Dziennikarstwo dla zaangażowanych

Z Pawłem Nowackim, redaktorem naczelnym internetowej gazety Wiadomości24.pl, rozmawia Andrzej Gontarz.

Z Pawłem Nowackim, redaktorem naczelnym internetowej gazety Wiadomości24.pl, rozmawia Andrzej Gontarz.

Skąd pomysł, by wydawać gazetę tylko w Internecie?

Odbiorcy chcą coraz bardziej uczestniczyć w tworzeniu zawartości swoich mediów. Stąd między innymi tak duże zainteresowanie Internetem ze strony tradycyjnych tytułów. Stąd też inicjatywy tworzenia serwisów informacyjnych dostępnych tylko i wyłącznie przez Internet. Tego boomu już nie da się zatrzymać. Wpisujemy się w ten nurt przemian z własnymi propozycjami. Chcemy wydawać dziennik, który będzie w głównej mierze bazował na dziennikarstwie obywatelskim.

Jaka jest różnica między dziennikarzem zawodowym a dziennikarzem obywatelskim?

Paweł Nowacki

Paweł Nowacki

Poza tym, że jeden jest zatrudniony przez wydawcę i dostaje wynagrodzenie, a drugi traktuje pisanie jako hobby albo działalność społeczną - to żadna. I jeden, i drugi dysponuje takimi samymi narzędziami pracy - to przede wszystkim telefon komórkowy i komputer podłączony do sieci. Każdy, kto potrafi myśleć i pisać, każdy, kto jest wrażliwy na to, co się dzieje wokół niego, może być dzisiaj dziennikarzem.

Dziennikarz zawodowy może mieć większe doświadczenie, większe umiejętności. Dziennikarz społeczny ma za to tę przewagę, że jest najszybciej na miejscu wydarzenia, jest w środowisku, które opisuje. Nie bez znaczenia jest również to, że dziennikarz obywatelski jest zazwyczaj mocno zaangażowany w sprawy społeczności. To rodzi wiele nieznanych z tradycyjnej prasy konsekwencji.

Mieliśmy taki przypadek, że nasz 19-letni współpracownik z Opola zauważył na podwórku huśtawki grożące bawiącym się na nich dzieciom wypadkiem. Napisał o tym. My wysłaliśmy oficjalne pismo do władz Opola informujące o zagrożeniu. W efekcie tego na wszystkich placach zabaw zostały przeprowadzone kontrole i usunięte usterki. Autor tego tekstu ma teraz satysfakcję, że przyczynił się do czegoś dobrego, że jego materiał zainicjował pozytywne działania.

Wysłaliśmy do kandydatów na prezydenta Warszawy listy z zapytaniem, co zamierzają zrobić dla bezpłatnego udostępnienia Internetu mieszkańcom stolicy. Zachęcamy naszych autorów do zadawania tego samego pytania kandydatom w ich miejscu zamieszkania. Ostatnio, na konferencji kandydatów na prezydenta Olsztyna, nasz autor pytał właśnie o bezpłatny Internet.

Ktoś odpowiedział?

Na razie mamy odpowiedź od Marka Borowskiego, który deklaruje chęć działania na rzecz rozwoju infrastruktury dostępowej w Warszawie.

Co ludzi mobilizuje czy zachęca do przysyłania Wam swoich tekstów?

Kiedyś w gazecie od czasu do czasu pojawił się list od czytelnika. Tylko niektóre, zwykle opisujące spektakularne wydarzenia, znajdowały miejsce w gazecie. Internet umożliwił czytelnikom publikowanie komentarzy do zamieszczanych artykułów. Ludzie zaczęli z tego masowo korzystać. Dzisiaj jednak i to im nie wystarczy. Teraz odbiorca chce być także współtwórcą.

Nasza inicjatywa jest odpowiedzią na potrzebę współuczestnictwa. Przysłany do nas materiał ma szansę ukazać się od razu na stronach serwisu. To ludzi zachęca do pisania. Dowartościowujące jest dla nich to, że ich teksty ukazują się na tych samych prawach między tekstami zawodowych dziennikarzy.

Kim są współpracujący z Wami dziennikarze społeczni, skąd pochodzą?

Mamy zarejestrowanych ponad 1650 autorów, z czego ponad 300 napisało już więcej niż jeden tekst. Nasi autorzy rekrutują się z różnych miejsc Polski. Są to zarówno osoby z dużych miast, jak i małych wsi. Dzięki współpracy z nami mają poczucie uczestniczenia w nurcie najważniejszych wydarzeń i zjawisk współczesności, nie czują się odcięci od świata, nie czują się wykluczeni. Mają kontakt z innymi, czują się docenieni.