Chmura według BMC Software

Z Jasonem Andrew, wiceprezesem ds. marketingu i kanału sprzedaży w BMC Software, rozmawia Marcin Marciniak.

Kto najwięcej skorzysta z cloud computing?

Są to trzy duże rynki: operatorzy telekomunikacyjni i dostawcy usług, sektor prywatny i finanse oraz instytucje publiczne, w tym rządowe. Ta ostatnia grupa jest bardzo ciekawa, gdyż ci użytkownicy stawiają bardzo wysokie wymagania odnośnie bezpieczeństwa, a czasami działają w znacznie większej skali od wielu banków. Właśnie oni potrzebują bezpiecznej chmury prywatnej, dostarczanej przez zaufanego, certyfikowanego dostawcę.

Czym różni się od znanego od lat zwykłego outsourcingu?

Przede wszystkim automatyzacją najważniejszych czynności i podejściem usługowym. Występuje tu katalog usług, do którego dostęp mają pracownicy zgodnie z uprawnieniami, zależnymi od roli pełnionej przez pracownika w danej organizacji. Najważniejsza jest automatyzacja dostarczania zasobów (provisioning), portale samoobsługowe, a także system zarządzania czynnościami, które trzeba wykonać, by uzyskać zasoby i odzyskać je po zwolnieniu przez usługobiorcę. Użytkownik tego nie widzi, ale jest świadom istnienia tych czynności, gdyż właśnie dzięki nim otrzymuje powiadomienie o wykorzystywanych usługach, a także o tym, że czasowa subskrypcja niektórych zasobów niebawem wygaśnie i być może trzeba podjąć decyzję związaną z jej przedłużeniem.

Druga różnica to sposób rozliczania usług - zamiast typowych stawek outsourcingowych stosuje się rozliczanie za rzeczywiście zużyte zasoby, a to wymaga posiadania odpowiedniej infrastruktury po stronie dostawcy. Ręcznie się tego nie da zrobić w żądanej skali.

Czego zatem użytkownicy nie widzą, a dostawcy potrzebują?

Przede wszystkim występuje zaawansowane rozliczanie. Od środka działa pomiar wykorzystywanych zasobów (określany słowem: metering), klient widzi wynik naliczenia opłat (billing). Dla operatorów istotna staje się też kalkulacja stawek usług, czyli pricing. Przy dużej skali nie można obejść się bez automatycznego zarządzania procesami, związanymi z pozyskiwaniem zasobów (orchestration). Przy zamawianiu zasobów przez klienta uruchamia się cykl czynności, które muszą zostać wykonane w odpowiedniej kolejności, przy czym należy uwzględnić ograniczenia i zależności niezbędne do pozyskania zasobów z zewnątrz. W ten sposób zarządza się zadaniami, które muszą być wykonane szybko.

Zagadnieniem, które dopiero zaczęło się pojawiać w przypadku outsourcingu, było zarządzanie pojemnością. Obecnie jest to część meteringu, przy czym jest ona niezbędna do sprawnej obsługi wielu zadań i różnych obciążeń.

Jak operatorzy to robią i w jakim celu?

Różne aplikacje bardzo różnie wykorzystują zasoby storage, pamięć albo cykle CPU. Administratorzy zarządzający farmą serwerów wirtualizacji poznają te właściwości i opracowują, które z aplikacji można grupować i w jaki sposób przenosić je między serwerami, gdy nadejdzie taka potrzeba. W przypadku niewielkiego klastra firmowego można to robić ręcznie, ale przy skali, z którą pracuje operator cloud computing, niezbędna jest automatyzacja. Obejmuje ona nie tylko rozpoznawanie potrzeb i raportowanie zużycia (tak zwany showback), ale także grupowanie obciążenia oraz odpowiednią automatyzację zarządzania zasobami.

Każda zmiana może powodować następną, co może być bardzo kłopotliwe w przypadku firmy, która wirtualizuje wiele aplikacji o bardzo różnych potrzebach. Należy zatem posiadać infrastrukturę zarządzania jeszcze zanim przystąpi się do wirtualizacji aplikacji.

To odwrotna tendencja niż w rozwiązaniach tradycyjnych...

Tak, dotychczas firmy najpierw budowały lub kupowały aplikacje, potem je integrowały, a dopiero później dobudowywały narzędzia, przeznaczone do zarządzania całym organizmem. W przypadku cloud computing takie narzędzia muszą być gotowe, jeszcze zanim aplikacja zostanie zwirtualizowana. Niezbędne jest zarządzanie nie tylko klastrem wirtualizacji, ale także wszystkimi aplikacjami, pomiar wykorzystania zasobów, automatyzacja czynności, zarządzanie zmianami. Dopiero później można myśleć o świadczeniu usług cloud computing także w dziedzinie bezpiecznej chmury prywatnej.

Dlaczego zarządzanie zmianami? Po co taka integracja zarządzaniem?

Załóżmy, że firma posiada wirtualizowane serwery WWW, chronione zaporą. Przeniesienie takiej maszyny wirtualnej do innej grupy maszyn może spowodować problemy z pracą usług albo nawet naruszenie bezpieczeństwa systemów. Ponieważ największe problemy są zazwyczaj spowodowane przez ludzki błąd, należy rejestrować i zarządzać zmianami, a także aplikacjami w spójny i uporządkowany sposób. Wtedy można połączyć środowisko pracujące bezpośrednio na sprzęcie z tym wirtualizowanym, dzięki czemu dział IT może zarządzać kompletnym organizmem, obejmującym zarówno aplikacje, jak i cały sprzęt, niezależnie od tego, w jakim modelu pracuje. W ten sposób można także rozszerzyć istniejące narzędzia do zarządzania.

A może kupować aplikacje w modelu SaaS?

Aplikacja udostępniana w ten sposób ma jedną wadę - nie można nią sensownie zarządzać. Użytkownik otrzymuje aplikację w takiej formie, jak jest. Nie można zintegrować takiej aplikacji z firmową infrastrukturą zarządzania. Ponadto wsparcie techniczne takiej aplikacji jest wątpliwe - w przypadku radykalnego spowolnienia pracy dział IT nie może nic zrobić. Nie może nawet diagnozować przyczyny problemu, gdyż nie ma dostępu do sprzętu. Zatem w modelu SaaS można wykorzystywać mniej ważne aplikacje, których przestój lub spadek wydajności nie przekłada się na straty w firmie.