eEUforia 2010

Akcesja kolejnych dziesięciu krajów stwarza nowe szanse dla gospodarek państw dołączających do Unii Europejskiej jak i dotychczasowych członków wspólnoty. Jednym z istotnych elementów podnoszenia konkurencyjności jest wykorzystanie nowych technologii.Unijny plan eEurope 2005, który miał przyspieszyć rozwój zastosowań informatyki, szczególnie z wykorzystaniem Internetu, nie okazał się sukcesem. Na pytanie, co robić dalej, ma odpowiedzieć kolejny plan eEurope 2010, który niebawem zostanie oficjalnie ogłoszony.

Akcja eEurope 2005 dobiega końca. Na finiszu są dokonywane oceny uzyskanych efektów. Pesymiści mówią, że nie osiągnięto zakładanych wyników - e-government został zrealizowany tylko częściowo i tylko w kilku krajach, w e-health nie odnotowano właściwie żadnych postępów, małe firmy nie uzyskały realnego wsparcia w korzystaniu z dobrodziejstw informatyki. W sumie prawie klęska. Optymiści widzą pozytywne strony planu. Nastąpiło ogólne wzmocnienie roli informatyzacji w gospodarkach poszczególnych państw, nawet tych wchodzących do Unii. Wielu polityków i urzędników poznało, czym jest poprawne stosowanie narzędzi informatycznych i jakie mogą być z tego korzyści. Społeczeństwo, przynajmniej w części, poczuło się społeczeństwem informacyjnym.

Obiektywną ocenę utrudnia brak jednolitych zasad wyznaczania współczynników wartościujących efekty informatyzacji. Jedynie wobec rynku dostępu szerokopasmowego można podać jakieś dane. Z końcem października 2003 r. w Europie było 19,5 mln punktów dostępu szerokopasmowego - w porównaniu z 10,6 mln punktów z końcem października 2002 r. Ponad 72% punktów dostępu szerokopasmowego jest realizowane przez linie DSL (coś w rodzaju polskiej Neostrady). Poważną barierą rozwoju społeczeństwa informacyjnego jest obawa dotycząca bezpieczeństwa sieci internetowej. Powołano więc specjalną, zlokalizowaną na Krecie europejską agencję do poszukiwania kretów w Internecie.

Zobacz również:

  • Ważą się losy olbrzymiej kary nałożonej na Google

e-otrzeźwienie

Przyszłość Europy wyznacza Strategia Lizbońska, przyjęta w marcu 2000 r. Wkrótce odbędzie się kolejne posiedzenie Rady Europy (Council of the European Union), które ma ocenić postępy wdrażania strategii oraz określić następne zadania. Z proponowanej agendy wynika, że za najważniejsze sprawy uznano redukcję bezrobocia poprzez swobodny przepływ pracowników, lepszą alokację zasobów miejsc pracy, usprawnienie systemu socjalnego i ochrony zdrowia, zwiększenie konkurencyjności i innowacyjności produkcji unijnej poprzez zwiększenie nakładów na badania naukowe oraz rozwój nowoczesnych produktów - i kropka.

Dla przemysłu teleinformatycznego takie priorytety oznaczają brak preferencji dla rozwoju i upowszechnienia zastosowań informatyki. Politycy doszli do wniosku, że czekanie na poprawę warunków życia wyborców poprzez dostarczenie im taniego dostępu szerokopasmowego do Internetu oraz e-usług może być zbyt czasochłonne i przekraczające cierpliwość wyborców. Ważniejsze jest poprawienie losu bezrobotnych i coraz liczniejszej grupy emerytów, którzy w roku 2007 będą stanowili ponad 1/3 populacji unijnej. Informatyka na razie nie okazała się kluczem do powszechnego dobrobytu ani gwarancją zadowolenia wyborców.

e-kontynuacja

Czy to oznacza koniec planu eEurope? Nie najlepsze wyniki eEurope 2005 i brak przynajmniej żółtego światła politycznego nie skłaniają do optymizmu. Niemniej raz rozpoczęta inicjatywa wytworzyła wiele grup interesów zarówno po stronie Komisji Europejskiej, rządów państw i organizacji społecznych, jak i po stronie przemysłu teleinformatycznego.

Komisja Europejska pracuje nad założeniami planu eEurope 2010, którego pierwsza robocza wersja powinna już być gotowa z końcem kwietnia br. Prezentacja gotowego planu eEurope 2010 ma się odbyć podczas letniego posiedzenia Rady Europy w czerwcu 2004 r. Nowy program powinien zostać uruchomiony na jesieni 2004 r., a zostać zrealizowany do końca 2009 r.

Polski rząd powinien już teraz aktywnie uczestniczyć w przygotowaniu tego programu, starając się wpisać do niego zapisy ułatwiające nam korzystanie z funduszy unijnych, które pomimo innych priorytetów Strategii Lizbońskiej będą również dostępne, chociaż zapewne w mocno ograniczonej wartości. Na razie jednak nie mamy wiadomości, w jaki sposób Polska zamierza być obecna w eEurope 2010... więcej w tygodniku Computerworld 18/2004

Autor tekstu dr inż. Wacław Iszkowski jest prezesem Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Brał udział przy formułowaniu planu eEurope 2005, a obecnie uczestniczy w grupie roboczej EICTA przygotowującej opinie przemysłu teleinformatycznego o nowym planie eEurope 2010

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200