Zapanować nad wodą, gazem, prądem

Prywatyzacja branży mediów komunalnych na nowo zdefiniuje rolę informatyki w przedsiębiorstwach zajmujących się tą dziedziną.

Prywatyzacja branży mediów komunalnych na nowo zdefiniuje rolę informatyki w przedsiębiorstwach zajmujących się tą dziedziną.

Zakłady energetyczne, wodociągi i kanalizacja, ciepłownictwo, gazownie - to firmy, od których usług pośrednio lub bezpośrednio jesteśmy uzależnieni prawie wszyscy. Łączy je nie tylko waga pełnionej roli i świadczonych usług, bez których nasze życie codzienne byłoby zdezorganizowane, ale przede wszystkim podobny charakter działania. Wszystkie funkcjonują jak dystrybutorzy, kupując media od jednego czy kilku dostawców, obsługują dużą liczbę klientów (od kilkunastu tysięcy - w przypadku przedsiębiorstw ciepłowniczych - do kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy - energetyka i gazownictwo). Muszą więc prognozować zapotrzebowanie i prowadzić billing świadczonych usług w rozbiciu na poszczególnych odbiorców.

Przedsiębiorstwa te wreszcie muszą rozbudowywać i utrzymywać rozległe sieci, za pomocą których doprowadzane są dystrybuowane przez nich media. To oznacza, że muszą dysponować jakimiś systemami informacji geograficznej (nawet w postaci map na papierze), potrzebnymi do usuwania awarii czy prowadzenia uzgodnień budowlanych.

Kolorowa mozaika

Ta wspólna charakterystyka nie przekłada się jednak ani na jednolitość ich struktur organizacyjnych, ani na jakąkolwiek spójność oferowanych im systemów informatycznych. Tylko po części można tłumaczyć to faktem, iż te zakłady to przedsiębiorstwa o bardzo zróżnicowanej wielkości (od Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej - SPEC, w którym działa ponad 500 komputerów PC, a w dziale informatyki pracuje 20 osób, czy warszawskiego STOEN-u, gdzie odpowiednio jest ok. 1000 komputerów i 45 specjalistów, aż po małe gminne zakłady wodociągowe). Również zróżnicowana jest struktura z uwagi na odmienność branż (np. zakłady gazownictwa są nadal w całości uzależnione od Polskiego Górnictwa Nafty i Gazu inaczej niż w energetyce, gdzie zakłady energetyczne są jednostką odrębną od Polskich Sieci Elektroenergetycznych).

"Brakuje standardów rozwiązań. Przykładowo, Izba Ciepłownicza w Niemczech rekomenduje tamtejszym zakładom konkretne rozwiązania. Nasza organizacja branżowa, przynajmniej na razie, w ogóle się nie zajmuje" - mówi Andrzej Długosz, główny specjalista ds. informatyki w Stołecznym Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej (SPEC).

Firmy informatyczne, oprócz największych, obsługujące przedsiębiorstwa mediów komunalnych zazwyczaj współpracują tylko z jednym typem zakładów (energetyka, ciepłownictwo itd.). Oferty zaś dotyczą wycinkowych obszarów ich działalności. W efekcie stopień i sposób zinformatyzowania zakładów mediów komunalnych w Polsce tworzy różnorodny obraz. Generalnie wszędzie brakuje systemów zintegrowanych.

Tak jak w każdej innej firmie wiele zależy od zrozumienia roli informatyki i przychylności ze strony zarządów firm (te zaś, w wyniku obecnych struktur własnościowych, są pochodną bieżących konfiguracji politycznych, co oznacza, że dotychczas dla niejednego dyrektora działu informatyki w tych zakładach wybory parlamentarne po pewnym czasie oznaczały istotną zmianę kontekstu działania). "Szef mi stale powtarza: tyle lat działaliśmy bez informatyki i było dobrze" - narzeka kierownik działu informatyki jednego z większych w Polsce zakładów mediów komunalnych.

Oszczędności i perspektywy

Niektóre zakłady mediów komunalnych, choć działają w warunkach państwowo ustalanych cen, są już dochodowe (lecz zysk na ogół osiągają z działalności dodatkowej, a nie samej dystrybucji). Zazwyczaj idzie to w parze z prymatem w rozwoju własnych systemów informatycznych (widać to na przykładzie ubiegłorocznych finalistów konkursu Lider Informatyki 1999, wśród których znalazły się warszawskie i górnośląskie zakłady energetyczne). "Tworzymy firmy użyteczności publicznej. Oznacza to, że chociaż z jednej strony istnieje przymus ekonomiczny, to z drugiej, przejście w warunki działania gospodarki rynkowej musi być stopniowe i kontrolowane" - mówi Zenon Piasecki, kierownik Działu Informatyki w Mazowieckim Okręgowym Zakładzie Gazownictwa "Gazownia Warszawska".

