Wartość w wiedzy i kompetencjach

Małe i średnie firmy mają większe niż spółki giełdowe problemy z dostępem do kapitału. Powinny więc poszukiwać dróg wykorzystujących bardziej efektywnie - inne niż on - czynniki rozwoju i tworzenia wartości.

Małe i średnie firmy mają większe niż spółki giełdowe problemy z dostępem do kapitału. Powinny więc poszukiwać dróg wykorzystujących bardziej efektywnie - inne niż on - czynniki rozwoju i tworzenia wartości.

2-3 krotną

przewagę produktywności nad najlepszymi polskimi firmami mają obecnie duzi, międzynarodowi gracze.

Fakty zazwyczaj różnią się od powszechnej percepcji rzeczywistości. Dotyczy to także postrzegania polskiej gospodarki. W mediach można znaleźć informacje, jak to jesteśmy rewelacyjnie rozwijającym się krajem, tymczasem nasze PKB rośnie 6,5% rocznie, chińskie 11,5%, sąsiadów Łotyszy 10,5%, a indyjskie 8%. Zachwyty nad giełdą jeszcze do niedawna trwały nieustannie, ale nikt nie zwrócił uwagi na to, że w czasie gdy od stycznia 2003 r. polska giełda wzrosła o 300%, chiński indeks giełdowy zwiększył się o 600%, a czeski o 700%. Zatem nawet polskie firmy giełdowe - czołówka gospodarki - obiektywnie mają umiarkowane powody do zadowolenia.

Firmy małe i średnie najczęściej nie dorównują tym giełdowym. Mamy tu na myśli prywatne firmy o obrotach rzędu 70-150 mln zł, zatrudniających od 100 do 500 pracowników. Nie podlegają one każdego dnia mobilizującej, ostrej ocenie inwestorów. Napotykają też większe bariery wzrostu. Ich wyniki finansowe najczęściej są gorsze. Być może powinny więc w większym stopniu niż na kapitale opierać się na wiedzy i kompetencji?

Model biznesowy i procesy obszarem zastosowania wiedzy i kompetencji

Postęp techniczny doprowadził do powszechnej dostępności technologii i innowacji. W segmencie dóbr konsumpcyjnych można naśladować praktycznie każdy produkt. W tej sytuacji każdy wyrób błyskawicznie staje się tzw. commodity. Jego czas życia na rynku skraca się dramatycznie. Konkurencja jest ostra i będzie wzrastała. W rezultacie proste, oparte na przebrzmiałych wzorcach historycznych, prowadzenie biznesu błyskawicznie wiedzie do morderczej konkurencji cenowej. Kończy się wręcz "paleniem pieniędzy" w kosztach sprzedaży i budowie zapasów. Na dłuższą metę jest to wyniszczające dla producentów i dystrybutorów. Szczególnie, jeżeli w żadnej dziedzinie konkurencja nie jest już lokalna, lecz globalna. A duzi gracze mają obecnie dwu-, trzykrotną przewagę produktywności nad najlepszymi polskimi firmami.

Jeżeli nie produktem, to czym mogą konkurować małe i średnie przedsiębiorstwa? Wydaje się, że mogą skutecznie tworzyć przewagę konkurencyjną w swoich niszach dzięki wypracowaniu unikalnych kompetencji konkurencyjnych. A one opierają się na modelach i procesach biznesowych. Aby przeżyć, każda firma musi stać się mistrzem kluczowych kompetencji w swojej niszy. Tylko dzięki temu będzie wybierana przez klientów. Mamy takie przykłady, kiedy polska średnia firma wygrywa na rynku leków OTC, albo dystrybutor części zamiennych skutecznie dominuje rynek lokalny i dokonuje ekspansji w regionie. Obie firmy wypracowały właściwy model biznesowy. Nowoczesna gospodarka, której natura jest sieciowa, daje nowe możliwości małym i średnim firmom, które zechcą to wykorzystać i przygotują się merytorycznie.

Rozwiązania IT nośnikiem kluczowych kompetencji i procesów

Szczególnie w IT nic już nie będzie takie, jak było. Chyba że dana firma chce wybierać rozwiązania zamykające ją w przeszłych modelach i procesach. Jest to możliwe i zwłaszcza małe firmy są narażone na takie ryzyko. Zdarza się tak, gdyż małe i średnie przedsiębiorstwa mają problemy nie tylko z dostępem do kapitału, ale także z wiedzą i kompetencją. W praktyce nie dostrzegają tej głównej, być może jedynej realnej, możliwości konkurowania. Gdyby jednak postanowiły zdobyć się na wysiłek, zmienić przyzwyczajenia i ją wykorzystać, powstaną dla nich nowe możliwości.

