Zawsze do usług

W polskiej informatyce świadczenie usług nie jest rzeczą ani popularną, ani specjalnie intratną. Stąd duży podziw muszą budzić powstałe w połowie lat 60. a działające do dzisiaj Zakłady Elektronicznej Techniki Obliczeniowej (ZETO). Niegdyś państwowe, zlokalizowane z reguły w ''starych'' miastach wojewódzkich, służyły mocą obliczeniową swoich mainframe'ów bankom, ZUS-owi, WUS-om, MSW, PZU i wielu innym dużym instytucjom publicznych.

W polskiej informatyce świadczenie usług nie jest rzeczą ani popularną, ani specjalnie intratną. Stąd duży podziw muszą budzić powstałe w połowie lat 60. a działające do dzisiaj Zakłady Elektronicznej Techniki Obliczeniowej (ZETO). Niegdyś państwowe, zlokalizowane z reguły w ''starych'' miastach wojewódzkich, służyły mocą obliczeniową swoich mainframe'ów bankom, ZUS-owi, WUS-om, MSW, PZU i wielu innym dużym instytucjom publicznych.

Rozkwit zakładów ZETO przypadał na lata 70., kiedy pracowało się na Odrach, Riadach, prawdziwych IBM-ach czy NCR-ach. Ówczesny pracownik warszawskiego ZETO Witold Staniszkis projektował wtedy oryginalny system zarządzania bazą danych Rodan na maszyny Riad. Pod koniec lat 80. ZETO straciły na świetności z uwagi na upowszechnienie technik PC. W latach 90. większość zakładów sprywatyzowała się. Okazało się, że w świadczeniu usług zakłady te mogą skutecznie konkurować z wyrastającymi jak grzyby po deszczu firemkami komputerowymi. Typowe ZETO, których według spisu Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji jest 21, zatrudnia średnio ok. 50 osób i prawdopodobnie miało w 1993 r. obroty rzędu 22 mld zł (1,2 mln USD). Cały obrót ZETO powinien więc wynosić ok. 450 mld zł.


TOP 200