Zmierzch małych serwerowni

Razem z ofertami kolokacyjnymi oraz usługami dostępnymi także dla niewielkich firm coraz mniej przedsiębiorstw potrzebuje własnej serwerowni.

W tradycyjnym podejściu do IT każda firma prowadziła własne środowisko IT, we własnej serwerowni uruchamiano niezbędne usługi - od poczty elektronicznej i usług katalogowych, aż po skomplikowane aplikacje biznesowe. Obowiązywało podejście silosowe, które stopniowo odeszło do lamusa - wprowadzenie wirtualizacji przyspieszyło proces zmian w firmowym IT. Obecnie wirtualizacja, usługi chmurowe oraz oprogramowanie w modelu usługowym umożliwiają bardzo łatwe przejście działu IT do korzystania z ofert różnych usługodawców. Właśnie ten trend obserwujemy obecnie wśród wielu firm z różnych branż i o różnej wielkości.

Małe i średnie firmy korzystają z chmury

Gdyby wyróżnić firmy, które w pierwszej kolejności rozważają migrację do usług zewnętrznych, w tym także w formie chmury, byłyby to małe i średnie przedsiębiorstwa. Właśnie one są zainteresowane albo zamknięciem małych serwerowni i migracją do środowiska usługowego, albo przeniesieniem do tego modelu przynajmniej części obciążeń. Podstawową usługą dla firmy jest poczta elektroniczna; obok hostingu www jest to z pierwszych usług, które były przenoszone do modelu usługowego. Obecnie bardzo mało firm z sektora MSP uważa utrzymywanie własnego serwera pocztowego za opłacalne, o wiele korzystniej skorzystać z usług dostawców, z których i tak korzystają prywatnie pracownicy - na przykład Google Mail. Zamiast utrzymywania kosztownego własnego serwera Exchange do podstawowej funkcjonalności pocztowej, o wiele taniej jest skorzystać z oferty właśnie takiego dostawcy.

Jedyną usługą, która nadal zostaje w poprzedniej postaci, są usługi katalogowe, głównie dlatego że usługi katalogowe w chmurze są zbyt kłopotliwe i zbyt kosztowne. Oznacza to, że przynajmniej jeden serwer w firmie nadal będzie niezbędny, ale dni kilku serwerów do kilku aplikacji są już policzone. Ograniczone są także możliwości rozwoju personelu, który dawniej obsługiwał podobne aplikacje. Informatycy będą musieli realizować swoją karierę w innych podmiotach, np. jako dostawcy usług czy operatorzy telekomunikacyjni.

Problemy z ludźmi

Niekiedy firmy migrują obsługę procesów biznesowych do modelu usługowego nie tylko z racji na sprzęt i wynikające stąd oszczędności. Hagen Wenzek, CTO firmy IPG Mediabrands, należy do dyrektorów IT, którzy rozpoczęli migrację do chmury. Przeniósł właśnie zarządzanie serwerami SQL Server i Sharepoint do usług firmy Avanade, przy czym przyczyną były niedostatki personelu. Hagen Wenzek wyjaśnia: "Nie mogłem zatrudnić wystarczającej liczby odpowiednio dobrych ekspertów, którzy chcieliby pracować dla firmy związanej z mediami. Specjaliści od infrastruktury IT chcieli raczej pracować w firmie technologicznej".

Outsourcing usług zarządzania IT umożliwił poprawę wydajności pracy systemów i radykalne przyspieszenie dostarczania raportów. Zmiana podejścia do IT umożliwiła także koncentrowanie się na zadaniach analitycznych. Zamiast szukać specjalistów do utrzymania baz danych i portali Sharepointa, Wenzek może budować kadrę specjalistów do spraw analityki biznesowej oraz wizualizacji danych. Kolejnym krokiem w dziedzinie firmowego IT będzie przeniesienie serwerów do chmury oferowanej przez któregoś z dostawców.

Trudno znaleźć specjalistów

Podobne problemy z odpowiednio kwalifikowanymi ludźmi IT miało także przedsiębiorstwo ubezpieczeniowe OneAmerica Companies. Serwerownia tej firmy miała powierzchnię 2300 mkw., zajmując całe piętro wieżowca. Obecnie trwa proces migracji systemów do serwerowni usługodawcy, firmy T Systems North America. Proces ten powinien zakończyć się w czerwcu tego roku. Zamiast dużej serwerowni pozostanie pomieszczenie o powierzchni około 190 mkw., na którym będzie się znajdować niemal wyłącznie sprzęt sieciowy, obsługiwany także przez dostawcę usług. Migracja umożliwiła zaoszczędzenie miejsca, ale powierzchnia serwerowni i liczba zainstalowanych tam urządzeń nie była główną przyczyną rozważania migracji - byli nią ludzie.

Gene Berry, CIO firmy OneAmerica Companies, wyjaśnia: "W firmie pracowało 65 osób skupionych wokół 18 różnych technologii eksploatowanych w data center. W niektórych przypadkach wiedzę dotyczącą pewnej technologii miała jedna lub dwie osoby. Nie mogliśmy zatrudnić dodatkowych ludzi, by uzupełnić ewentualne braki. Było to niepokojące zjawisko w długim horyzoncie czasowym. Zdecydowaliśmy się zatem na migrację do modelu usługowego, w którym to ryzyko wziął na siebie dostawca usług".

