Zjednoczona oferta

Comp Rzeszów stara się zbudować wokół siebie grupę firm z Europy Środkowej i Wschodniej, która miałaby wspólną ofertę dla klientów w tym regionie, a docelowo i w Europie Zachodniej.

Comp Rzeszów stara się zbudować wokół siebie grupę firm z Europy Środkowej i Wschodniej, która miałaby wspólną ofertę dla klientów w tym regionie, a docelowo i w Europie Zachodniej.

Gdy w 1991 r. powstawał Rzeszów, w firmie pracowały jedynie trzy osoby - Adam Góral, obecny dyrektor generalny, oraz Adam Rusinek i Krzysztof Romaszuk. Dzisiaj firma zatrudnia 227 osób, a wraz z dwiema spółkami zależnymi - prawie 270. Jej przychody w tym roku mają wynieść ok. 94 mln zł, zysk netto natomiast ma wzrosnąć do 10 mln zł. Firma zdominowała rynek rozwiązań IT dla małych i średnich polskich banków (ok. 40-50-proc. udział). Ma również pierwsze wdrożenia za granicą - w Irlandii i na Ukrainie.

Powoli do Europy

Zjednoczona oferta

Adam Góral, dyrektor generalny Comp Rzeszów

"Nie powinniśmy rezygnować z własnych ambicji, a na pewno nie powinniśmy sprzedawać się jako siła robocza zachodnim korporacjom. Oczywiście nie możemy konkurować z nimi, jeśli chodzi o sprzęt, bazy danych czy systemy operacyjne. Naszą szansą są jednak aplikacje" - uważa Adam Góral. Aby wzmocnić swoją pozycję, Comp Rzeszów zamierza wejść na rynki Europy Środkowej i Wschodniej. "Ekspansja na rynki naszego regionu pozwoli na odsunięcie w czasie i lepsze przygotowanie się do wyjścia z ofertą na Zachód. Oczywiście można pożyczyć znaczne pieniądze i spróbować zaistnieć w Niemczech czy Wlk. Brytanii, ale w obecnym momencie byłyby to pieniądze stracone. Polskie firmy nie mają bowiem wyrobionej tam marki" - dodaje.

Zdaniem dyrektora generalnego Comp Rzeszów polskie firmy wciąż są postrzegane przez pryzmat naszej sytuacji sprzed roku 1989. Zmiana tego wizerunku może nastąpić albo przez działania państwa i inwestycje w promocję Polski, na co nie ma co liczyć, albo przekonywanie pracujących w Polsce zachodnich menedżerów i zdobywanie ich przyjaźni. Na to drugie mogą wpływać pozytywnie zakończone wspólne projekty. Jednym z takich przykładów jest współpraca z Volkswagen Bank Polska, gdzie zakończony sukcesem projekt w Polsce wzbudził duże zainteresowanie w całej korporacji.

Innym jest współpraca z irlandzką firmą Olov Consulting, z którą Comp Rzeszów opracował system zarządzania inwestycjami kapitałowymi iForce1. System działa od 2001 r. w irlandzkiej firmie ubezpieczeniowej Interpolis, wchodzącej w skład Grupy Rabobank. Obecnie - znowu wspólnie z Olov Consulting - iForce1 ma być rozwijany w kierunku systemu do obsługi operacji dilerskich. Produkt ten ma być przygotowany właśnie na rynki Europy Zachodniej.

Zakup lub współpraca

Od ubiegłego roku trwają rozmowy na temat ewentualnego połączenia Comp Rzeszów z firmą Comp z Warszawy, która ma 50% akcji rzeszowskiej spółki. Nie zakończyły się jeszcze rozmowy pomiędzy trzema głównymi akcjonariuszami obu spółek - Andrzejem Góralem (50% akcji Comp Rzeszów) oraz Jackiem Papajem i funduszem Enterprise Investors (właścicielami warszawskiego Compu). "Porozumienie zostało doprowadzone do ostatnich szczegółów. Zatrzymaliśmy się jednak na pewnym etapie, który wcześniej wydawał się do wynegocjowania. Wciąż jednak szanse porozumienia się oceniam jako bardzo duże" - wyjaśnia opóźnienia Adam Góral.

