Ucierpią absolwenci

Analiza wyników tegorocznego badania wynagrodzeń informatyków pokazuje zasadniczą zmianę w tym segmencie rynku pracy. Można zaobserwować wyhamowanie dużej dynamiki wzrostu wynagrodzeń.

Analiza wyników tegorocznego badania wynagrodzeń informatyków pokazuje zasadniczą zmianę w tym segmencie rynku pracy. Można zaobserwować wyhamowanie dużej dynamiki wzrostu wynagrodzeń.

Dotychczasowe ponadprzeciętne podwyżki dla pracowników IT w tym roku zbliżone są do średniej krajowej. Dla osób wchodzących na rynek może to oznaczać ofertę pracy za niższe wynagrodzenie niż oferowane jeszcze rok czy dwa lata temu.

Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w obecnej sytuacji makroekonomicznej i związanymi z tym cięciami kosztów i nakładów inwestycyjnych. Na pewno wpływ na to ma także mniejsza niż dotychczas dynamika wprowadzania na rynek nowych technologii. Jednak to nie wszystko. Przedsiębiorstwa, dążąc do racjonalizacji kosztów, coraz częściej korzystają z narzędzi, pozwalających na weryfikację żądań płacowych pracowników IT. Coraz więcej firm stosuje wyrafinowane systemy płacowe i motywacyjne oraz bierze udział w badaniach wynagrodzeń. Dzięki temu ma doskonałą orientację w rynkowych poziomach uposażeń. Utrudnia to pracownikom wynegocjowanie ponadprzeciętnych wynagrodzeń. Zauważalny jest proces weryfikowania przez firmy poziomu kwalifikacji pracowników. Szeregowe stanowiska są coraz częściej obsadzane osobami ze średnim wykształceniem i zarobkami adekwatnymi do ich kwalifikacji, co ma wpływ na wyniki prezentowanych danych.

Czy jednak widoczne zmiany na rynku pracy informatyków dotyczą wszystkich w jednakowym stopniu? Na pewno nie. Powyższe obserwacje nie mają zastosowania do grupy specjalistów, posiadających unikatowe kwalifikacje i doświadczenie. Tacy fachowcy są na tyle cenni, że pracodawcy nadal są skłonni zaoferować bardzo korzystne warunki wynagradzania. Można jednak przypuszczać, że wraz z upływem czasu takich unikatowych specjalności będzie coraz mniej. Z podobnym schematem mieliśmy już do czynienia na rynku reklamy. Jeszcze kilka lat temu zapotrzebowanie na ludzi mających jakiekolwiek doświadczenie było bardzo duże. Specjaliści mogli dosłownie przebierać w ofertach, a bardzo szybkie kariery, niemożliwe do zrobienia na bardziej dojrzałych rynkach pracy, nikogo nie dziwiły. Teraz, gdy na rynku jest wystarczająco wielu specjalistów, jedynie pracownicy osiągający nadzwyczajne wyniki mogą liczyć na wynagrodzenia powyżej średniej. Takich "gwiazd" jest jednak niewiele, stanowią zaledwie 5-10% pracowników.

Osłabienie dynamiki wzrostu płac najdotkliwiej uderzy w absolwentów dopiero wchodzących na rynek pracy. Liczba ofert dla osób nie mających doświadczenia zawodowego systematycznie maleje. Jeżeli również weźmiemy pod uwagę wysokie ambicje i oczekiwania płacowe, "zderzenie" z rzeczywistością przy poszukiwaniu pracy może być naprawdę bolesne.

Podsumowując, w tej chwili rynek pracy informatyków przechodzi z fazy dynamicznego wzrostu do fazy dojrzałości i swoim charakterem zbliża się do rynku pracy specjalistów ds. finansów, handlowców czy menedżerów. Zapewne już nigdy nie będzie on rosnąć tak gwałtownie. Jednak w perspektywie długoterminowej nadal zostanie zachowana niewielka przewaga popytu nad podażą informatyków. Wynika to z uzależnienia współczesnego świata od nowoczesnych technologii.

<hr noshade size=1>

Piotr Sierociński i Tomasz Sawicki są pracownikami Arthur Andersen sp. z o.o.


TOP 200