Firma T Systems wytworzyła środowisko prywatne podobne do typowej chmury, o zmiennej pojemności. Jeśli OneAmerica użyje więcej zasobów lub serwerów, koszty spadną. W planach są prace związane z modernizacją biznesowych aplikacji. Większość pracowników, którzy przedtem obsługiwali data center, odeszła z pracy. Zarządzane przez Berry'ego IT może już skoncentrować się na tworzeniu aplikacji i na współpracy z biznesem.

Problemy z dostępnością specjalistów związanych z utrzymaniem serwerowni zdarzają się coraz częściej i są bardzo dotkliwe dla małych firm. Hank Seader, dyrektor Uptime Institute, mówi: "Utrzymanie data center wymaga umiejętności, które dość często są uznawane przez ludzi z IT za przestarzałe lub mało potrzebne. Wymaga to także zadań, które nie są związane z błyskotliwą karierą, ale są po prostu niezbędne do pracy data center. Dlatego tak trudno znaleźć ludzi, którzy mieliby oczekiwane doświadczenie, a jednocześnie chcieli przy tym pracować".

Można oczekiwać, że poszukiwanych specjalistów w pierwszej kolejności będą mogły pozyskać duże firmy, w tym także centra usługowe operatorów telekomunikacyjnych. Mniejsze firmy nie będą miały wystarczającej skali, by pozyskać ludzi, a zatem także by korzystać z własnych centrów przetwarzania danych.

Usługodawcy już się szykują

Aby odpowiedzieć na potrzeby firm, dostawcy usług IT budują coraz więcej centrów przetwarzania danych. W Stanach Zjednoczonych aż 13% ogółu powierzchni budowanych serwerowni przypada na dostawców usług i odsetek ten według IDC wzrośnie do ponad 30% powierzchni w roku 2017. Większość wzrostu jest związana z usługami hostingowymi, kolokacją oraz aplikacjami webowymi, np. Facebookiem.

Dalszy wzrost w usługach hostingowych daje się zaobserwować na przykładzie Rackspace, która to firma zamierza zatrudnić ponad 1000 nowych pracowników w ciągu najbliższych dwóch lat. W corocznym raporcie dla inwestorów firma poinformowała o dalszym wzroście zapotrzebowania na usługi w sektorze małych przedsiębiorstw, które nie mają własnej kadry IT i nie chcą inwestować w nowy sprzęt.

Do chmury i z chmury

Po chwilowym zachłyśnięciu się możliwościami rozwoju, jakie daje cloud computing, organizacje nauczą się korzystać z tych usług w sposób bardzo zorganizowany. Wiąże się to nie tylko z migracją do chmury, ale także w przeciwnym kierunku, zależnie od potrzeb organizacji.

Peter Foulkes, analityk w firmie 451 Research, uważa, że "mimo czynników ekonomicznych, niektóre elementy IT powinny znajdować się wewnątrz środowisk chronionych w firmowych serwerowniach. Niektóre usługi już wyniesione do usługodawców na zewnątrz będą wracać do firm - wśród takich usług należy wymienić bezpieczeństwo oraz zgodność z regulacjami prawnymi. Większość organizacji zda sobie sprawę, że najkorzystniej będzie te usługi realizować samemu, pod warunkiem że firma jest wystarczająco duża. Firmowe serwerownie będą wymiarowane na średnie obciążenie, a szczyty z powodzeniem obsłużą zewnętrzni dostawcy".

Co wychodzi, co zostaje

Usługi, które można przenieść do zewnętrznego dostawcy:

- hosting serwisów www,

- poczta elektroniczna,

- portal publikacji i narzędzia obiegu dokumentów,

- backup i disaster recovery (w tym np. rezerwowa lokalizacja),

- środowisko testowe do rozwoju aplikacji,

- proste aplikacje webowe, które nie są powiązane z innym oprogramowaniem,

- wszelkie środowiska wirtualizowane,

- zarządzanie aktualnością oprogramowania stacji roboczych,

- dystrybucja oprogramowania,

- telefonia internetowa,

- zarządzanie łączami internetowymi,

- kontrola połączeń sieciowych i klasyfikacja ruchu.

Usługi, które warto pozostawić w firmie:

- usługi katalogowe,

- narzędzia uwierzytelnienia,

- bazy danych o szczególnym znaczeniu dla firmy,

- aplikacje krytyczne, które trudno byłoby migrować do środowiska usługowego,

- aplikacje o dużym zapotrzebowaniu na zasoby (migracja do chmury może być nieopłacalna),

- aplikacje połączone z różnymi zasobami lokalnymi lub ze sprzętem.

Należy pamiętać, że pozostawienie sprzętu w firmie można połączyć z usługą świadczoną przez zewnętrzny podmiot, dzięki czemu uzyskamy efektywność właściwą dla usług outsourcingu, a sprzęt nadal znajduje się w firmie.

Usługi dodatkowe, o których warto pamiętać:

- "pojemność do wynajęcia" - usługa cloud computing możliwa do integracji z firmowym IT w celu przejęcia szczytów obciążenia,

- gwarancja wsparcia przy przeprowadzaniu wszelkich migracji,

- rezerwowe data center na potrzeby testów, usług disaster recovery i szczytów obciążenia,

- rezerwowe biuro na potrzeby projektów,

- specjalistyczne konsultacje techniczne,

- migracja danych między zasobami,

- testy bezpieczeństwa IT, w tym testy penetracyjne,

- elektroniczne i papierowe archiwum,

- usługi zarządzania wydrukiem.