Rozwiązania informatyczne, oparte na nowym podejściu, generalnie będą wymagały dostosowania się przez przedsiębiorstwa do tzw. dobrych praktyk, czyli powszechnie znanych zasad poprawnego zarządzania. Wiąże się to z odrzuceniem zakorzenionych, przestarzałych sposobów myślenia i rozwiązań organizacyjnych. Współczesne aplikacje umożliwiają najczęściej takie dostosowanie funkcjonalności, aby dało się ich użyć także do wspierania procesów unikalnych, materializujących te kluczowe kompetencje, o których wspomniałem wcześniej. Dopiero wyróżniające kompetencje kluczowe pozwalają konkurować skutecznie.

Nowe możliwości realizacyjne przynoszą takie rozwiązania, jak Salesforce.com, GoogleApps czy SAP Business ByDesign (za rok ma nastąpić jego premiera w Polsce). Rozwiązania dostępne jako usługa w modelu SaaS (Software-as-a-Service) nie wymagają od klienta instalowania po swojej stronie rozbudowanej infrastruktury teleinformatycznej.

Biznes nadrzędny wobec informatyki

To przykłady produktów o rozbudowanych możliwościach, pozwalających zmienić powszechny sposób myślenia i prowadzenia biznesu. Rezultatem jest nowy paradygmat, który wydaje się tak oczywisty, że aż trudny do przyjęcia. Chodzi o odwrócenie proporcji, odrzucenie balastu i krok w kierunku przywrócenia nadrzędnej roli biznesu wobec informatyki. Z tym zdaniem pozornie zgodzi się każdy. Dlaczego w takim razie w systemach ERP funkcjonują np. dziwaczne plany kont, zaprzeczające wiedzy księgowych, ale zgodne ze słabą wiedzą konsultanta?

Wymagania i zmiana przyzwyczajeń będą poważne. Wzrośnie także zapotrzebowanie na kompetencje biznesowe. Dzisiaj w czasie wdrożeń wykonuje się mnóstwo czynności technicznych, czasami dominują one nad wdrożeniem. Także często łatwo i chętnie podejmuje się decyzje o modyfikacjach standardów, aby zmusić aplikacje do pracy w sposób niestandardowy, najczęściej inny niż tzw. dobre praktyki. Nowe podejście pomoże odciążyć biznes od zadań technologicznych (SaaS). Z drugiej strony zaś - w realizacji sprawnych procesów biznesowych - będzie wymagało nauczenia się stosowania standardów i konwencji.

Internetowa natura nowych rozwiązań wzmocni ich skuteczność biznesową na rzecz tworzenia przewagi konkurencyjnej. Ich mobilna dostępność stworzy bazę wyjściową dla rozwiązań zwiększających rynkową sprawność i obrotność użytkownika. Potencjalna możliwość wykorzystania nowych technologii zdecydowanie zmieni model identyfikowania oraz rozwiązywania problemów i szans biznesowych. Przykładowo informatyk odciążony od obciążeń technologią będzie mógł działać bardziej produktywnie w obszarze dostosowań aplikacji do unikalnych kompetencji konkurencyjnych.

Działy operacyjne, zamiast wymyślać rozwiązania "na skróty", będą musiały nauczyć się standardów zarządzania i ich stosowania. Rachunkowość siłą rzeczy skorzysta przyjmując modularne rozwiązania i koncepcje zachodnie, najczęściej są możliwe do pogodzenia z polskimi przepisami. Zarząd będzie miał przed sobą najtrudniejszą misję. Będzie to integracja procesów w sposób zapewniający ich ujednolicenie, uproszczenie i standaryzację, niezależnie od naruszenia obszarów wpływów i przymusu odstrzelania "świętych krów". Według mojego obecnego stanu wiedzy, wszystko wskazuje na to, że nowy paradygmat aplikacyjny znacząco zwiększy zapotrzebowanie na wiedzę biznesową przedsiębiorstwa i konsultantów.

W obecnym stanie technologii, dostępnej także dla średnich firm, wyzwania te są aktualne, najczęściej pozostają jednak niezrealizowane. W związku z tym można spodziewać się dalszego i jeszcze szybszego zróżnicowania przedsiębiorstw.


TOP 200