Zgaduj-zgadula

Ten, kto nie myśli o przyszłości, przegrywa nie tylko ją, ale nawet teraźniejszość. Warto więc wybiec myślą naprzód, mimo że prognozowanie 'nie jest nauką łatwą ani małą'. Również w informatyce umiejętność przewidywania jest podstawą planowania, bez którego nie istnieje żadna efektywna działalność.

Ten, kto nie myśli o przyszłości, przegrywa nie tylko ją, ale nawet teraźniejszość. Warto więc wybiec myślą naprzód, mimo że prognozowanie 'nie jest nauką łatwą ani małą'. Również w informatyce umiejętność przewidywania jest podstawą planowania, bez którego nie istnieje żadna efektywna działalność.

Instytucji i firm zajmujących się przepowiadaniem technologicznych perspektyw było i jest bez liku. Darujmy sobie wyliczanie ich nazw, naszpikowanych takimi wyrazami, jak: data, trend, international czy science. Aha, i na końcu koniecznie musi być group, co sugeruje, że za wszystkim kryje się potężny zespół fachowców, bez trudu znajdujących odpowiedź na pytanie: co zdarzy się jutro?

O tym, że kłamstwa dzielą się na małe kłamstwa, większe kłamstwa i prognozy, wiadomo nie od dziś. Słabe strony naukowych proroctw są powszechnie znane, ale czyż można odmówić sobie popastwienia się nad dokumentami sprzed lat 30., tym bardziej że także w ten sposób można nauczyć się pokory wobec zagadek, jakie niesie nam przyszłość. Sięgnijmy zatem do materiałów z waszyngtońskiego sympozjum z roku 1966 - Space Age in Year 2001. Oto skrót wizji świata najbliższych lat, kreślonej z rozmachem przez autorów opracowania:

  • sterowanie pogodą

  • sterowanie procesami starzenia się

  • stacjonarna baza na Marsie

  • wydobywanie surowców na Księżycu

  • globalny transport rakietowy

  • wykorzystywanie dna oceanów

  • roboty obsługujące człowieka

  • nienarkotyczne środki zmiany osobowości

  • sterowanie zwiększaniem poziomu umysłowego

  • sterowanie dziedzicznością

  • zautomatyzowane autostrady.

    Czy coś się sprawdziło?

    Nasz wiek "za chwilę" się skończy, więc wystarczy wyjrzeć przez okno, żeby przekonać się, co z owej przepowiedni zostało zrealizowane. Dla formalistów, którzy chcieliby bronić tej prognozy, korzystając z ogólnikowego brzmienia streszczonej problematyki, należy dodać, że np. pod pojęciem "zwiększanie poziomu umysłowego" rozumie się coś bardziej zaawansowanego od średniowiecznej scholastyki bądź metody filozoficznego dyskursu, popularnej w starożytnej Grecji.

    W dziedzinie podboju kosmosu sformułowania są bardziej jednoznaczne i warto nadmienić, iż stacjonarną bazę na Księżycu przewidywano już na rok 1985. Ale właściwie, co ma piernik do wiatraka? No cóż, ten ostatni może służyć do wyrobu mąki, bez której nie obejdzie się żadne ciasto. Prognozy badań kosmicznych mogą mieć sporo wspólnego z trendami rozwojowymi w informatyce, nie tylko dlatego, że bez komputera loty kosmiczne nie byłyby możliwe. Mogą stanowić one swoiste memento dla tych, którzy bezkrytycznie twierdzą, iż rozwój technologii może mieć tylko jeden kierunek: szybko do przodu.

    Wróćmy zatem na Ziemię, do maszyn cyfrowych, bo inaczej nigdy nie polecimy do gwiazd. Przewidywania (patrz tabela) mówiły, że ok. roku 1995 Stany Zjednoczone osiągną stan nasycenia, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców przypadających na 1 komputer: 800. Błędy prognoz szacowano na 10-20 %. Dziś o procentach nie ma sensu mówić - zakładane wskaźniki przekroczono o całe rzędy wielkości! Obecnie w USA stosunek ten wynosi 1:4.

    Ekstrapolacja trendu

    Ale właściwie dlaczego tak się dzieje, że przewidywanie w technice ciągle jest w znacznym stopniu zagadką?

    Rzeczywiście, metod prognozowania jest bardzo wiele, lecz wszystkie dają się w gruncie rzeczy sprowadzić do jednej: ekstrapolacji trendu. Czyli, że jeśli w wieku lat 15 mierzyłem 1,50 m, a w dwa lata później o 20 cm więcej, to jako 30-latek powinienem był mieć 3 m!

    Na tej samej zasadzie przepowiadano jeszcze w latach 70., że do roku 2000 50% ludności USA będzie musiało zajmować się programowaniem dla sprostania wzrostowi zapotrzebowania na usługi informatyczne. Zapewne twórcy takiej prognozy sami w nią od początku nie wierzyli, ale skąd mogli wiedzieć, że nowoczesnymi narzędziami 4GL można będzie wygenerować aplikację 10 razy szybciej niż klasycznymi językami trzeciej generacji? A przecież wówczas masowo w użyciu były też asemblery, a taka przyjemność kosztuje dopisanie jeszcze jednego zera do liczby roboczogodzin planowanych na wykonanie projektu. Ten wzrost wydajności upoważnia nas do podzielenia zakładanego wskaźnika przez 100 i w ten sposób dochodzimy do 0,5 %, co jest już bardziej realistyczne.

    Kiedy w lipcu 1969 r. Armstrong stawiał swą stopę na Księżycu, było to zaledwie 8 lat po locie Gagarina. Nie przypuszczano wówczas, że już 3 lata później na Srebrnym Globie znajdzie się ostatni (jak dotąd) przedstawiciel ludzkości. Misje Apollo to spektakularny sukces, kosztujący jednak 25 mld USD, a nie bardzo wiadomo było, co zaksięgować po stronie wpływów, poza 350 kg księżycowego gruntu przywiezionego na Ziemię.


  • TOP 200