Zderzenie z rzeczywistością

Przeprowadzone w odstępie roku dwie tury badań PricewaterhouseCoopers, dotyczące sytuacji europejskich spółek internetowych, przynoszą dość zaskakujące rezultaty: nadal połowa z nich jest rentowna.

Przeprowadzone w odstępie roku dwie tury badań PricewaterhouseCoopers, dotyczące sytuacji europejskich spółek internetowych, przynoszą dość zaskakujące rezultaty: nadal połowa z nich jest rentowna.

Ponad rok temu firma doradcza PricewaterhouseCoopers przeprowadziła pierwsze badanie niemieckich, francuskich, holenderskich i brytyjskich spółek internetowych, którego celem było określenie wyzwań, stojących przed ich zarządami w obliczu ówczesnej sytuacji ekonomicznej i ich dotychczasowych doświadczeń. Raport Po gorączce złota - dylemat dotcomów (After the Goldrush - the dotcom dilemma), będący efektem zebrania opinii od ponad 400 menedżerów spółek internetowych, pokazał wyraźne różnice w postawach i metodach zarządzania, charakterystyczne dla czterech badanych krajów. Jednocześnie wskazywał na zbliża- jący się okres korekty wcześniejszych prognoz i planów biznesowych oraz konieczność ponownego określenia zasad leżących u podstaw funkcjonowania dotcomów.

Obsesja marketingowa i życie wewnętrzne firmy

Badanie przeprowadzono już po kwietniowym załamaniu cen akcji na giełdzie Nasdaq, ale jeszcze wówczas przedstawiciele niektórych firm skłonni byli twierdzić, że "tradycyjne metody zarządzania finansami nie są odpowiednie dla spółek internetowych", uzasadniając w ten sposób niedostateczne zainteresowanie kwestiami płynności finansowej czy zarządzania ryzykiem finansowym. Na liście najważniejszych wyzwań stojących przed kadrą zarządzającą dochodowość znalazła się dopiero na 14. miejscu. Warto jednak wspomnieć, że 59% spółek badanych w 2000 r. twierdziło, iż przynosi zyski, a kolejne 14% utrzymywało się na granicy rentowności, co w pewien sposób może tłumaczyć niską pozycję dochodowości w rankingu wyzwań i jednocześnie zadaje kłam rozpowszechnionej opinii, zgodnie z którą prawie wszystkie dotcomy przejadają fundusze inwestorów. W Niemczech czy Holandii odsetek zyskownych spółek przekraczał nawet 70%. Ten fakt autorzy raportu wyjaśniają niższą dostępnością finansowania ze strony funduszy venture capital i większym wykorzystaniem osobistych oszczędności i pożyczek od przyjaciół, co nie pozwalało na zbyt ekspansywny rozwój na konto przyszłych zysków. Nisko w rankingu wyzwań znalazły się również: zapewnienie klientom wysokiego poziomu obsługi i realizacji zleceń, dostarczanie doskonałych produktów i usług oraz zarządzanie wzrostem firmy. Ta ostatnia kwestia jest tym bardziej zdumiewająca, że większość badanych deklarowała szybki wzrost, wyrażający się w planowanym zwiększeniu liczby zatrudnionych nawet o 87% w przypadku Francji i 84% - małych przedsięwzięć business-to-business, przy średnim poziomie planowanego wzrostu zatrudnienia na poziomie 69%. Jako najważniejsze wyzwanie wymieniano znalezienie i zatrudnienie pracowników o odpowiednich kompetencjach i cechach, spośród których najwyżej były cenione elastyczność i zdolność adaptacji do zmiennych warunków, kreatywność, determinacja w trudnych sytuacjach, skłonność do podejmowania ryzyka i otwarty umysł. Co ciekawe, charakterystyki te, przedkładające entuzjazm nad umiejętności, były budowane przez członków kadry zarządzającej, posiadających doświadczenia menedżerskie i rozległe umiejętności. Do tego powierzchownego portretu europejskiej spółki internetowej AD 2000 należy dodać największe - zdaniem ankietowanych - zagrożenia: wysokie koszty marketingowe związane z wprowadzeniem na rynek nieznanej marki i duże koszty pozyskania nowych klientów. Innymi słowy, spółki internetowe charakteryzowała obsesja marketingowa i koncentracja na "życiu wewnętrznym" firmy (budowaniu zespołu odpowiednich ludzi), towarzysząca niewielkiej uwadze skierowanej w stronę budowania podstaw biznesu: odpowiedniego produktu z odpowiednią usługą.