Żądanie presji w USA w sprawie piractwa softwarowego

Jak już informowaliśmy, koalicja grup zawodowych reprezentujących amerykańskich producentów oprogramowania i innych rodzajów twórczości chronionych prawem autorskim zaapelowała do rządu USA o włączenie Polski, Tajwanu, Indii, Filipin i Tajlandii do listy krajów, w których jawne piractwo uprawiane jest nadal z niesłabnącą siłą.

Jak już informowaliśmy, koalicja grup zawodowych reprezentujących amerykańskich producentów oprogramowania i innych rodzajów twórczości chronionych prawem autorskim zaapelowała do rządu USA o włączenie Polski, Tajwanu, Indii, Filipin i Tajlandii do listy krajów, w których jawne piractwo uprawiane jest nadal z niesłabnącą siłą.

Międzynarodowy Sojusz Własności Intelektualnej IIPA (International Intellectual Property Alliance) wystąpił do Departamentu Handlu o wciągnięcie tych krajów na listę negatywnie "priorytetowych krajów zagranicznych". To posunięcie może być wstępem do poddania tych krajów intensywnym presjom ze strony USA w celu zaprzestania szerzącego się w nich piractwa w dziedzinie software'u, filmów, książek i nagrań muzycznych - głosi IIPA.

"Obecna, niewystarczająca ochrona praw autorskich w tych krajach stwarza szczególnie skandaliczne i niemożliwe do akceptacji straty dla USA" - stwierdza oświadczenie IIPA. W skład tej koalicji wchodzi 8 organizacji zawodowych, w tym Stowarzyszenie Techniki Informatycznej USA (ITAA - Information Technology Association of America), Sojuszu Biznesu Softwarowego (BSA - Business Software Alliance) oraz Stowarzyszenia Producentów Komputerów i Wyposażenia Biznesu (CBMEA - Computer and Business Equipment Manufacturers Association).

Organizacje te wymieniają także 17 innych krajów, w których prawa autorskie nie są przestrzegane i z którymi przedstawiciele władz amerykańskich powinni negocjować. IIPA szacuje, że wymienione (na publikowanej poniżej liście) kraje powodują rocznie blisko 2 mld USD strat dla amerykańskich firm softwarowych.

BSA szczególnie ostro występuje przeciwko Niemcom, głosząc, że niepohamowane piractwo softwarowe w 1990 r. spowodowało 1,9 mld USD strat dla twórców oprogramowania. Z sumy tej na firmy amerykańskie przypadło 721 mln USD. "W Niemczech absolutnie nie ma żadnej egzekutywy wobec osób indywidualnych i wobec firm, które produkują i sprzedają kopie oprogramowania bądź korzystają z nich" - powiedział dyr. generalny BSA, Robert Holleyman. Pod względem wielkości strat biznesu amerykańskiego, po Niemczech idą: Włochy (237 mln USD), Chiny (225 mln) oraz Polska i Meksyk (po 100 mln).

Zgodnie z paragrafem 301 Ustawy o Handlu, Carla Hills z Departamentu Handlu ustalić powinna do 30 kwietnia br. oficjalną listę "priorytetowych krajów zagranicznych". Jeśli po 6 miesiącach negocjacji naruszające prawo praktyki nie zostaną ukrócone, Stany Zjednoczone mogą podjąć retaliacyjne działania handlowe przeciwko tym krajom - napisał CW USA.

Stanowisko Busha

Jak już sygnalizowaliśmy, prezydent Bush w niedawnej rozmowie z dziennikarzami zajął zdecydowane stanowisko w tej sprawie. "Ameryka jest jednym z głównych producentów oprogramowania komputerowego i innych rodzajów twórczości intelektualnej. Rząd USA musi odgrywać wiodącą rolę w bilateralnych i multirateralnych porozumieniach, które umożliwią amerykańskim firmom ochronę przed piractwem i innymi formami kradzieży ich własności... Z przyjemnością mogę poinformować, że w większości najnowszych projektów porozumień GATT software jest tak samo chroniony jak utwory literackie. A jest to najwyższa forma ochrony praw autorskich."

Początki rynku legalnego oprogramowania w Polsce

Tymczasem - jak wynika z danych publikowanych w czasie warszawskich targów Komputer Expo '92 - w Polsce powstaje rynek legalnego oprogramowania. Według ocen firmy DEC, wartość sprzedaży zachodniego oprogramowania w naszym kraju osiągnęła ok. 15 mln USD. Zdaniem szefa Informatyki w Urzędzie Rady Ministrów, Andrzeja Florczyka, w br. legalna sprzedaż software'u powinna wzrosnąć do ok. 25 mln USD. Ta prognoza Biura, które przywiązuje do tych spraw duże znaczenie, świadczy o prawdziwej zmianie jakościowej, tym bardziej, że jeszcze przed rokiem promotorzy tworzenia legalnego rynku softwarowego w Polsce wydawali się być niepoprawnymi ryzykantami.

Poważne firmy softwarowe, które rozpoczęły działania w naszym kraju, wydają się być przekonane, że sytuacja rozwija się we właściwym kierunku. Liczą one na rozsądek użytkowników i na to, że status legalności, zapewniający dostęp do upgrade'ów i do serwisu, jest wystarczająco atrakcyjny. Dlatego też przystępują do polonizacji swoich pakietów (Lotus 1-2-3, dBase, Windows, Quatro Pro).

Natomiast sygnalizowane działania amerykańskie z pewnością przyczynią się do bardzo potrzebnego przyspieszenia prac naszych ustawodawców, czego pośrednim dowodem niedawne choć długo oczekiwane pierwsze czytanie projektu ustawy o prawie autorskim. Można spodziewać się, że podczas wizyty Jana Olszewskiego w USA Amerykanie poruszą te kwestie w rozmowach z towarzyszącymi premierowi doradcami. Zbigniew Boniecki

Tabela strat firm amerykańskich z powodu piractwa softwarowego (wg IIPA - straty szacowane w milionach USD) Niemcy - 721 Włochy - 237 Chiny - 225 Korea (Republika) - 123 Meksyk - 100 Polska - 100 Indie - 63 Brazylia - 40 Arabia Saudyjska - 28 Filipiny - 25 Tajlandia - 25 Egipt - 14 razem - 1.991 mln USD

Na liście IIPA są również: Australia, Cypr, Grecja, Gwatemala, Salwador, Turcja, Wenezuela, Wspólnota Niepodległych Państw, Zjednoczone Emiraty Arabskie - ale w ich przypadku brak jest szacunków finansowych.


TOP 200