Dobry początek

Korzystanie z doświadczeń innych i adaptowanie ich do własnych potrzeb jest dobrym sposobem na zbudowanie funkcjonalnej, przyjaznej użytkownikowi strony WWW.

Korzystanie z doświadczeń innych i adaptowanie ich do własnych potrzeb jest dobrym sposobem na zbudowanie funkcjonalnej, przyjaznej użytkownikowi strony WWW.

Internet nie jest przyjazny użytkownikowi. Zmusza do myślenia. Podstawowymi cechami globalnej sieci powinno być łatwe i szybkie przekazywania informacji. Każda przeszkoda stojąca na drodze użytkownika spowoduje jego zniecierpliwienie i (prawdopodobnie) porzucenie strony. Badania wykazują, że internauta bardzo łatwo się zraża. Jedno złe wspomnienie może spowodować, że nie wróci już na daną stronę. W końcu taką samą usługę znajdzie kilka kliknięć dalej.

Rozwiązaniem jest UŻYTECZNOŚĆ. To proste słowo mieści w sobie sens Internetu. Niestety, użyteczność postrzegana jest jako największy koszt tworzenia stron WWW. To jednak nie musi być prawdą.

Użyteczność jest za darmo?

Guru użyteczności, Jakob Nielsen napisał w 1989 r. pracę pod tytułem "Usability Engineering at a Discount", a człowiek, który nazywany jest ojcem interfejsu Apple - Bruce Tognazzini opublikował artykuł "User Testing on the Cheap". Prace te udowadniały, że testowanie funkcjonalnych aspektów stron internetowych nie musi być kosztowne. Nie każda strona musi być budowana przez zespół ekspertów od użyteczności. Potencjalnym błędom można zapobiec już w fazie projektowania, a analiza wymagań potencjalnego użytkownika oraz skorzystanie z kilku rad mogą pomóc stworzyć bardzo przyjazną aplikację bez ponoszenia dodatkowych nakładów finansowych. Budowę strony można oprzeć na dobrych praktykach benchmarkingu, który znaczy tu tyle, co uczenie się na błędach i doświadczeniach innych.

Dobry początek

Wbrew pozorom benchmarków jest bardzo niewiele. Choć ogólne, wytyczają one główne ścieżki rozwoju Internetu. Oto najważniejsze z nich:

  • strona nie jest czytana - jest przeglądana (nie ma sensu długi tekst, zbędne słowa muszą być usuwane);
  • użytkownik nie może być zmuszany do myślenia, bo w tracie przeglądania stron nie zastanawia się on nad podejmowanymi czynnościami (aby uniknąć takich sytuacji, należy pamiętać o standardowych oznaczeniach, np. play/start - graficznie przedstawia się jako trójkąt);
  • użytkownik nie może szukać - standardowe elementy niech znajdują się tam, gdzie użytkownik będzie ich szukał (rozmieszczenie elementów jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych standardów sieci);
  • korzystanie z doświadczeń tych, którzy zapłacili miliony za badania (np. strona "Hilary Clinton for president");
  • stosowanie kolorów zgodne z trendami/standardami (trzymanie się z dala od nieczytelności);
  • stawianie na prostotę (strona będzie wtedy "lżejsza" i będzie wyglądać bardziej profesjonalnie).

W Internecie jest milion dobrych rad - wybierz kilka dla siebie

Co sprzedajesz? Ktoś na pewno sprzedaje coś podobnego w sieci. Jak robią to potentaci w branży? Co chcesz pokazać? Ktoś na pewno pokazuje przynajmniej podobny produkt. A może ktoś prezentuje zupełnie inne produkty w wart do zaadaptowania sposób. Zobacz jak!

Kogo chcesz przeciągnąć na swoją stronę? Ktoś na pewno stosuje już sprawdzone pod tym względem rozwiązanie!

Przeglądając sieć znajdziesz wiele przykładów świetnych i mniej dobrych rozwiązań. Adaptuj je, ale nie kradnij - to pierwsze prawo benchmarkingu. Do tego na dobry początek trzeba jeszcze dodać dwie prawdy szczegółowe i jedną ogólną, podsumowującą:

  • nie zawsze najwięksi mają najlepsze rozwiązania - trudno znaleźć coś np. na IBM.com;
  • nawet jeśli ktoś działa w innej branży, jego rozwiązania mogą okazać się lepsze od twoich konkurentów z tej samej dziedziny;
  • Internet jest jednym wielkim przykładem.
Jednym z gotowych rozwiązań dostępnych online jest Oceniarka. Jest to automatyczna ankieta, tzw. zbiór dobrych praktyk użyteczności. Można ich użyć poczynając od fazy wczesnych projektów, a na ocenie funkcjonalności istniejącej już strony kończąc.

Dwa modele pracy - porównanie

Rozważmy dwa podejścia do tematu definiowania wymagań i projektowania przyjaznej witryny, przy głębszej analizie kosztów (Steve Krug, "Don't Make Me Think"):

  • Przy rozważaniu modeli pracy należy uwzględnić wiele czynników, ale skupić się trzeba na trzech najważniejszych:
  • jakość - bardzo zbliżona w obu wersjach;
  • cena - znacznie niższa w wersji "Testowanie tanie";
  • czas - znacznie krótszy dla wersji "Testowanie tanie".
Zastosowanie każdego z przedstawionych modeli, jak również ich kombinacji, przyniesie wymierne korzyści właścicielowi witryny. Użycie predefiniowanych wymagań i korzystanie z rad innych dla poprawnego zdefiniowanego interfejsu może się okazać bardzo efektywnym i tanim sposobem na stworzenie dobrej strony internetowej.

Konkluzja

Wychodzimy z założenia, że wymagania użyteczności da się zamknąć w skończonym zbiorze. Ich ilość jest ograniczona. Nie ma jednego złotego środka, ale jest kilka zasad mogących nas zbliżyć do dobrego rozwiązania.

Nie można twierdzić, że eksperci od użyteczności nie są potrzebni. Można jednak założyć, że jeden z nich wystarczy. Ich dopełnieniem jest ogólnie dostępna wiedza. Pomocą służyć może tu liczna, fachowa literatura (tony książek) lub ogólnie dostępne narzędzia i programy.

Radosław Smilgin jest testerem, współautorem portalu testerzy.pl; należy do Stowarzyszenia Jakości Systemów Informatycznych. Artykuł powstał na bazie prezentacji "Użyteczność stron WWW i interfejsów webowych" przedstawionej podczas zorganizowanej przez Computerworld IV Konferencji Jakości Systemów Informatycznych (Jachranka, 22-23 maja 2007).


TOP 200