Zrywanie połączenia bezprzewodowego

Mam w domu ruter bezprzewodowy Linksys WRT54G z następującym firmwarem: v.1.00.7, Feb. 16 2006. Od jakiegoś czasu co chwilę tracę z nim łączność po WiFi. Kiedy ostatnio przyszedł do mnie znajomy i wspólnie korzystaliśmy z rutera łączność zanikała w obydwu komputerach mniej więcej w tym samym czasie. Czasami wszystko działa dobrze przez godzinę, a czasem przerwy następują co kilka minut. Chcieliśmy sprawdzić ze znajomym czy przypadkiem ktoś w okolicy nie korzysta z tego samego kanału - kanału 1. Znaleźliśmy tylko sieci pracujące na kanałach 6,10 i 11. Jako mechanizmu zabezpieczeń używam WEP-a ponieważ karta, którą mam w laptopie nie współpracuje z WPA. Co mogę zrobić w tej sytuacji?

Przede wszystkim widać, że zostało już przeprowadzone wstępne śledztwo - to dobrze. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na to, żeby problemem był ruter, tak więc tą opcję zostawmy na koniec. Sprawdziliśmy jednak na stronie Linksysa, że wersja 1.00.7 nie jest wersją najnowszą. Chociaż nie powinno to radykalnie zmienić sytuacji, to dobrze by było jednak zaktualizować oprogramowanie. W ten sposób odrzucimy jeden z potencjalnych problemów. Nie wydaje się również, żeby przyczyną takiego zachowania był klucz WEP. Gdyby występował problem z szyfrowaniem raczej w ogóle nie dałoby się do Access pointa dostać.

Można jednak dla pewności wykonać eksperyment na krótki czas wyłączając szyfrowanie i obserwując co się będzie działo. Skoro utrata sygnału następuje w interwałach (co prawda nieregularnych) i dzieje się tak na więcej, niż jednym komputerze to może to sugerować, że problem leży w najbliższym otoczeniu. Możliwe, że jednak istnieje w okolicy punkt dostępowy, który korzysta z tego samego kanału, ale nie rozgłasza SSID, stąd nie widać go w otoczeniu sieciowym. Dlatego też można posłużyć się prostym narzędziem- takim, jak chociażby windowsowy NetStumbler - www.netstumbler.org i sprawdzić, czy w okolicy faktycznie nie ma access pointów pracujących na tym samym kanale.

Jeżeli ten test niczego nie wykaże trzeba zastanowić się, czy nie mamy do czynienia z zakłóceniami np. z kuchenki mikrofalowej, telefonu bezprzewodowego, bezprzewodowej instalacji alarmowej. Żeby wykryć czy faktycznie mamy do czynienia z takimi zakłóceniami i ewentualnie wykryć ich źródło trzeba poszukać kogoś, kto ma odpowiedni sprzęt lub samemu taki sprzęt zakupić. Stosunkowo tanim rozwiązaniem może być np. Wi-Spy (metageek.net). Jeżeli nie mamy dostępu do sprzętu, to pozostaje skorzystanie ze staroświeckich metod, czyli wyłączanie wszystkiego, co może takie zakłócenia powodować.

Nie zaszkodzi też sprawdzenie, czy powodem błędów nie jest wadliwe działanie serwera DHCP wbudowanego w ruter. W tym celu, oczywiście jeżeli adres IP przydzielany jest dynamicznie, należy ustawić go ręcznie i sprawdzić czy połączenia w dalszym ciągu będą zrywane.

Jeżeli i to nie rozwiąże problemu, to może okazać się, że problemem jest jednak sam ruter. Jeżeli aktualizacja firmware-u nie pomogła, to należałoby pożyczyć inny punkt dostępowy i sprawdzić czy wystąpi analogiczny problem. Można też spróbować zastosować anteny o większym uzysku, co pozwoli na poprawienie jakości samego sygnału. Anteny takie można dostać na Allegro, a ich koszt nie jest duży. W przypadku ruterów Linksys WRT54G można również pokusić się o podmianę oryginalnego firmware-u na "stuningowany" np. DD-WRT (www.dd-wrt.com), OpenWRT (www.openwrt.org) czy Tomato (www.polarcloud.com/tomato). Dzięki zmianie firmware-u możliwe będzie "podkręcenie" siły sygnału punktu dostępowego przez co laptop będzie "słyszał" trochę lepiej.

***

Artykuł powstał na podstawie materiałów IDG


TOP 200