Zatrzymać najlepszych

Arthur Andersen & Co. jest spółką jawną. Zajmuje się badaniem bilansów oraz doradztwem finansowym i podatkowym. Istnieje 80 lat. Jej właścicielami są wszyscy pracownicy, którzy osiągną najwyższy szczebel w czterostopniowej hierarchii firmy, czyli stanowisko partnera. W tej chwili jest ich na świecie ok. 2500.

Arthur Andersen & Co. jest spółką jawną. Zajmuje się badaniem bilansów oraz doradztwem finansowym i podatkowym. Istnieje 80 lat. Jej właścicielami są wszyscy pracownicy, którzy osiągną najwyższy szczebel w czterostopniowej hierarchii firmy, czyli stanowisko partnera. W tej chwili jest ich na świecie ok. 2500.

Pierwszy szczebel struktury tworzą asystenci. Są to wyłącznie ludzie po studiach i po przeszkoleniu w firmie. Zajmują się najbardziej podstawowymi sprawami, na przykład przygotowaniem dokumentów, badaniem źródeł prawa lub przygotowywaniem projektów pism do klientów. Pracę grupy asystentów nadzoruje senior. On przygotowuje wnioski wynikające z analizy dokumentów i sytuacji klienta. Ostateczną decyzję o rodzaju porady podejmuje jednak jego zwierzchnik, czyli menedżer. On też utrzymuje najczęstsze kontakty z klientem. Z jego decyzją musi zgodzić się stojący nad nim partner. Porady jakich udzielamy dotyczą bardzo trudnych, skomplikowanych problemów, a przepisy prawne nie są zawsze jednoznaczne. Taka wielostopniowa procedura formułowania porady z jednej strony, zapobiega błędom oraz daje ogromne możliwości uczenia się wszystkim zaangażowanym w realizację zadania, z drugiej, wskazuje wyrazistą atrakcyjną drogą kariery zawodowej w firmie. Perspektywa systematycznego rozwoju pracowników jest konieczna, jeśli firma chce zdobyć i utrzymać najwyżej wykwalifikowanych specjalistów.

Co rok awans

Awansuje się raz na rok, natomiast jest się ocenianym przez zwierzchnika po każdym projekcie. Może ich być ok. 10-15 rocznie. Z oceną można się nie zgodzić. Trzeba wtedy to pisemnie uzasadnić. Awans nie jest obowiązkowy, jednak praktycznie, ten kto nie awansuje (nie otrzymuje dobrych ocen, nie rozwija się), nie utrzyma się w firmie.

Największa (dwukrotna) różnica w zarobkach jest między asystentem i seniorem, między seniorem a menedżerem jest mniejsza. Menedżer awansujący na partnera - za zgodną wszystkich partnerów w firmie - uzyskuje dodatkowo dochody wynikające z funkcji właściciela. Wpierw musi jednak wnieść pewien kapitał do firmy (może to zrobić na raty). Partycypuje w zyskach firmy przeznaczonych do podziału między współwłaścicielami. Pula zysków dzielona jest według wskaźnika ustalanego dla poszczególnych krajów. Zależy on m.in. od kosztów utrzymania w danym państwie, od aktywności i osiągnięć oddziału firmy, a także od prognozy rozwoju i zysków. Konkretne kwoty, zarówno wkładanego kapitału, jak i wynikające z udziału w zyskach oraz wysokość wynagrodzeń są tajemnicą znaną tylko zainteresowanym. Ta zasada należy do kodeksu etycznego firmy.

Wydaje się, że ta struktura awansów i wynikających z nich korzyści finansowych i prestiżu, sprawdza się również w Polsce. Arthur Andersen należy do pierwszej piątki pracodawców najbardziej cenionych przez absolwentów pięciu największych uczelni ekonomicznych w Polsce.


TOP 200