Zapas na żądanie

BGŻ nie zdecydował się na budowę własnego zapasowego ośrodka przetwarzania. W tym zakresie korzysta z outsourcingu.

BGŻ nie zdecydował się na budowę własnego zapasowego ośrodka przetwarzania. W tym zakresie korzysta z outsourcingu.

<b>Tadeusz Rubin</b> dyrektor departamentu informatyki Banku Gospodarki Żywnościowej SA

<b>Tadeusz Rubin</b> dyrektor departamentu informatyki Banku Gospodarki Żywnościowej SA

Za outsourcingiem przemawiały koszty. "Przeprowadziliśmy dokładną analizę w kilkuletniej perspektywie z uwzględnieniem zmiany wartości pieniądza w czasie. Wyniki wskazywały, że zakup usług będzie tańszy niż wybudowanie własnego centrum" - mówi Tadeusz Rubin, dyrektor Departamentu Informatyki Banku Gospodarki Żywnościowej SA.

Bez ryzyka

Przygotowania do stworzenia infrastruktury disaster recovery w BGŻ były prowadzone równolegle z projektem wdrożenia scentralizowanego systemu bankowego. Istnienie zapasowego centrum przetwarzania danych przewidywała już bowiem umowa na dostawę sprzętu i uruchomienie Centralnego Ośrodka Centralnego Systemu Informatycznego BGŻ, zawarta w maju 2001 r. Słusznie uznano, że ewentualna awaria systemu centralnego mogłaby skutecznie uniemożliwić działalność banku. Na tym etapie nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji, czy ośrodek zapasowy będzie wybudowany i wyposażony samodzielnie przez bank, czy też zostanie wydzierżawiony.

Ostateczna decyzja o outsourcingu zapadła po dokładnym rozważeniu zalet i wad każdej z możliwości, analizach kosztów oraz wyjaśnieniu pojawiających się na początku wątpliwości związanych ze zgodnością zamawianych usług z Ustawą o ochronie danych osobowych. "Bank nie może udostępniać danych szczegółowych swoich klientów firmom trzecim bez uprzedniej zgody samych zainteresowanych. Jednak w tym przypadku usługodawca nie ma dostępu do danych szczegółowych. Zapewnia jedynie sprzęt, na którym jest utrzymywana zapasowa baza danych, odpowiednio zabezpieczoną przestrzeń, w której znajdują się serwery. Rutynowe czynności w scentralizowanym systemie służącym do obsługi klientów wykonują w razie potrzeby pracownicy banku" - wyjaśnia Tadeusz Rubin.

Wzrost na żądanie

Przyjęta przez bank koncepcja polegała na systematycznej aktualizacji bazy danych pracującej w centrum zapasowym i wykorzystaniu jej w razie awarii ośrodka podstawowego. BGŻ zdecydował się na realizację takiego przedsięwzięcia jeszcze na etapie organizowania przetargu na wybór dostawcy sprzętu na potrzeby Centralnego Systemu Informatycznego. "Uznaliśmy, że dostawca sprzętu dysponuje największymi kompetencjami i możliwościami w zakresie stworzenia dla nas infarstruktury disaster recovery" - tłumaczy Tadeusz Rubin.

W ośrodku centralnym system Eurobank On-line działa na klastrze składającym się z dwóch wieloprocesorowych serwerów HP 9000 Superdome i macierzy XP512 tej samej firmy. W podwarszawskim ośrodku znajduje się również klaster złożony z serwerów HP 9000 i macierzy XP, na których działa zapasowa baza danych. Umowę outsourcingową skonstruowano tak, że infrastruktura sprzętowa w ośrodku zapasowym jest rozbudowywana w miarę zwiększania się liczby oddziałów BGŻ, pracujących w Centralnym Systemie Informatycznym.

Nowy system przejął kontrolę nad działalnoś- cią pierwszego oddziału BGŻ w sierpniu br., a kolejne 46 placówek sieci Integrum - na począ- tku października br. Równocześnie uruchomiono replikację bazy danych do ośrodka zapasowego. Całkowite zakończenie projektu wdrożenia, obejmujące 76 oddziałowych baz danych, zaplanowano na koniec 2003 r.

Dotychczas w oddziałach BGŻ działały systemy: Bankstreet (ICD Consulting), Bankier (ComputerLand) i Novum Bank 4GL (ZUI Novum) wyposażone w lokalne bazy danych. Zapewnianie im ośrodków zapasowych wiązałoby się z ogromnym kosztem, dlatego zabezpieczenie na wypadek katastrofy stanowiły kopie zapasowe przechowywane w oddalonych miejscach.