Zburzenie "Bastylii"

Ubiegły rok nie szczędził firmie Apple prasowych analiz i komentarzy. Przed pojawieniem się wiosną pierwszych PowerMacintoshy, komputerów wyposażonych w procesor PowerPC 601, większość analityków wieściła, że rok 1994 będzie najgorszym rokiem dla firmy spod znaku nadgryzionego jabłka.

Ubiegły rok nie szczędził firmie Apple prasowych analiz i komentarzy. Przed pojawieniem się wiosną pierwszych PowerMacintoshy, komputerów wyposażonych w procesor PowerPC 601, większość analityków wieściła, że rok 1994 będzie najgorszym rokiem dla firmy spod znaku nadgryzionego jabłka.

Tak się złożyło, że nowe komputery sprzedawały się nadzwyczaj dobrze, a Apple odnotował wzrost obrotów i sprzedaży, dowodząc, że ciągle jest jednym z największych producentów w branży. Morze wylano rozpisując się na temat "klonowania" systemu operacyjnego na komputery innych producentów. W negocjacjach uczestniczyło wielu poważnych partnerów, począwszy od IBM po niemiecki i włoski koncern Olivetti. W końcu pierwsze prawdziwe umowy zawarli partnerzy dosyć zaskakujący: japoński potentat gier komputerowych, Bandei i dwie stosunkowo niewielkie firmy amerykańskie, Power Computing i Radius.

Słowa stały się rzeczywistością podczas dopiero zakończonego MacWorld Expo w San Francisco, gdzie można było zobaczyć pracujące prototypy przyszłych klonów. Komentator tygodnika MacWeek porównał to wydarzenie do zburzenia Bastylii i upadku komunizmu. Po prostu świat komputerów osobistych nigdy już nie będzie taki jak wcześniej. Dlaczego?

Firma Apple zdobyła sobie uznanie jako wieloletni niekwestionowany lider innowacji na rynku komputerów osobistych. Plug-and-play, SCSI, PowerBook, QuickTime, technologia AV, Newton są tylko nielicznymi hasłami, które wywarły wpływ na cały przemysł komputerowy. Taka innowacyjność była możliwa tylko ze względu na "izolacjonistyczną" politykę zarządu Apple. Macintoshe były na tyle wyjątkowe i nieporównywalne, że nabywcy gotowi byli zapłacić za ich posiadanie dodatkowe pieniądze. W efekcie wysokich marży stopa zysku firmy przez wiele lat przekraczała 50%! To z kolei umożliwiało przeznaczanie dużych nakładów na działalność badawczą i rozwojową.

Wojna cenowa w świecie pecetów, Windows i malejący udział rynkowy komputerów Apple wymusiły zmiany. Ich efektem są właśnie pierwsze klony. Zaczęła się bardzo ryzykowna gra o wielką stawkę. Apple zdaje sobie sprawę, że rozpocznie się zjawisko "kanibalizmu" - firma zacznie tracić klientów, których kusić będą tańsze komputery "makopodobne". Zjawisko to będzie odczuwalne zwłaszcza na rynku konsumenckim. W zamian rozszerzy się baza zainstalowanych systemów operacyjnych MacOS. To zaś podziała motywująco na programistów. Jaki efekt przeważy?

W interesie wszystkich użytkowników komputerów osobistych, zarówno Macintoshy, jak i zgodnych ze standardem IBM jest, by plany Apple się powiodły. Ich niepowodzenie oznacza bowiem nastanie wintelowskiego (od Windows i Intel) totalitaryzmu. Nasza wolność wyboru podczas zakupu komputera ograniczy się wówczas do możliwości rozstrzygnięcia między sprzętem firmy X z procesorem Intela i oprogramowaniem Microsoftu oraz sprzętem firmy Y z tym samym procesorem i oprogramowaniem.

Dziś już trudno sobie wyobrazić życie bez komputerów. Wywierają one coraz większy wpływ na niemal każdą sferę naszej aktywności, od rozrywki po skomplikowane operacje bankowe, diagnostykę lekarską i ściganie przestępców. Nie byłoby dobrze, gdyby cały ten wpływ należał tylko do dwóch firm. Nawet, gdyby wytwarzały bezbłędne produkty.


TOP 200