Administracja publiczna potrzebuje lepszej dystrybucji wiedzy

O trudnościach w informatyzacji państwa, konsekwencjach niskiego usytuowania informatyki w jednostkach publicznych oraz wielu udanych i innowacyjnych projektach IT, którymi nie umie dzielić się sektor publiczny, opowiada Wojciech Wrona, dyrektor sprzedaży do sektora publicznego w EMC Computer Systems Poland.

Jak podsumowałby Pan 25 lat informatyzacji sektora publicznego?

Przez ostatnie 25 lat informatyka w administracji publicznej nie zyskała nigdy należnego jej miejsca. Podejmowano wiele sensowych prób zdefiniowania polityki państwa w obszarze informatyzacji, natomiast później brakowało możliwości i woli jej egzekwowania. Nie bez znaczenia jest też fakt, że czas realizacji projektów w sektorze publicznym jest bardzo długi, przez co słuszne na początku założenia w fazie realizacji mogą być już zupełnie nieaktualne. Problemem było także „podpinanie” informatyki pod inne resorty. Mimo że przez kilka lat działało np. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, to chyba jednak jego głównym obszarem zainteresowania pozostawała administracja, nie cyfryzacja.

Jakie państwa, jakie rozwiązania są Pańskim zdaniem najlepszym punktem odniesienia dla polskiej administracji?

Zobacz również:

Myślę, że dobrym przykładem jest Wielka Brytania i projekt G-Cloud, który został tam zrealizowany. W ramach projektu zrobiono dwie rzeczy. Po pierwsze, wyselekcjonowano komercyjnych dostawców usług na różnych poziomach: infrastruktury, budowy platform czy aplikacji i podpisano z nimi umowy ramowe. Po drugie, zbudowano portal, poprzez który jednostka publiczna, jeśli chce skorzystać z danej usługi, może ją sobie zamówić i w uproszczony sposób kupić, bez postępowania publicznego. To najlepsza ścieżka, gdyż taki podmiot ma możliwość wyboru: może skorzystać zarówno z chmury publicznej, jak i chmury administracji publicznej. Może sobie też sam taki system zbudować. Regulacje prawne premiują budowanie przez administrację publiczną systemów, które można potem współdzielić, tj. oferować innym podmiotom publicznym na tym portalu. Co ważne, oprócz konsolidacji uzyskano także znaczne, generowane na różnych płaszczyznach oszczędności, według wyliczeń około 300 mln funtów rocznie.

Podobny projekt ma się pojawić w Polsce – Program Zintegrowanej Informatyzacji Państwa zakłada m.in. realizację Państwowej Chmury Obliczeniowej. Co sądzi Pan o tym projekcie? Jak powinna przebiegać kooperacja między chmurą państwową a dostępnymi komercyjnie chmurami publicznymi?

Wojciech Wrona, dyrektor sprzedaży do sektora publicznego w EMC Computer Systems Poland

Wojciech Wrona, dyrektor sprzedaży do sektora publicznego w EMC Computer Systems Poland

Projekt, o którym Pan mówi, chyba rzeczywiście zmierza w kierunku modelu brytyjskiego – portalu usług oraz certyfikowania i zawierania umów ramowych z ich dostawcami. Myślę, że ma to głęboki sens, w szczególności w odniesieniu do mniejszych podmiotów administracji publicznej, gdzie często nieprzygotowane do tego jednostki borykają się z dosyć skomplikowanymi projektami IT, siłą rzeczy nie będąc w stanie zgromadzić właściwych kompetencji czy organizacyjnie podołać tego typu projektom. Dzięki odpowiedniemu portalowi miałyby szansę skorzystać z gotowych usług bez konieczności utrzymywania ich u siebie. Nie bez znaczenia są także korzyści finansowe. Znam przypadek, gdzie jedna z instytucji publicznych utrzymuje w skali kraju kilkaset swoich jednostek terytorialnych w powiatach. W każdym powiecie zatrudniony jest księgowy na etacie bądź zawarta jest umowa na prowadzenie księgowości – lokalnie. Wyobrażam sobie, że dla takiej organizacji usługa księgowa „as a Service” dałaby możliwość dużych oszczędności. To da się łatwo policzyć, choć nie zawsze łatwo przełożyć – podmioty publiczne mają swoją specyfikę, zobowiązania w zakresie ochrony informacji czy przetwarzania danych. Patrząc szerzej, wiele podmiotów publicznych działa wedle podobnych schematów i procesów, jak firmy komercyjne. Myślę że da się je razem opisać i przygotować wspólne ramy.

Ze zrealizowanego przez Computerworld i EMC badania wynika, że usługi informatyczne w jednostkach publicznych rzadko kiedy są skatalogowane czy sparametryzowane pod względem jakości. Jak można zaradzić temu problemowi?

W tej kwestii dużą rolę do odegrania ma instytucja odpowiedzialna za informatyzację – Ministerstwo Cyfryzacji. Jednostka ta powinna spełniać rolę edukacyjną, propagować dobre praktyki i wiedzę. Jako EMC działamy na tym polu jako partner społeczny fundacji IT Leader, wspieramy merytorycznie inicjatywę „Akademii zarządzania IT” dla liderów sektora publicznego. Dobrym pomysłem jest tworzenie po stronie administracji publicznej centrów kompetencyjnych, które są w stanie utrzymywać odpowiednio wysokie kompetencje i edukować ludzi pracujących w mniejszych jednostkach.

Co według Pańskiego doświadczenia najbardziej utrudnia pracę kadry informatycznej w jednostkach publicznych?

Najbardziej uderzający jest brak platformy wymiany doświadczeń między jednostkami sektora publicznego. Jest wiele projektów, które zakończyły się sukcesem, niekiedy są to rozwiązania naprawdę innowacyjne, także w zestawieniu z projektami komercyjnymi. Bardzo słaba jest jednak dystrybucja tych kompetencji i wiedzy wewnątrz samej administracji publicznej. Mimo że różne jednostki publiczne mają podobne zadania, często każda z nich od nowa wymyśla własne rozwiązania. Nie korzystają z dobrych praktyk, nie przenoszą między sobą udanych projektów, nie współdzielą zasobów IT. Często brakuje także oceny i kwalifikacji projektu do realizacji. Przykład? W przypadku pozyskania funduszy UE z nowej perspektywy występuje zapis, że projekt uzyska dodatkowe punkty, jeżeli usługa, którą ma zapewnić, będzie mogła być współdzielona między większą liczbę podmiotów. Dlaczego nie premiować w podobny sposób projektów finansowanych z budżetu państwa? Brakuje także jasno określonych parametrów sukcesu, co w świecie biznesowym jest oczywistością.


TOP 200