocześnie Warszawa oferuje dzisiaj dużo większą liczbę ambitnych i dobrze wykształconych absolwentów. Poziom wynagrodzeń też jest atrakcyjny. Wynika to z faktu, że poza Warszawą w dużych miastach jest większa lokalna konkurencja o najlepszych pracowników, spowodowana obecnością wielu światowych firm zatrudniających ludzi setkami czy tysiącami.

O PRACOWNIKACH NA CZAS KRYZYSU

LANDESK istnieje od 1985 r., takie centra, jak powstaje w Warszawie, mamy w wielu miejscach na świecie, a zdobyte doświadczenie ułatwia nam budowanie efektywnych zespołów . Zarządzający na całym świecie są zadowoleni z kultury i jakości pracy Polaków, a także z tego, że polscy pracownicy są skoncentrowani na pracy. Sam także pracowałem w wielu miejscach na świecie i według mnie Polacy za granicą pracowali lepiej niż w Polsce. Wpływały na to różne czynniki – kontrola, wysokość wynagrodzenia, również chęć utrzymania pracy. Dzisiaj pracujemy już w ten sposób w Polsce.

Interesujące jest to, że w czasach kryzysu korporacje zachodnie zaczęły poszukiwać Polaków jako menedżerów, ponieważ my myślimy niestandardowo i jesteśmy bardzo elastyczni. Działanie jest bardzo często funkcją celu. Z mojego punktu widzenia to jest szczególnie istotne w przypadku inżynierów poszukujących rozwiązania problemu. Bo jeżeli nie są dociekliwi i działają tylko standardowo według procedur, to bardzo szybko tracą szansę znalezienia rozwiązania.

O PRACY W KORPORACJI

Ludzie, którzy przechodzą przez korporacje uczą się jak się w nich poruszać. Umiejętność pracy w korporacji, stosowanie się do procedur, komunikacji, raportowania, itp. jest bardzo pozytywna. Jeśli tacy pracownicy wybierają później mniejsze firmy, to potrafią tam zaszczepić nową jakość i uporządkować pracę według procedur. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że jeżeli absolwent studiów trafi do firmy o złej kulturze korporacyjnej, opartej na ostrej irracjonalnej rywalizacji, zakładającej, że z pracownika trzeba wyssać wszystkie siły, a następnie go zwolnić, to taki człowiek nie nabierze dobrych nawyków. Kultura organizacji ma duży wpływ na przyszłość zawodową tych ludzi. Czym skorupka za młodu…

Dla potencjalnego pracodawcy, pracownik, który przeszedł przez kilka firm, rozmawia bez oporów w obcych językach i potrafi wyciągać wnioski z doświadczeń, jakie zdobył, to „dobrze wypieczony”, cenny pracownik.

O KSZTAŁCENIU INŻYNIERÓW

Inżynierowie stanowią szczególny segment pracowników, którzy nie uczestniczą w wyścigu, nie mają parcia na wynik, ale podchodzą emocjonalnie do tego, co robią, ekscytują się i cieszą się, jak znajdują rozwiązanie. Ich należy traktować tak jak twórców. ”Inżynier” to mentalność, to zespół cech. Inżynierowie systematycznie uzupełniają wiedzę merytoryczną i trzeba ich w tym wesprzeć. To rola organizacji. Znacznie trudniejsze jest wykształcenie cech „inżynierskich”, takich jak dociekliwość, samodzielność, umiejętność szukania wiedzy w i poza organizacją. To jest konieczne, bo inżynierowie stanowią trzecią linię wsparcia, trafiają do nich problemy, których nie udało się rozwiązać wcześniej. Dlatego muszą być kreatywni w znajdowaniu rozwiązania problemów. Od nich w dużej mierze zależy zadowolenie klienta.

O KSZTAŁCENIU INŻYNIERÓW

Uważam, że należy się rozwijać i każdy powinien mieć szansę na rozwój w organizacji lub poza nią, ale proceduralne wymuszanie takich zmian, jest moim zdaniem nieefektywne. Jeżeli ktoś cały czas ma pomysły i jest skuteczny w tym jak poprawiać pozycję firmy na rynku w obszarze za który odpowiada, to lepiej go na tym miejscu pozostawić. Wielu inżynierów w ogóle nie zamierza wstępować na wertykalną ścieżkę kariery, żeby kiedyś zostać prezesem firmy. Są specjalistami i dobrze się czują w miejscu gdzie są. Stąd mała rotacja kadr wśród inżynierów.

O POROZUMIENIU MIĘDZY TECHNIKĄ I BIZNESEM

To odwieczny problem. Moim zdaniem uczenie inżynierów biznesu jest stratą czasu. Te „światy” są odseparowane mentalnie. Należy jednak dążyć do wzajemnego zrozumienia, bo tylko wtedy można osiągnąć cel i sukces czy to w postaci rozwiązania problemu, czy tworząc np. nowy produkt. Firmy, które znalazły platformę porozumienia miedzy techniką i biznesem są dzisiaj w światowej czołówce i powinny być przykładem dla innych.