m-banking nad Wisłą

Na polskim rynku pojawiają się pierwsze projekty mobilnej bankowości. Banki korzystają z różnych rozwiązań i technologii.

Najbardziej zaawansowany pod względem mobilnego dostępu jest Raiffeisen Bank Polska, który wprowadził usługi bankowości mobilnej w 2004 roku. Była to aplikacja R-mobile oparta na Javie. Przedstawiciele banku nie podają, ilu klientów zdecydowało się na m-banking, jednak twierdzą, że zainteresowanie bankowości mobilną jest zadowalające. Bank zdecydował się udostępnić klientom aplikacje, które mogą zainstalować na swoich telefonach i smartfonach. W 2009 roku opracowano nowe wersje aplikacji pod system Symbian i . W grudniu 2009 pojawiła się dedykowana wersja na iPhone oraz , w kwietniu br. nowa wersja klienta Javy. Bank przyjął założenie, że jedynie objęcie jak największej liczby modeli telefonów i smartfonów możliwością instalacji aplikacji do m-bankingu, gwarantuje powodzenie usługi na rynku (obecnie jest to kilkaset modeli). "Wymagało to także od banku zdobycia wiedzy i kompetencji z zakresu technologii mobilnych, poszczególnych systemów operacyjnych. Najlepsze efekty daje stworzenie aplikacji ściśle zintegrowanej z konkretnym systemem operacyjnym" - mówi Mariusz Gliński, Dyrektor Biura Bankowości Elektronicznej, Raiffeisen Bank Polska. Możliwe jest wówczas importowanie kontaktów z książki adresowej do listy przelewów w aplikacji, zaś nawigacja w samej aplikacji jest zgodna z przyjętą w całym systemie operacyjnym. Bank w tym zakresie rozwoju aplikacji współpracuje z lubelską firmą eLeader.

Dlaczego bank nie zdecydował się na stronę "lajt"? "Taka strona to nic innego jak interfejs internetowy dostosowany do komórki, dodatkowo podatny na zagrożenia znane z bankowości internetowej jak phishing" - przekonuje Mariusz Gliński. Dodaje, że aby odnieść sukces w bankowości mobilnej należy postawić na dedykowane zasoby i ludzi związanych z technologią komórkową, nie można poważne rozwijać bankowości mobilnej korzystając z wiedzy tylko związanej z bankowością internetową. Na korzyść dedykowanej aplikacji przemawia fakt, że instalowanie na telefonie stało się znacznie łatwiejsze, dzięki platformom w rodzaju AppStore (Apple) czy Ovi (Nokia). Instalowane aplikacje pozwalają na kompresję danych wymienianych między telefonem a systemem banku, łatwiejsze jest zarządzanie wersjami. "Nie mniej istotne jest bezpieczeństwo. Niektóre modele telefonów mają własne, wbudowane przeglądarki internetowe. Są one, niestety, mniej bezpieczne niż internetowe odpowiedniki, łatane regularnie przez producentów. Prowadzi to do sytuacji, w której niebezpieczne przeglądarki nie budzą obaw użytkowników, obawiają się oni bardziej o bezpieczeństwo swojego rachunku w wypadku utraty telefonu, co w rzeczywistości nie stanowi zagrożenia, gdyż żadne dane nie są przychowywane w urządzeniu i zabezpieczone są kodem PIN" - przekonuje Mariusz Gliński. Raiffeisen Bank Polska pracuje nad wprowadzeniem nowych funkcji do mobilnego kanału, jednak nie chce zdradzać szczegółów. Chce popularyzować usługę również wśród klientów korporacyjnych, obok dotychczasowych klientów indywidualnych.

Kolejny bank podejmuje rękawicę

Citi Handlowy uruchomił bankowość mobilną 6 maja br. Od tego czasu zanotował 4,5 tys. użytkowników, którzy zalogowali się do swojego rachunku poprzez www.mobile.citibank.pl. "Rozwój nowych technologii stworzył sytuację, w której upatrujemy szansy powodzenia nowej usługi. Jako pierwsza została udostępniona uniwersalna wersja bankowości mobilnej, czyli strona >lajt< niezależna od systemu operacyjnego, nie wymagająca instalacji" - mówi Adam Grabarczyk z Citi Handlowy. Na rachunku dostępnym poprzez www.mobile.citibank.pl można dokonać podstawowych operacji, m.in.: sprawdzić saldo kont i kart, historię transakcji, wykonać przelewy na własne rachunki i zdefiniowane wcześniej przelewy na rachunki obce, zakładać i zmieniać lokaty.