Zdeterminowani na jakość

W krakowskim centrum oprogramowania Motoroli akcentuje się dwa hasła: ''sześć sigma'' oraz ''pięć dziewiątek''. ''Sześć sigma'' (gdzie ''sigma'' to standardowe odchylenie) oznacza mniej niż 4 defekty na milion linii kodu. ''Pięć dziewiątek'' to wizja, w myśl której przez co najmniej 99,999% czasu system dostarczony klientowi będzie działał poprawnie. W osiągnięciu tych imponujących założeń pomogło wdrożenie systemu jakości Capability Maturity Model, na najwyższym, piątym poziomie.

W krakowskim centrum oprogramowania Motoroli akcentuje się dwa hasła: ''sześć sigma'' oraz ''pięć dziewiątek''. ''Sześć sigma'' (gdzie ''sigma'' to standardowe odchylenie) oznacza mniej niż 4 defekty na milion linii kodu. ''Pięć dziewiątek'' to wizja, w myśl której przez co najmniej 99,999% czasu system dostarczony klientowi będzie działał poprawnie. W osiągnięciu tych imponujących założeń pomogło wdrożenie systemu jakości Capability Maturity Model, na najwyższym, piątym poziomie.

Zdeterminowani na jakość

CMM w Motoroli

Wiadomo że dobra jakość produktów i usług jest pochodną dbałości o proces. Wydaje się, że dla firm tworzących produkty software'owe najbardziej odpowiednim systemem jakości jest Capability Maturity Model (CMM), stworzony przez Software Engineering Institute działający przy amerykańskim uniwersytecie Carnegie-Mellon. Krakowskie centrum Motoroli od początku postanowiło zarządzać jakością. Wybór tego właśnie systemu, stosowanego w innych, podobnych centrach, był naturalny.

Kiedy kierownictwo firmy podjęło decyzję o wdrożeniu praktyk jakości, zdecydowano się na szybkie dojście do najwyższego, piątego poziomu CMM. "Według badań Software Engineering Institute przeciętnie organizacja potrzebuje 7,5 roku na osiągnięcie tego tzw. optymalizującego poziomu. Nam udało się to w 3,5 roku" - podkreśla z dumą dr Marek Rydzy, dyrektor ds. procesu i jakości działu Global Software Group w regionie Europa, Bliski Wschód i Afryka, wcześniej odpowiedzialny za wdrożenie CMM w krakowskim centrum. Przyznaje jednak, że Motorola miała nieco ułatwione zadanie: "Budowaliśmy firmę od podstaw. Mogliśmy też zaadaptować proces wdrożony w innych, podobnych centrach w Motoroli".

Efekt jest doprawdy imponujący. Według firmy koszt złej jakości (czyli koszt związany z poprawianiem wszystkich błędów) to ok. 4% całkowitych nakładów na produkcję oprogramowania. Statystyki pochodzące z amerykańskiej prezydenckiej komisji ds. jakości (Presidential Task Force on Quality & Improvement) potwierdzają, że taki właśnie jest średni koszt poprawy błędów w organizacjach działających na poziomie piątym CMM. Dla porównania, w organizacjach na poziomie pierwszym (czyli bez podstawowych wyznaczników systemu jakości) koszt złej jakości wynosi ponad 50%.

Skoro już przytaczamy dane statystyczne, warto podać jeszcze kilka liczb. Firmy na piątym poziomie, optymalizującym, praktycznie nie przekraczają kosztów i czasu projektów informatycznych. Te na poziomie pierwszym, podstawowym, przekraczają czas średnio o 150%, a koszt prawie o 200%. Jeżeli jako 100% zdefiniujemy koszt tworzenia jednej funkcji w firmie na poziomie podstawowym, to ten koszt na poziomie piątym sięga zaledwie 30%. Widać więc, że CMM rzeczywiście przynosi efekty.

Rolę CMM w procesie Motoroli pomoże zrozumieć rysunek, opisujący zasadniczy schemat postępowania z zadaniami i problemami (patrz schemat).

W Motoroli wszystko się najpierw dokładnie planuje (np. moja wizyta była zaplanowana z dokładnością do 5 min) i przygotowuje się do wykonania zadania, np. poprzez identyfikację, analizę i przeciwdziałanie ryzykom. Następnie ma miejsce działanie, czyli przeprowadzane są właściwe prace. Wynik tych działań "przechodzi" przez bramkę jakości. To miejsce ma kluczowe znaczenie dla procesu w firmie, dlatego omówmy je dokładniej.

Bramka jakości jest miejscem, gdzie jest sprawdzana zgodność postępowania i jego efektów z systemem jakości. Około 5% pracowników Motoroli odpowiada wyłącznie za jakość. Każdy z nich "opiekuje" się konkretnymi obszarami i projektami. Osoba ta np. zapewnia, że dokumentacja będzie stworzona zgodnie ze standardami, zostaną wykonane testy integracyjne albo pliki we właściwy sposób umieszczone w repozytorium. Zbiera także miary procesu, dzięki czemu Motorola może potem porównać to zadanie do innych. Błędem byłoby jednak sądzić, że zapewnienie jakości jest odpowiedzialnością tylko osób z działu jakości. "Każdy, dosłownie każdy jest odpowiedzialny za jakość" - podkreśla Oktawian Nowak, dyrektor ds. procesu i jakości w krakowskim centrum.

Faza postmortem służy refleksji na temat procesu. Czy wszystko poszło dobrze? Czy zadanie było dobrze zarządzane? Czy trwało tyle, ile zaplanowano? Czy nie zostały przekroczone koszty? Czy dobrze przygotowano potrzebne zasoby? Wnioski z takiej refleksji służą usprawnianiu następnych procesów, co na rysunku symbolizuje pętla sprzężenia zwrotnego.

Korzyści z posiadania certyfikatu jakości na piątym poziomie CMM są bardzo wymierne. Jacek Drabik, dyrektor generalny ds. operacyjnych w krakowskim centrum, podkreśla z dumą: "Klienci mają do nas coraz więcej zaufania. Łatwiej nam zdobyć zlecenia, pełnimy coraz ważniejszą rolę w korporacji, mamy coraz większą odpowiedzialność. Przykładem niech będzie duży projekt oprogramowania stacji bazowej BTS (Base Transceiver Station) dla telefonii komórkowej CDMA, który prowadzimy".

Motorola akcentuje dwa hasła: "sześć sigma" oraz "pięć dziewiątek". "Sześć sigma" (gdzie "sigma" to standardowe odchylenie) oznacza mniej niż 3,4 defektów na milion linii kodu. "Pięć dziewiątek" to wizja, w myśl której przez co najmniej 99,999% czasu system dostarczony klientowi będzie poprawnie działał. W skali roku oznacza to nie więcej niż 5 min przestoju. Motorola chce osiągnąć to w najbliższym czasie.

Każda firma, decydując się na system jakości, musi ocenić jego koszty i korzyści. Mimo że Motorola nie zaprezentowała danych na temat kosztów wdrożenia CMM, to nie ma wątpliwości, iż korzyści są ogromne.

Informatyka od kuchni W cyklu, w którym prezentujemy procesy produkcji oprogramowania w domach software'owych, opisujemy krakowskie Centrum Oprogramowania Motoroli.


TOP 200