Zaproszenie do Krakowa

Opóźnienia w stosowaniu technik informatycznych, jakie miały miejsce w części Europy położonej na zachód od Łaby, stwarzają dla firm zachodnich korzystną sytuację zarówno ze względu na chłonność istniejącego tu rynku, jak i - co dla nas groźniejsze - słabsze przygotowanie potencjalnych odbiorców do racjonalnego i efektywnego z nich korzystania.

Opóźnienia w stosowaniu technik informatycznych, jakie miały miejsce w części Europy położonej na zachód od Łaby, stwarzają dla firm zachodnich korzystną sytuację zarówno ze względu na chłonność istniejącego tu rynku, jak i - co dla nas groźniejsze - słabsze przygotowanie potencjalnych odbiorców do racjonalnego i efektywnego z nich korzystania.

Nie wystarczy otwarcie rynku

Doświadczenia wielu krajów wskazują również, że ich rodzime firmy komputerowe, które stosunkowo łatwo uzyskują dziś status dystrybutorów i dealerów, nie zawsze otrzymują od swych zachodnich partnerów i dostawców dostateczne kompendium wiedzy i informacji oraz wsparcie marketingowe, ułatwiające działalność. Zdarzają się również - na szczęście coraz rzadsze - przypadki traktowania rynku środkowo i wschodnioeuropejskiego jako miejsca, gdzie można jeszcze sprzedać przestarzałe i gorsze jakościowo produkty.

Dość charakterystyczne jest również, iż firmy zachodnie liczą na tym rynku przede wszystkim na odbiorców instytucjonalnych. Wynika to z wielu przyczyn. Dostawca z reguły chętniej penetruje obszar, na którym może liczyć na znaczące kontrakty jednorazowe oraz płynność finansową i gwarancje wypłacalności nabywcy. Stąd mniejsze zainteresowanie rynkiem użytkowników przemysłowych, dotkniętych w wielu krajach recesją. Z kolei rynek odbiorców indywidualnych, mimo szybko malejących cen, jest nadal zbyt szczupły. Trudno się temu dziwić, skoro zakup komputera PC 386 z monitorem VGA, wyposażonego w podstawowy system operacyjny DOS 5.0 i Windows 3.1, pochłania równowartość od dwóch do dziesięciu przeciętnych miesięcznych dochodów rodziny.

Dla zainteresowanych rynkiem instytucjonalnym istotne znaczenie ma ulokowanie się w szczególnym jego segmencie. Chodzi mianowicie o uczestniczenie w procesie informatyzacji administracji państwowej i służb publicznych. Większość zachodnich potentatów stara się o status dostawcy przy uruchamianiu zintegrowanego systemu ewidencji ludności, katastralnego, danych policyjnych, ewidencji pojazdów itp. Duże jest również zainteresowanie partycypacją w instalowaniu komputerowych systemów bankowych i działających w dziedzinie ubezpieczeń.

Warto pamiętać też, że potentaci komputerowych technologii trafiają na nasz rynek ze sporym bagażem doświadczeń, zarówno technologicznych jak i marketingowych. Spotykają tu nabywcę przekonanego wprawdzie o konieczności szybkiego transferu technologii informatycznej, ale równocześnie - na skutek długoletniego separowania go od najnowszych jej osiągnięć - niedoświadczonego. Potencjalnym użytkownikom z krajów Europy Środkowej i Wschodniej trudno często ocenić, jak długo oferowany im system komputerowy spełniać będzie wymogi nowoczesności; jak dalece i jakim kosztem da się go rozbudowywać i czy będzie można to robić korzystając z usług różnych dostawców (systemy otwarte); czy i w jaki sposób system będzie zintegrowany z innymi ważnymi dla funkcjonowania służb publicznych.

Wiele firm zachodnich - zwłaszcza dbających o zdobytą z niemałym trudem pozycję i markę - jest zaskoczonych nieprzygotowaniem użytkowników z krajów Europy Środkowej i Wschodniej do podjęcia rzeczowych negocjacji. Często spotykają się z zaskakującymi oczekiwaniami. Żąda się od nich bliżej nieokreślonej, kompleksowej usługi, nie definiując, czemu w istocie ma ona służyć. Niekiedy brakuje nawet informacji o tym, jak zorganizowany jest, czy też jak ma wyglądać model przepływu informacji. Brak odpowiedzi na pytania dotyczące rachunku ekonomicznego przedsięwzięcia informatycznego, dokumentów w rodzaju projekt management itp. Słowem, żąda się od zachodnich firm komputerowych sporządzenia dokumentacji, która na Zachodzie z reguły trafia na ich biurko, jeszcze zanim przygotują swoją ofertę.

Mimo usilnych starań, z trudem rodzą się i adaptują procedury postępowania, towarzyszące wdrażaniu technologii informatycznych. Na przeszkodzie staje tu nie tylko brak doświadczonej kadry, ale trwające nadal przekształcenia w systemie zarządzania, przemiany własnościowe, reformy systemu administracyjnego i bankowego, nie mówiąc już o konieczności innego podejścia do ochrony danych, zwłaszcza dotyczących obywateli.

