Zarzuty NIK do umowy Enea z ComputerLandem

Najwyższa Izba Kontroli ma zastrzeżenia do umów podpisanych przez energetyczną spółkę Enea z ComputerLandem na informatyzację zakładu. ''Projekt wciąż nie został zakończony, a pochłonął już 43 mln zł'' - podał dziennik Parkiet, powołując się na raport NIK. Po ujawnieniu tej informacji wartość akcji firmy spadła o 4,6%.

Najwyższa Izba Kontroli ma zastrzeżenia do umów podpisanych przez energetyczną spółkę Enea z ComputerLandem na informatyzację zakładu. ''Projekt wciąż nie został zakończony, a pochłonął już 43 mln zł'' - podał dziennik Parkiet, powołując się na raport NIK. Po ujawnieniu tej informacji wartość akcji firmy spadła o 4,6%.

Energetyka Poznańska, która w wyniku konsolidacji zakładów energetycznych przekształciła się w spółkę Enea, podjęła decyzję o zakupie nowego systemu i w 2001 r. rozpisała w tym celu przetarg. Zarzuty NIK dotyczą sposobu wyłonienia dostawcy zintegrowanego systemu informatycznego. Został nim we wrześniu 2002 r. ComputerLand i to mimo że termin składania ofert upłynął w czerwcu 2001 r., a spółka dostarczyła dokumenty dopiero 21 stycznia 2002 r. Enea podpisała z warszawskim integratorem umowę na czas nieokreślony.

Wątpliwości kontrolerów NIK wzbudziły po pierwsze nieprecyzyjne zapytania ofertowe. W rezultacie część dokumentów złożonych w postępowaniu przetargowym była niekompletna i kilkakrotnie modyfikowana. Izba stwierdziła ponadto braki w dokumentacji z przebiegu konkursu, w tym związanych z oceną oferty ComputerLandu przez prowadzącą przetarg komisję. "Zawarty kontrakt przewidywał realizację projektu na podstawie podpisywanych załączników realizacyjnych" - informuje Parkiet. Według gazety, pierwszy aneks został przyjęty jednocześnie z umową główną.

NIK podkreśla, że koszt wdrożenia okazał się wyższy od ceny ofertowej. NIK twierdzi ponadto, że zakup komputerów przez spółkę Enea o wartości 3,6 mln zł na podstawie kolejnego aneksu (podpisanego pod koniec 2002 r.) odbył się z pominięciem procedury przetargowej, ponieważ kontrakt ComputerLandu dotyczył tylko dostawy i wdrożenia systemu zintegrowanego. Procedurę pominięto również rozszerzając wdrożenie na inne oddziały koncernu energetycznego. Umowa warta przeszło milion euro została zawarta w maju 2004 r., bez zgody walnego zgromadzenia, które zatwierdziło ją dopiero we wrześniu 2004 r.

Enea ma miesiąc na ustosunkowanie się do zarzutów NIK. Organ kontrolny może przekazać sprawę odpowiednim organom, jeżeli uzna, że doszło do naruszenia Ustawy o zamówieniach publicznych. Sprawą może także zająć się prokuratura, jeżeli pojawi się podejrzenie o popełnieniu przestępstwa - informuje Parkiet.


TOP 200