Zamieszanie w sprawie likwidacji opłat roamigowych w UE

Nowy projekt regulacji opublikowany na stronie Komisji Europejskiej został odrzucony po tygodniu. Teraz trzeba czekać na kolejną jego wersję.

Prezydent Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przebywał z wizytą w Chinach, gdy 5 września na stronie Komisji Europejskiej został opublikowany wstępny, przeznaczony do konsultacji projekt regulacji dotyczącej zniesienia opłat roamingowych w krajach należących do UE. Natychmiast po powrocie, Jean-Claude Juncker zdecydował o odrzuceniu tego projektu i zlecił przygotowanie jego nowej wersji.

“Decyzja ta została podjęta w wyniku analizy krytycznych opinii organizacji konsumenckich, parlamentarzystów, przedstawicieli operatorów itd. w efekcie której uznano, ze projekt ten nie spełnia oczekiwań” powiedział Alexander Winterstein, rzecznik Komisji Europejskiej.

Zobacz również:

Alexander Winterstein odrzucił oskarżenia, że Komisja Europejska, wywołuje zamieszanie i wciąż zmienia zdanie. „Jeśli poważne traktowanie konsultacji dotyczących opinii konsumentów i innych podmiotów zainteresowanych sprawą regulacji opłat roamingowych oznacza wprowadzanie zamieszania, to tak, jesteśmy zdeterminowani, żeby prowadzić taką politykę” powiedział Alexander Winterstein.

Odrzucony projekt przewidywał wprowadzenie 90-dniowego, rocznego limitu dla bezpłatnego korzystania z roamingu. Oznaczało to jednak modyfikację wcześniejszej, ubiegłorocznej zapowiedzi kompletnej likwidacji takich opłat.

Decyzja ta spotkała się z uznaniem niektórych członków parlamentu europejskiego. “Bezpłatny roaming powinien obowiazywać przez cały rok. Wydaje się, że proponując wprowadzenie ograniczenia do 90 dni, Komisja chce się wycofać z wcześniejszych obietnic” powiedział Guy Verhofstadt z europejskiego stowarzyszenia Liberałów I Demokratów.

Na razie nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądała kolejna wersja nowych regulacji i kiedy zostanie opublikowana. Choć mogłoby się wydawać, że wprowadzenie prawa zabraniającego pobierania opłat roamingowych jest prostą i korzystną dla konsumentów decyzją, ale jeśli się bliżej przyjrzeć potencjalnym problemom i zagrożeniom, które należy wyeliminować, to trzeba przyznać, że zadanie opracowania optymalnej wersji unijnej dyrektywy wcale nie jest zadaniem prostym.

Co zawierał odrzucony projekt

Z założenia projekt miał być odpowiedzią na krytyczne opinie dotyczące ubiegłorocznej zapowiedzi całkowitej likwidacji opłat prezentowane przez niektóre państwa i operatorów telekomunikacyjnych i zapobiegać możliwości nadużyć, a także niekorzystnym zmianom na rynku telekomunikacyjnym.

Przede wszystkim pojawiły się zarzuty, że ludzie zaczną wykorzystywać różnice cen występujące w różnych państwach europejskich kupując tańsze abonamenty w innym kraju i permanentnie korzystając z roamingu. To spowodowało by zmiany niekorzystne również dla konsumentów, bo ceny połączeń w jednych krajach by spadły, ale innych wzrosły. To ostatnie zagraża konsumentom w Polsce, gdzie, według analiz UKE, średnie ceny usług telekomunikacyjnych są wyraźnie niższe niż w Unii Europejskiej.

Dlatego też najnowszy projekt przepisów prawnych, które mają obowiązywać od czerwca 2017 roku, nie przewidywał całkowitej i bezwzględnej likwidacji opłat roamingowych. Komisja zaproponowała by operatorzy zostali prawnie zobligowani do udostępnienia bezpłatnego roamingu przynajmniej przez 90 dni w roku, a użytkownicy, by uniknąć dodatkowych opłat musieli by logować się do macierzystej sieci przynajmniej raz na 30 dni.

Według autorów, projekt dyrektywy został opracowany pod kątem zapewnienia uczciwego korzystania z nowego prawa (fair use). Bo jak wynika ze statystyk średni czas podróży zagranicznych to obecnie 12 dni, a więc proponowane ograniczenia nie dotknęły by 99% obywateli UE podróżujących po Europie.

Jednocześnie operatorzy mogliby nakładać pewne ograniczenia dotyczące liczby połączeń i przesyłanych danych podczas roamingu. Wartości te nie powinny być jednak mniejsze od średniego poziomu korzystania z usług telekomunikacyjnych w ich własnym kraju.

Unijni urzędnicy nie zapomnieli też o osobach mieszkających w jednym kraju, a pracujących w drugim. Jeśli ktoś loguje się codziennie do dwóch różnych sieci, w kraju macierzystym i innym, to nie zalicza się to do 90 dniowego limitu.

By zapobiec zjawisku wykupywania przedpłaconych kart SIM w jednym kraju i odsprzedawania ich z zyskiem w innym, projekt regulacji przewidywał, że operatorzy mogliby wymagać, że określona suma musiałaby być najpierw wykorzystana na usługi oferowane w macierzystej sieci zanim możliwe by było korzystanie z roamingu.

Choć są to dość szczegółowe i mogłoby się wydawać, że rozsądne regulacje, ale i tak nie mogą zadowolić każdego. Zostały poddane krytyce na przykład przez użytkowników, którzy wyjeżdżają do innego kraju do pracy lub na studia na okres jednego roku. Ich nie obejmowałaby eliminacja opłat roamingowych.

Zamieszanie w sprawie likwidacji opłat roamigowych w UE


TOP 200