Dlaczego razem ?

Jak się wydaje wszystkie tak zdefiniowane problemy, choć z różnym nasileniem i w nieco odmienny sposób, pojawiają się we wszystkich krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Jest zapewne również wiele innych, być może specyficznych dla poszczególnych państw. Niektóre z nich już je rozwiązały, inne jeszcze się z nimi nie zetknęły.

Wszystko to - jak się wydaje - tworzy zarazem szczególną potrzebę zmniejszenia ryzyka, iż każdy z tych krajów, ich rodzime firmy i użytkownicy, będą kroczyć tylko ścieżką własnych prób i błędów.

Organizowane dotychczas spotkania uczestników procesu transferu technologii informatycznej z zachodu na wschód były z reguły inicjowane przez producentów zachodnich lub też działające tam organizacje marketingowe. Spotkania te miały w przeważającej części charakter promocyjny. Brakowało natomiast i nadal brakuje płaszczyzny wymiany informacji między podmiotami o rodzimej, wschodnio i środkowoeuropejskiej proweniencji, które pośredniczą w tym transferze. Nie wykreowano także forum spotkań dla poważnych, rzeczywistych i potencjalnych, użytkowników technologii komputerowej z tej części Starego Kontynentu.

Spotkajmy się w Krakowie

Z inicjatywą wypełnienia tej luki wystąpiło ostatnio, działające formalnie od blisko pół roku w Polsce, Stowarzyszenie Rozwoju Systemów Otwartych. Udało mu się pozyskać dla tej inicjatywy patronat zarówno polskich rządowych służb informatycznych jak i Biura DG - XIII EWG w Brukseli, które jak wiadomo zajmuje się analizą trendów rozwojowych informatyki w zintegrowanej gospodarczo Europie.

Do wzięcia udziału w I Forum Firm Komputerowych w Krakowie w dniach 26 - 28 października br. zapraszają oni firmy komputerowe i zainteresowanych użytkowników zwłaszcza dużych systemów z: Białorusi, Bułgarii, Czech, Słowacji, Chorwacji, Estonii, Litwy, Łotwy, Rosji, Rumunii, Słowenii, Ukrainy, Węgier i oczywiście Polski.

Wśród propozycji tematycznych trzydniowego spotkania znalazły się m.in.: prezentacja najważniejszych przedsięwzięć informatycznych w tych krajach oraz sposobów podejścia do problemu systemów otwartych, ze szczególnym uwzględnieniem prac na przygotowaniem edycji GOSIP (Narodowych Standardów Systemów Otwartych).

Zaproszone do udziału w Forum (znane już w krajach wschodniej i centralnej Europy) firmy zachodnie, takie jak: DIGITAL, Hewlett-Packard, IBM, ICL, LOTUS, SCO, SOFT-TRONIK, mają zainicjować panelową dyskusję na temat stanu rynku - oczywiście z ich punktu widzenia. Oczekują one równocześnie opinii macierzystych firm krajów postkomunistycznych na temat m.in: możliwości transferu programów aplikacyjnych i współdziałania w dziele ich lokalizacji. Chcą wiedzieć, jakie są realne szanse na prawną ochronę oprogramowania oraz wysłuchać propozycji rozwiązań dotyczących tzw. amnestii dla użytkowników oprogramowania wykorzystywanego nielegalnie.

Organizatorzy mają też nadzieję, że ta część Forum pozwoli - wyłonionej ewentualnie grupie roboczej - przygotować dokument o możliwościach i ograniczeniach w transferze technologii, w którym zapewne znaczące miejsce zajmie również problem barier celnych.

Wreszcie ostatni dzień spotkania w Krakowie ma być poświęcony swoistej "pięcie Achillesa", której wyleczenie stanowi w Europie Środkowej i Wschodniej warunek sine qua non rozwoju informatyki. Chodzi oczywiście o telekomunikację, ze szczególnym uwzględnieniem problemów rozwoju poczty elektronicznej oraz powiązańia sieci ISDN z sieciami pakietowymi.

Gdyby udało się przy tym zaprezentować przyjęte w poszczególnych krajach rozwiązania telekomunikacyjne i ich związek z rozwojem zastosowań informatyki, byłoby to dla wielu szansą uniknięcia przykrych doświadczeń, jakie stały się już udziałem innych.

Wreszcie - co wydaje się bardzo istotne - organizatorzy zakładają, że forum przekształci się w spotkania cykliczne i regularne. Być może stanie się zalążkiem organizacji działającej permanentnie i złożonej z przedstawicieli narodowych stowarzyszeń dostawców i użytkowników systemów komputerowych, które już istnieją, bądź powstają w poszczególnych krajach. Ich wspólnym celem - jak się wydaje - staje się najbardziej racjonalne wykorzystanie faktu, iż Europa Środkowa i Wschodnia jest dziś ważnym rynkiem dla informatycznych technologii Zachodu.


TOP 200