Cztery wyzwania

Z Jamesem Goodnightem, założycielem i prezesem SAS Institute rozmawiamy o zmianach na rynku BI.

Z Jamesem Goodnightem, założycielem i prezesem SAS Institute rozmawiamy o zmianach na rynku .

Od ponad 30 lat prowadzi Pan firmę specjalizującą się w tworzeniu narzędzi do analizy danych. Czy jest Pan zaskoczony skalą i charakterem zmian, jakie zaszły w tym sektorze przez ostatnie trzy dekady?

Tak, zwłaszcza tym co dzieje się w ostatnich 6-7 latach, kiedy narzędzia analityczne stają się rzeczywistością w niemal każdym sektorze gospodarki. Biznes związany z tworzeniem narzędzi analitycznych coraz bardziej i bardziej zaczyna przypominać konsulting. Musimy przygotowywać rozwiązania, które odpowiadają na indywidualne potrzeby klientów.

Jakie wyzwania stają dziś przed firmami takimi jak SAS Institute? Jak zamierzacie im sprostać?

James Goodnight

James Goodnight

Dzisiejsze wyzwania można podsumować za pomocą czterech "V": volume (rosnąca liczba danych), velocity (rosnąca szybkość dostarczania danych), variety (zróżnicowanie formatów i charakteru danych) oraz value (rosnąca wartość danych dla przedsiębiorstwa). Według badań przeprowadzonych przez amerykańską edycję magazynu CIO ponad 72% menedżerów z największych koncernów zgodziło się z twierdzeniem, że projekty w zakresie Business Intelligence mają znaczący wpływ na działanie ich biznesu. Prawdopodobnie to znaczenie będzie rosło.

Dlatego też dziś najważniejszym zadaniem dla firm takich jak SAS Institute jest sprostanie przyrostowi danych analitycznych, które podwajają się co roku. Z jednej strony oznacza to coraz większą optymalizację narzędzi analitycznych. Z drugiej sięgnięcie po nowe platformy, chociażby grid computing, po to by przyspieszyć przetwarzanie danych. Realizacji tych celów ma m.in. służyć umowa o ścisłej współpracy z Teradatą, którą podpisaliśmy kilka miesięcy temu.

Poważnym wyzwaniem jest zapewnienie dostępu do odpowiednio zoptymalizowanych narzędzi analitycznych i raportowych z urządzeń mobilnych takich jak .

Wyzwaniem jest także stały rozwój funkcjonalny narzędzi. Coraz więcej firm szuka rozwiązań pomagających w walce z nadużyciami (fraud management). Coraz częściej są to nie tylko banki, ale także np. operatorzy telekomunikacyjni czy firmy z sektora utilities.

Umowa z Teradatą była sporym zaskoczeniem. Czy należy to traktować jako zapowiedź udziału SAS Institute w konsolidacji rynku?

Co pewien czas przyglądamy się różnym firmom. Nasze transakcje są jednak mniej spektakularne, gdyż na razie preferujemy organiczny rozwój.

Umowa z Teradatą była wynikiem wizyty, jaką złożył u nas Michael Koehler, prezes Teradaty. Jakieś pół roku temu zaproponował nam, żeby zamiast konkurowania, zacieśnić współpracę ze sobą. Ta współpraca może przynieść korzyści obu stronom. ma świetną bazę danych działającą praktycznie jako grid, która bardzo nam się przyda. Niestety nie dysponuje zbyt wieloma aplikacjami (np. do zarządzania ryzykiem w bankowości czy zapobiegania nadużyciom), które z kolei my rozwijamy od lat.

Jak zatem ocenia Pan ostatnie zakupy dokonane przez firmy, takie jak SAP i Oracle? Czy mogą one np. wpłynąć na innowacyjność całego sektora BI?

Zakup Business Objects przez SAP to próba ukrycia fiaska ich strategii rozwoju narzędzi BI i ich integracji za pomocą platformy NetWeaver. Oczywiście prezentują ten zakup jako konsekwentne działanie, jednak uważam, że jest inaczej. Oracle uczynił z przejęć odrębną sztukę. Staje się przy tym kolejnym Computer Associates. Nie zawsze jednak widać w tym cel inny niż czysto ekonomiczny.

Nie wierzę w to, by ostatnie transakcje przyczyniły się do wzrostu innowacyjności. Przy skali cięć, jakie wprowadza Oracle w przejmowanych firmach, nie może być mowy o żadnej innowacyjności.

Właśnie w innowacyjności upatruję źródeł przewagi konkurencyjnej SAS Institute. Inwestujemy dużą część naszych przychodów w rozwój nowych funkcji. Cały czas otwieramy kolejne ośrodki badawczo-rozwojowe. Tylko w ten sposób możemy zaoferować naszym klientom produkty i usługi o wartości, której oczekują. Podnosimy przy tym coraz wyżej poprzeczkę dla naszej konkurencji.

Rozmawiał Antoni Bielewicz


TOP 200