Źródłem oszczędności jest przede wszystkim sprawna lokalizacja zalegających płatników (poprawa przepływu pieniędzy), rozsądne planowanie rozbudowy infrastruktury (systemy komputerowe sprzężone z mapą numeryczną mogą zoptymalizować ten proces) i dysponowanie centralną bazą infrastruktury technicznej.

Ogromne koszty wiążą się ze zbieraniem danych potrzebnych do billingu. Dokonuje tego ogromna liczba inkasentów odczytujących dane z liczników zamontowanych u klientów. W wielu zakładach dysponują oni komputerami przenośnymi (typu Psion), które pozwalają na natychmiastowe wydrukowanie rachunku i przeniesienie raz wprowadzonych danych drogą elektroniczną do systemu komputerowego. "Znaczne korzyści mógłby przynieść zdalny odczyt tych liczników" - stwierdza Jacek Mońdziuk, specjalista ds. informatyki w MOZG "Gazownia Warszawska". Zrodziłoby to jednak problem społeczny, istotny z uwagi na państwowego właściciela tych zakładów: jakie zajęcie znaleźć dla pracowników zajmujących się obecnie zbieraniem danych. Toteż prowadzone są jedynie prace eksperymentalne (np. w przypadku Gazowni Warszawskiej dane z liczników odczytywane są drogą radiową z mieszkań dwóch bloków na Żoliborzu).

Firmy te dysponują także potencjałem, którego rozsądne wykorzystanie mogłoby przynieść istotne dochody. "Przez centrum miasta i do części budynków prowadzą nasze systemy przesyłu ciepła, obudowane betonowymi kanałami. Można w nich umieścić prawie dowolną liczbę łączy telekomunikacyjnych" - mówi Andrzej Długosz. Ta możliwość byłaby interesującą ofertą dla firm telekomunikacyjnych. "Do tego trzeba by jednak woli i chęci działania ze strony zarządu przedsiębiorstwa" - wyjaśnia główny informatyk jednego z większych zakładów energetycznych. Zakłady te i tak dzisiaj budują sieci na własny użytek, podwieszając światłowody do przewodów energetycznych. O takim wewnętrznym ich wykorzystaniu myślą prawie wszystkie przedsiębiorstwa mediów komunalnych, działające na ogół w strukturze rozproszonej (kilka różnych lokalizacji na terenie miasta). Już samo wyeliminowanie potrzeby korzystania z zewnętrznego operatora telefonicznego do połączeń wewnątrz firmy niesie ogromne oszczędności (np. w Zakładach Energetycznych Okręgu Radomsko-Kieleckiego).

Metamorfozy na horyzoncie

Zmiany prawa wymuszają reorganizację przedsiębiorstw mediów komunalnych. Dotyczy ona także informatyki - w przypadku zakładów energetycznych jest to potrzeba znacznie dokładniejszego i rozbudowanego raportowania.

Za sprawą zmian własnościowych (czyli prywatyzacji) i możliwości pojawienia się nowych podmiotów na tym rynku może nastąpić wyraźny podział specjalizacji. Osobna firma będzie się zajmować utrzymaniem infrastruktury (rur czy kabli), inne, korzystając z usług takiej firmy, będą dystrybuować media, obsługując końcowego klienta (ten sam wybierałby dostawcę - tak jak w przypadku dostaw gazu w Wlk. Brytanii). Zapewne dopiero wówczas przyjdzie czas na szerokie stosowanie przez media komunalne zaawansowanych rozwiązań, takich jak systemów zarządzania relacjami z klientem (CRM), zintegrowanych systemów obsługi telefonicznej (call center), hurtowni danych wraz z narzędziami do analizowania danych pochodzącymi z billingu czy systemów klasy ERP.

Przyszła konkurencja spółek dystrybucyjnych - miejmy nadzieję nieodległa - bez wątpienia ożywi rynek informatyczny. Dzisiaj działy informatyki największych przedsiębiorstw mediów komunalnych dysponują budżetami po kilka milionów złotych.