Zamawianie pro publico bono

Nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych była zdecydowanie najbardziej interesującym tematem dla uczestników konferencji w Połczynie-Zdroju.

Nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych była zdecydowanie najbardziej interesującym tematem dla uczestników konferencji w Połczynie-Zdroju.

Nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych była - jak podkreślali przedstawiciele administracji państwowej na IX Ogólnopolskim Forum Teleinformatycznym - jednym z priorytetowych zadań Rady Koordynacyjnej ds. Teleinformatyki. Po ok. rocznym okresie prac w Zespole ds. Nowelizacji Ustawy pod kierunkiem jej przewodniczącego Janusza Maszkiewicza powstało wiele poprawek, które po uzgodnieniu z Urzędem ds. Zamówień Publicznych trafią pod obrady rządu.

Rada proponuje m.in. sprecyzowanie pojęcia "nienależytej staranności" w realizacji kontraktu przez "ograniczenie go do rzeczywiście źle zrealizowanych kontraktów (np. gdy wartość części nie zrealizowanej przekracza 10-20% wartości kontraktu) oraz wprowadzenie niezależnej oceny przyczyny powstania niestaranności i stopnia winy dostawcy czy wykonawcy przez zespół arbitrów". W wystąpieniach na połczyńskiej konferencji domagano się również zmniejszenia wysokości wadium z 5% do 1-2%, gdyż obecnie zamawiający najczęściej żądają maksymalnej, ustawowej stawki nawet gdy koszta zorganizowania przetargu są minimalne. Zamawiający będzie miał jednak prawo - według postulatów Rady - do zwiększenia wadium w chwili, gdy koszta organizacji przetargu okażą się znaczne.

Członkowie Rady postulują także "zwiększenie wartości zamówienia do 50% dotychczasowej wartości pracy w sytuacji rozbudowy systemu informatycznego, szczególnie gdy znajduje się on jeszcze w okresie gwarancji z tytułu realizacji zamówienia". Janusz Maszkiewicz jeszcze w ub.r. wyjaśniał, iż "jeśli ktoś pracuje na dziesięciu aplikacjach danego autora i zamierza wdrożyć kolejną, to co najmniej dziwne byłoby, gdyby musiał korzystać z usług innego producenta".

"Są jednak kwestie - zauważył Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji - których żadna ustawa nigdy nie rozwiąże". Zaliczył do nich m.in. specyfikację zamówienia, terminy dostaw, serwis i stwierdzenie polskości produktu. "W przedstawianej przez oferenta specyfikacji nie ma możliwości wykazania jakościowej przewagi jakiegoś dysku twardego, czy karty. O tym zleceniodawca będzie musiał przekonać się sam" - zauważył Wacław Iszkowski. Stwierdził on również, że trzeba zdawać sobie sprawę, że są pewne obiektywne czynniki, które wpłyną na terminy dostaw. "Nikt nie przyspieszy TIR-ów na granicy ani celników w urzędzie" - zapewniał uczestników konferencji w Połczynie-Zdroju Wacław Iszkowski.

Nikt z zamawiających - zdaniem Wacława Iszkowskiego - nie jest też w stanie do końca spełnić ustawowego wymagania realizacji wdrożenia za minimalną cenę. "Administracja powinna płacić za określoną jakość, nie stać jej na posiadanie tanich rozwiązań" - sądzi prezes PIIiT, dodając, że w umowie należy określić, na czym dokładnie polega serwisowanie produktu czy instalacji. "Ustawa nie narzuca tanich rozwiązań - polemizowała z Wacławem Iszkowskim arbiter z Urzędu ds. Zamówień Publicznych Agnieszka Boboli. - Po prostu trzeba umieć zastosować wszystkie ukryte w niej instrumenty".

Częściowym rozwiązaniem tych problemów może być przygotowywana przez Radę wzorcowa umowa między zamawiającym a zleceniobiorcą. "Nie rozwiążemy oczywiście w ten sposób problemów związanych z dużymi i skomplikowanymi projektami, ale możemy usprawnić zakupy sprzętu i oprogramowania" - oświadczył Wacław Iszkowski.

Do tej pory do komisji arbitrażu Urzędu ds. Zamówień Publicznych trafiło ok. 300 odwołań. Jak twierdzi Agnieszka Boboli, większość z nich dotyczy kwestii proceduralnych, wynikających z nieznajomości przepisów ustawy.

Coraz częściej - według Agnieszki Boboli - po stronie zamawiającego pojawiają się ludzie zawodowo zajmujący się przetargami, co zbliża Polskę do standardów światowych. Mimo to wciąż pojawiają się problemy np. ze składaniem oświadczeń wymaganych ustawą, chociaż gotowe druki znajdują się w Urzędzie. Agnieszka Boboli zaznaczyła również, że bardzo mała liczba przetargów - ok. 5% - odbywa się w trybie "z zastosowaniem konkurencji", kiedy to konkurujące ze sobą w przetargu firmy wspólnie realizują projekt.


TOP 200