Rozważanym scenariuszem jest wejście połączonych firm lub tylko Comp Rzeszów na warszawską giełdę. W ten sposób swoją inwestycję w Comp chciałby zapewne skonsumować Enterprise Investors. Pozyskane z parkietu fundusze miałyby zostać przeznaczone na zakupy spółek IT działających na rynkach słowackim, czeskim, a docelowo także węgierskim. Jeśli jednak do porozumienia z Comp i EI nie dojdzie, Adam Góral nie zamierza rezygnować z planów ekspansji na rynki Europy Środkowej i Wschodniej. "Będziemy zastanawiać się nad inną formą współpracy - produktową czy przy wspólnych projektach" - stwierdza. Rzeszowski producent oprogramowania interesuje się również Ukrainą, gdzie dla tej firmy pracują już cztery osoby. "Jest to niezwykle trudny rynek. Być może jednak pozwoli nam w przyszłości zaistnieć w Rosji. Tam działa ok. 1200 banków" - mówi dyrektor generalny Comp Rzeszów.

Czechy i Słowacja

Zjednoczona oferta

Przychody i zyski Comp Rzeszów (w mln zł)

Comp Rzeszów prowadzi już zaawansowane rozmowy z jedną z największych słowackich firm IT. W ubiegłym tygodniu rozpoczęło się badanie jej sytuacji finansowej. Potem Słowacy przeprowadzą podobne badanie finansów Comp Rzeszów. Na temat szczegółów transakcji Adam Góral doszedł już do porozumienia z 11 akcjonariuszami słowackiej spółki IT. "Podobnie jak ja, uważają, że budowa grupy IT dla Europy Środkowej i Wschodniej ma duże szanse powodzenia" - stwierdza. Ostateczna decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych czterech miesięcy.

Comp Rzeszów rozpoczął też rozmowy z pięcioma z 15 wcześniej wyselekcjonowanych czeskich firm IT. Podobnie jak rzeszowska spółka, tworzą one własne produkty i oferują usługi integracyjne. W przeciwieństwie do niej jednak działają przede wszystkim na rynku systemów ERP i rozwiązań dla funduszy emerytalnych. "Sugerujemy przedstawicielom tych firm, aby przed wejściem do naszej grupy połączyli je ze sobą. Trzy z nich są zainteresowane tym pomysłem. Każda z nich ma ok. 10 mln zł przychodów ze sprzedaży własnego oprogramowania, łącznie stanowiłyby całkiem silną konkurencję" - opowiada Adam Góral.

Stworzenie grupy kapitałowej ze spółek działających na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej to także sposób na konsolidację, zbliżenie się wielkością i klasą do zachodnich firm IT. "Nie będziemy już działać osobno w państwach, gdzie mieszka 5, 10 czy nawet 38 mln osób. Razem będziemy obsługiwać rynek znacznie większy, ciekawszy, bo 63-milionowy" - zaznacza dobitnie Adam Góral. "Będziemy mogli również wzajemnie wykorzystać nasze atuty, zastosować najlepsze wzorce" - dodaje.

Marzeniem dyrektora generalnego Comp Rzeszów jest współpraca polskich, słowackich, czeskich i węgierskich firm IT nad wspólną ofertą produktową. "Chcemy zachować swoją lokalność, ale standardem nasze produkty nie mogą odbiegać od rozwiązań zachodnich. Przykładem takim jest nasz sztandarowy produkt - def2000, który przeszedł dotychczas trzy znaczące ewolucje. Kolejne jego wersje będą już przygotowywane na rynki Europy Środkowej i Wschodniej" - mówi Adam Góral. "Kiedyś jeden z zachodnich producentów próbował nas przekonać do rezygnacji z naszego rozwiązania na rzecz własnego. Pokazaliśmy mu atuty def2000 i nigdy więcej ze swoją propozycją nie wrócił" - wspomina.

Przedstawiciele Comp Rzeszów chcą także oferować w krajach ościennych rozwiązania hurtowni danych, systemy internetowe i usługi własnych centrów outsourcingowych. Firma ma dwa takie centra - w Rzeszowie (gdzie działa Centrum Usług Internetowych) i drugie w Warszawie stworzone dla jednego z banków. Inwestycje w Czechach, Słowacji i na Węgrzech pozwolą także wzbogacić ofertę dla rynku polskiego.


TOP 200