Zarządzanie pajęczyną

Zarządzanie serwerem WWW jest jak wychowanie dziecka. Sam akt kreacji jest prosty w porównaniu z codziennym mozołem. Podobnie, jak trudne dziecko, serwer WWW ma rosnące potrzeby i zmienne humory.

Zarządzanie serwerem WWW jest jak wychowanie dziecka. Sam akt kreacji jest prosty w porównaniu z codziennym mozołem. Podobnie, jak trudne dziecko, serwer WWW ma rosnące potrzeby i zmienne humory.

Na rynku można znaleźć sporo narzędzi mających wspomagać zarządzanie serwerami pajęczyny, ale jako nowości nie zdołały one uzyskać szerszej bazy użytkowników, a co więcej trzeba sporego doświadczenia, by się nimi w pełni posługiwać. Dość powiedzieć, że korzystanie z nich jest znacznie trudniejsze od pisania stron w HTML-u czy instalacji oprogramowania serwera.

Na zarządzanie serwerem WWW składa się wiele zadań. Należy zapewnić użytkownikom właściwe narzędzia do przeszukiwania jego zawartości, dokumentować zmiany, zarządzać powiązaniami z innymi stronami i serwerami. Zadania te są jednakowo ważne i często nie doceniane przez początkującego webmastera. Każde wymaga innego zestawu narzędzi. Ich instalacja może być trudna i wymagać znacznej znajomości Unixa. Wprawdzie siłą WWW jest dostępność na wielu platformach sprzętowych, pod różnymi systemami operacyjnymi, niemniej wiele z istotnych narzędzi do zarządzania serwerami pracuje poprawnie tylko z kilkoma kombinacjami sprzętu i systemu operacyjnego.

W efekcie zarządzanie zawartością serwera może okazać się zadaniem trudnym i czasochłonnym. Doświadczają tego na co dzień pracownicy Poppe Tyson - agencji reklamowej z Kalifornii. Twierdzą oni, że nabycie odpowiedniego doświadczenia w zarządzaniu serwerem WWW zajmuje znacznie więcej czasu niż to się może z początku wydawać. "Wielu z naszych klientów aktywnie zarządza swoimi zasobami na serwerach pajęczyny. Jest to praca dla co najmniej kilku osób zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin" - mówi Jonathan Young, jeden z szefów Poppe Tyson. Young osobiście instalował wiele serwerów WWW dla klientów swojej firmy (w tym dla Białego Domu).

Kłopot w tym, że WWW rosną jak grzyby po deszczu i sprawowanie nadzoru nad ich zawartością jest zadaniem bardzo trudnym. "Wprawdzie dysponujemy narzędziami do nawigacji po pajęczynie, grafiką, interaktywną pomocą, wiemy też jak tworzyć strony WWW wyglądające nieźle przy użyciu różnych przeglądarek, jednak to bogactwo na ogół doprowadza do koszmarnej plątaniny niechlujnie powiązanych stron, co sprawia, że użytkownicy szybko się gubią" - opowiada Bryan Taylor, dyrektor firmy instalującej serwisy WWW . Komplikacją i tak trudnego zadania jest niewątpliwie brak integracji pomiędzy serwerami WWW a ich zasobami. "Są to obszary prawie całkowicie niezależne" - skarży się Taylor. "Integracja serwerów z zasobami jest palącą koniecznością. Zwłaszcza gdy zawartość stron przestaje być statyczna" - dodaje.

Dave Hollander, kierownik technologii internetowych HP w Fort Collins, zgadza się z tą opinią. "Moglibyśmy wykorzystywać znacznie więcej w pełni profesjonalnych narzędzi do zarządzania zasobami serwerów, gdyby integracja, o której mowa, miała miejsce. Wiele ze współcześnie osiągalnych narzędzi oferuje interesujące możliwości, ale zbyt wpływają one na zachowanie się serwerów, by można było je praktycznie stosować i rozwijać. Chcielibyśmy zintegrować używane narzędzia ze środowiskiem, w którym działają, a nie pozwalać im na przejmowanie kontroli nad pracą serwera" - mówi Hollander.

Szukając narzędzi do szukania

Jednym ze sposobów, aby uczynić nawigację po pajęczynie łatwiejszą, jest zainstalowanie odpowiedniego oprogramowania, które dokonuje indeksacji tekstów i pozwala na wyszukiwanie informacji przy użyciu formularza, w który można wpisać słowa kluczowe. Dostępnych jest wiele aplikacji tego typu, zarówno komercyjnych, jak i public domain. Nie wszystkie są jednakowo udane, lecz istnieje wiele metod na sprawdzenie ich przydatności.

Bob Stewart, odpowiedzialny za internetowe biuro numerów prowadzone przez AT&T w stanie New Jersey - jeden z częściej odwiedzanych serwerów pajęczyny na terenie USA (http://att.net/dir800). W przypadku zbiorów informacji, takich jak książka telefoniczna, dobór odpowiedniego narzędzia do ich przeszukiwania jest sprawą podstawowej wagi. Szukanie może następować według numeru, nazwy, a nawet określonego wyrobu produkowanego przez firmę. Stewart wybrał program stworzony przez Personal Library Software. PLServer (PLWeb) pozwala na stosowanie kilku algorytmów przeszukiwania bazy danych - konceptualne, rozmyte, w oparciu o niekompletne informacje i zasady algebry Boole'a. Wersja 2.0 potrafi także porządkować dane według prawdopodobnego na nie zapotrzebowania. "Napotykamy niestety na drobne niezgodności pomiędzy różnymi wersjami PLServera i naszego serwera HTTP" - opowiada Stewart.

Niektórzy z administratorów serwerów WWW twierdzą jednak, że obecnie dostępne programy do wyszukiwania informacji dysponują jedynie częścią pożądanych cech. Konieczne staje się indywidualne dostrajanie narzędzi oraz uzupełnianie ich o pomocnicze aplikacje. Hollander twierdzi, że rozwiązał ten problem wypróbowując wiele aplikacji i uzupełniając je (o ile zachodziła taka potrzeba) oprogramowaniem z HP. "Potrzebowaliśmy sprawnego i niezawodnego produktu. Okazało się, że można wykorzystać możliwości HP w celu usprawnienia istniejących już narzędzi do przeszukiwania i indeksacji zasobów. PLServer, to silny, aczkolwiek niekompletny zestaw narzędzi. Jego największą zaletą jest algorytm tzw. przeszukiwania konceptualnego, pozwalający znaleźć odpowiedź, której poszukuje klient, nawet w przypadku, jeśli nie potrafi zadać poprawnego pytania" - mówi Hollander. "Sposób analizy leksykalnej, jaką posługuje się ten algorytm, wyraźnie odróżnia PLServer od innych narzędzi" - dodaje.


TOP 200